Zmarł Janusz Głowacki

Warszawa

Zmarł Janusz GłowackiTVN24
wideo 2/4

W sobotę zmarł Janusz Głowacki - dramaturg, prozaik, felietonista i autor scenariuszy filmowych.

"W dniu 19 sierpnia 2017 roku w wieku 79 lat odszedł mój najukochańszy mąż Janusz Głowacki" - przekazała w sobotę Olena Leonenko-Głowacka. Informacje o dacie i miejscu pogrzebu zostaną podane w późniejszym terminie.

Felietonista, pisarz, scenarzysta

Głowacki urodził się 13 września 1938 roku w Poznaniu. Studiował historię na Uniwersytecie Warszawskim, ale przeniósł się na wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Wyrzucony za "brak zdolności i cynizm", jak to oceniał po latach w autobiograficznej książce "Z głowy", wrócił na UW i w 1961 r. ukończył filologię polską.

Janusz Głowacki, zwany popularnie "Głową", zaczynał jako prozaik, przez wiele lat uprawiał felietonistykę, pisywał scenariusze filmowe. Choć w każdej z tych dyscyplin osiągnął sukcesy, prawdziwą sławę i międzynarodowe laury zdobył jako dramaturg.

Swój pierwszy tekst prozatorski opublikował w 1960 r. w "Almanachu Młodych". Cztery lata później znalazł się w zespole redakcyjnym warszawskiego tygodnika "Kultura", gdzie ukazywały się jego felietony i opowiadania. Był współscenarzystą filmu "Rejs".

Został na emigracji

Debiut dramaturgiczny Głowackiego przypadł na rok 1972, kiedy Studencki Teatr Satyryków przeniósł na scenę jego "Cudzołóstwo ukarane". Jego teksty często gościły na deskach polskich scen teatralnych oraz w teatrze telewizji - w 1975 zrealizowano "Dzień słodkiej śmierci" (Teatr TV), w 1976 "Obciach", w 1977 - "Mecz" (Teatr Powszechny, Warszawa) oraz "Wizytę" (Teatr TV), a w 1979 "Kopciucha" (Teatr Współczesny, Szczecin).

W grudniu 1981 roku wyjechał do Anglii na premierę swojej sztuki "Kopciuch". Tam zastał go stan wojenny. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie powstały jego dramaty, m.in. "Polowanie na karaluchy", "Antygona w Nowym Jorku" i "Czwarta siostra".

Autor takich tomów prozy jak: "Ostatni cieć" (2001), "Z głowy" (2004), "Jak być kochanym" (2005), "Good night Dżerzi" (2010) i "Przyszłem czyli jak pisałem scenariusz o Lechu Wałęsie dla Andrzeja Wajdy" (2013).

Głowacki wypracował sobie własną stylistykę felietonu i własną, przewrotną strategię walki z cenzurą. Pisząc o "Ulissesie", zestawił książkę Joyce'a z trzeciorzędną powieścią pornograficzną "Głupia sprawa" Stanisława Dobrowolskiego, sławiąc zalety tej ostatniej a krytykując dzieło Irlandczyka.

Szekspirowi Głowacki zarzucał pesymizm, czarnowidztwo i niedostrzeganie osiągnięć, chwalił natomiast Attylę za "zdrowy stosunek do zdegenerowanej sztuki rzymskiej". "Cenzura była skołowana. Część czytelników też" - wspominał pisarz, który określał narratora tych felietonów jako "osobę cokolwiek ograniczoną umysłowo, ale zaangażowaną po właściwej stronie".

Obserwator elit i półświatka

W opowiadaniach Głowacki opisywał świat ówczesnych elit, artystyczny półświatek, bywalców literackich kawiarni. Materiał literacki zbierał imprezując m.in. w sławnym SPATiF-ie, Hybrydach i pobliskim barze Przechodnim, pijał z Hłaską, Andrzejewskim i Himilsbachem. W latach 60. i 70. Głowacki, stał się postacią popularną i powszechnie rozpoznawalną, bohaterem licznych anegdot towarzyskich.

Głowacki był laureatem prestiżowych nagród literackich, m.in. American Theatre Critics Association Award, John. S. Guggenheim Award, Hollywood Drama-Logue Critics Award i National Endowment for the Arts. W 2005 otrzymał Nagrodę Ministra Kultury w dziedzinie literatury, a w 2011 r. został laureatem Nagrody Literackiej m.st. Warszawy - otrzymał nagrodę główną w kategorii „Warszawski twórca”.

W 2014 r. z rąk ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego odebrał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w pracy twórczej i działalności artystycznej, za osiągnięcia w promowaniu polskiej kultury.

Janusz Głowacki był gościem programu "Xięgarnia" (materiał archiwalny)TVN24
wideo 2/2

Zdjęcie na stronie głównej: Leszek Szymański/PAP

PAP/kz/b