Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Sportowy pojedynek kandydatów. Od zrujnowanej Skry do potężnej Barcelony

Warszawa

Rafał Trzaskowski o inwestycjach sportowychTVN24
wideo 2/5

Nowa hala widowiskowa, remont zapuszczonego stadionu Skry i sport amatorski były głównymi tematami pierwszej debaty wyborczej kandydatów na prezydenta Warszawy, która koncentrowała się na sporcie.

Debata odbyła się na stadionie Legii Warszawa. Zaproszenie przyjęli: Sławomir Antonik, Piotr Ikonowicz, Patryk Jaki, Marek Jakubiak, Krystyna Krzekotowska, Paulina Piechna-Więckiewicz (w zastępstwie Jana Śpiewaka), Andrzej Rozenek, Rafał Trzaskowski i Jacek Wojciechowicz.

Pierwszym tematem była budowa hali widowiskowo-sportowej z prawdziwego zdarzenia, której dotychczas stolica Polski się nie doczekała. Kandydat Bezpartyjnych Samorządowców Sławomir Antonik stwierdził, że wystąpił z tą inicjatywą już dawno. Odrzucił jednak lokalizację na błoniach Stadionu Narodowego, za lepszą uznając "bramę białostocką". – I będziemy się przy tym upierać, teren przy Radzymińskiej w połączeniu z trasą S8 znakomicie by odpowiadał na tę inwestycję – stwierdził.

Rafał Trzaskowski (Koalicja Obywatelska) wytykał Patrykowi Jakiemu (Zjednoczona Prawica), że ten głosował przeciw, gdy Platforma Obywatelska proponowała poprawki budżetowe, dzięki którym można byłoby sfinansować halę obok Stadionu Narodowego czy stadion lekkoatletyczny Skry. Jaki określił to mianem "propagandowej zagrywki", twierdząc, że nie można realizować takich wydatków, gdy nie ma gotowego projektu i zarezerwowanych środków w budżecie miasta.

"Pozamiatano sport masowy"

Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej upominał się o stadion Skry. – Byłem tam dziś rano, zobaczyłem te chaszcze na widowni. Pamiętam czasy, kiedy Skrę chcieli zlikwidować, deweloperzy już się szykowali na działki. To Anita Włodarczyk i trener Krzysztof Kaliszewski ocalili ten klub – argumentował, nawiązując do sukcesów polskiej młociarki, po których zwrócono uwagę, w jak fatalnych warunkach trenuje. Według Ikonowicza, Skra to jeden z dowodów na to, jak "pozamiatano sport masowy w Warszawie".

W podobnym tonie wypowiadał się odległy mu światopoglądowo kandydat Kukiz’15. – Warszawianka, Polonia, Skra to wielkie wyrzuty sumienia miasta – punktował Marek Jakubiak. - Anita Włodarczyk trenuje w ruinach - dodał.

Były wiceprezydent stolicy Jacek Wojciechowicz (dziś kandydat niezależny) zwrócił uwagę, że sytuacja ze Skrą była inna niż rysował ją Ikonowicz. – Nie miasto miało zakusy na współpracę z deweloperem, tylko poprzedni zarząd klubu, na co miasto się nie zgodziło – zauważył.

Patryk Jaki odwołał się do liczb. – Mam tu raport ze średnimi wydatki na sport w miastach wojewódzkich w latach 2015-17. Na pierwszym miejscu Opole, na ostatnim – Warszawa – stwierdził.

"Konieczny system stypendialny"

Krystyna Krzekotowska (Światowy Kongres Polaków) zapowiadała stypendia (także zagraniczne) dla trenerów. Bardzo nisko oceniła kompetencje dzisiejszych szkoleniowców pracujących z dziećmi. – Uszkadzają im kręgosłupy i psychikę – stwierdziła ku ogólnemu zdziwieniu słuchaczy.

Także Andrzej Rozenek (popierany przez SLD Lewica Razem) domagał się "przywrócenia odpowiedniego statusu trenerom i działaczom". - Bez działaczy sportowych nie ma sportu - uznał. Zapowiedział stypendia dla zawodników i inwestycje w infrastrukturę. - Za mojej kadencji zostanie odbudowana Skra, powstanie tam stadion lekkoatletyczny imienia Ireny Szewińskiej. Zostanie odbudowany tor żużlowy na Gwardii. Powstanie hala sportowo-widowiskowa imienia Roberta Brylewskiego, ponieważ sport i muzyka idą często w parze – obiecywał Rozenek.

O trenerach mówił również Ikonowicz. Dowodził, że sukcesy warszawskich sportowców to często efekt ich osobistego poświęcenia. - Trzeba zrobić tak, żeby nie musieli "gryźć trawy", może jakieś mieszkania od miasta? – zastanawiał się lider Ruchu Solidarności Społecznej. Przekonywał też do transferów skierowanych do trenujących. – Konieczny jest system stypendialny. Młodzież nie zawsze może liczyć na rodziców albo sponsora. Sport powinien być zdemokratyzowany – postulował.

Paulina Piechna-Więckiewicz (zastępująca chorego Jana Śpiewaka z Wygra Warszawa) uznała, że "hala jest ważna, ale trzeba postawić na sport amatorski". Dowodziła, że rodzice (m.in. ona sama) muszę płacić prywatnym firmom za zajęcia pozalekcyjne dzieci realizowane na terenie szkoły. - W trakcie przerwy wakacyjnej dzieciaki nie mogą dostać się na boiska szkolne. Nasze dzieci tyją najszybciej w Europie – zauważyła.

