Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Wesoły kierowca dał czadu. Imprezowicze byli zachwyceni

Warszawa

targowek.infoWesoły kierowca w autobusie linii 212

Błyskające światło wewnątrz pojazdu to nie awaria. Głośna muzyka nie rozbrzmiewa z telefonu niewychowanego podrostka, ale z autobusowych głośników. Tak kierowca wieczornego kursu linii 212 umilał czas swoim pasażerom.

Głośna dyskotekowa muzyka, migające światła i dośpiewujący didżej. Taki był wieczorny kurs autobusu linii 212 po Targówku, który prowadził najbardziej znany w stolicy kierowca - Wesoły Kierowca.

Nagranie jednego z pasażerów wieczornego kursu autobusu linii 212 pokazał jako pierwszy portal targówek.info.

Pan Robert, właśnie za sprawą nietypowego, bezpośredniego kontaktu z pasażerami, stał się swoistą atrakcją na trasach.

"Pozytywny kierowca"

Na nagraniu widać błyskające światło wewnątrz autobusu, a z głośników słychać dyskotekowy hit. - I got my money, let's spend it up – słyszymy jak dośpiewuje kierowca.

Jadący wydają się być zadowoleni. Wysokie są też oceny kierowcy na portalu społecznościowym, pod nagraniem z przejazdu autobusu.

- Pozytywny kierowca. Gdyby inni tacy byli, byłoby milej w komunikacji miejskiej – napisała Renata.

- Też miałam okazję nie raz jechać z panem Robertem i uważam, że jest świetny. Taką dyskotekę to on robi tylko na mniejszych uliczkach i przy małej liczbie pasażerów – dodała Ewa.

Zapytaliśmy wesołego kierowcę o komentarz do całej sytuacji. - Tak mnie naszło, jest wiosna, było fajne towarzystwo – powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl zaznaczając, że nie zależy mu na rozgłosie.

Taką ma naturę

Ten rozgłos zyskał kilka lat temu. O kierowcy witającym i żegnającym swoich pasażerów zrobiło się głośno za sprawą filmu zamieszczonego w internecie. A pan Robert musiał zmieniać pracodawców.

To jednak nie zniechęciło go do "zagadywania" do pasażerów. - Taką mam naturę, to kwestia osobowości. Staram się ludziom dać trochę uśmiechu w szarej Warszawie – mówi pan Robert.

Jak nam przekazał, teraz prowadzi najmniejszy 9-metrowy autobus, a "dyskotekę" robi na mniej uczęszczanych ulicach, kiedy na jego pokładzie są ludzie młodzi.

Większość komentujących z sympatią wypowiada się o sposobie pracy pana Roberta, chociaż pojawiają się pytania, czy to bezpieczne.

- Prowadzę autobusy od 5 lat i w tym czasie miałem jedną kolizję nie z mojej winy. Wtedy też nie gadałem przez mikrofon. Rozmawiając jestem bardziej wyczulony na to, co się dzieje na drodze. Wypadek może mieć kierowca, który jeździ rutynowo – podsumowuje Wesoły Kierowca.

Materiał Łukasza Wieczorka o "wesołym kierowcy"TVN24
wideo 2/3

skw/mś