Renesans historycznych klubów

Dużo sportowi amatorów poświęcił także Andrzej Rozenek. – Moim celem jest masowy i bezpłatny sport dzieci i młodzieży. Zdaje sobie sprawę, ile to kosztuje, ale Warszawę stać na bezpłatne zajęcia sportowe. Będę chciał wsparcia dla obiektów wodniackich, lepszego wykorzystania Portu i Cypla Czerniakowskiego – obiecywał. Jako jedyny odwołał się także do tych, którzy trenują… przed komputerem. – Stworzę warszawska ligę e-sportową pod patronatem prezydenta miasta stołecznego – postulował.

Rafał Trzaskowski nie chciał być gorszy. - Dziś sport uprawia 27 tysięcy dzieciaków, chciałbym żeby było ich dwa razy tyle - zapowiedział polityk PO i przedstawił kilka rozwiązań, które mają w tym pomóc: Ośrodki Sportu i Rekreacji mają zostać przekształcone w jednostki budżetowe, obiekty szkolne szerzej otwarte, we wszystkich dzielnicach ma działać jednolity system ich rezerwacji, a orliki i syrenki zostać zadaszone. - Będziemy walczyli o renesans klubów takich jak Marymont czy Sarmata. Będziemy rozwijać stypendia - obiecywał i zwrócił uwagę, że "dziś 400 sportowców z największymi sukcesami jest sponsorowana przez miasto".

Bliżej Barcelony czy Odry Opole?

Spór między kandydatami wywołała też Legia i jej stadion. Rafał Trzaskowski zauważył, że trudno narzekać na warunki Legii siedząc na nowoczesnym stadionie przy Łazienkowskiej. – Został wybudowany dzięki obecnym władzom Warszawy, dzięki Platformie Obywatelskiej. Przedstawiciele PiS w Radzie Warszawy byli przeciwko rozbudowie stadionu Legii, Mariusz Błaszczak chciał to zgłaszać do Komisji Europejskiej – przypominał. Patryk Jaki odparował, że powstanie obiektu zawdzięczamy byłemu prezydentowi stolicy Lechowi Kaczyńskiemu, który rozpoczął inwestycję, i jego następcy (w randze komisarza) Kazimierzowi Marcinkiewiczowi (wtedy też z PiS).

- Wszystkie kluby mają wybudowane stadiony przez miasto, to obowiązek miasta, nie coś, czym powinni się państwo chwalić - mówił w kierunku Trzaskowskiego i Wojciechowicza (odpowiadał z inwestycje jako wiceprezydent). Wytykał, opierając się na raporcie EY, że Legia płaci miastu aż cztery miliony złotych rocznie za dzierżawę swojego obiektu, tymczasem Lech Poznań – 600 tysięcy, Górnik Zabrze – 0. Nakreślił też mocarstwowe plany dla klubu z Łazienkowskiej. - Najwyższy czas, żebyśmy obudzili prawdziwe aspiracje sportowe. Warszawa nie może się mierzyć z innymi miastami w Polsce, powinna się mierzyć z największymi miastami europejskimi – postulował i opowiadał o Barcelonie, wielosekcyjnym gigancie, który powinien być – według polityka zjednoczonej Prawicy – wzorem dla Legii.

Ripostował Andrzej Rozenek. – Gdzie są granice tej kiełbachy wyborczej? Kandydat PiS obiecał, że Legia będzie Barceloną. Obawiam się, że za pana kadencji Legia będzie jak Odra Opole, nie jak Barcelona – kpił. Ale przychylił się do pomysłu zniesienia czynszu i podatku gruntowego, które płaci Legia.

Niezrażony gospodarzami Marek Jakubiak krytykował władze Legii. – To jest prywatna spółka, która jest źle zarządzana – grzmiał wytykając ogromne zarobki piłkarzy, nieuzależnione od wyników sportowych. Jeszcze dalej poszedł Piotr Ikonowicz. - Legia kompromituje warszawski sport na arenie międzynarodowej, ale ma kapitał w postaci fanatycznego uwielbienia kibiców w całej Polsce. Trzeba to wykorzystywać – powiedział.

Preferencje za demokratyzację

Wszyscy uczestnicy dyskusji byli zgodni, że należy zwiększyć finansowanie sportu, także zawodowego. Wojciechowicz i Trzaskowski zastrzegli, że powinno być to uzależnione od wyników, które osiągają zawodnicy. Inne, ciekawe rozwiązanie zaproponowała Piechna-Więckiewicz. – Uważamy, że miasto powinno dążyć do skłonienia władz klubu, żeby kibice i kibicki brali udział w zarządzaniu klubami. Jeśli mamy mówić o preferencjach podatkowych, to wymóg demokratyzacji powinien mieć znaczenie. Pieniądze płynące z miasta do klubów to także wymagania, np. szkolenia młodzieży, wykopania faszyzmu ze stadionów. Miasto musi mieć na to wpływ. Preferencje tak, ale jeśli przestrzegamy zasad – podsumowała.

Debatę zorganizowały Legia Warszawa i 300polityka.

Materiał "Faktów TVN" o debacie
tvn

Piotr Bakalarski