Dwaj policjanci szli z tyłu. To oni odkryli ciało Dawida

Warszawa

Znalezienie ciała Dawida Uwaga TVN
wideo 2/6

Kamera programu "Uwaga" TVN zarejestrowała finał poszukiwań pięcioletniego Dawida Żukowskiego w okolicach Pruszkowa. Jak podaje prokuratura, pięciolatek został najprawdopodobniej zabity ostrym narzędziem.

O godzinie 13.43, w sobotę 20 lipca, dron "Uwagi" zarejestrował moment odnalezienia ciała dziecka. Na nagraniu widać, jak dwaj policjanci z prewencji, idący nieco w tyle, za resztą funkcjonariuszy, nagle wchodzą w zarośla.

Ciało chłopca leżało pod stertą traw. Inni policjanci biorący udział w poszukiwaniach pokonują pobliskie ogrodzenie, by jak najszybciej potwierdzić znalezienie ciała. Jeden z nich odchodzi na bok i dzwoni – jak ustalili dziennikarze Uwagi – do przełożonego.

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ UWAGI

- Miejsce ukrycia zwłok wskazuje, że nie była to pieczołowicie zaplanowana zbrodnia. Nie zostało wybrane ze szczególnym pietyzmem. Jest położone bardzo blisko trasy przejazdu i wygodne do podrzucenia zwłok, bo można zrobić to z drogi - wskazuje w rozmowie z dziennikarzami "Uwagi" młodszy inspektor Andrzej Kawczyński, który przez wiele lat był szefem wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji.

Dawid został znaleziony w okolicach miejsca, gdzie 10 lipca, około 18.56 jego ojciec wysłał SMS do matki chłopca z informacją, że już go więcej nie zobaczy.

- Służby były blisko tego miejsca, analizowano prawidłową trasę. Ale możliwości, jakie rodzi lokalizacja telefonu, pozwoliły zrobić to dopiero teraz – uważa Kawczyński.

Śmierć ojca, śmierć dziecka

Ciało 5-latka znaleziono w sobotę po południu obok autostrady A2, przy węźle Pruszków. Był to tragiczny finał 10-dniowych poszukiwań chłopca. Według komendy stołecznej, była to największa tego typu akcja w historii polskiej policji.

Matka zgłosiła brak kontaktu z dzieckiem w środę 10 lipca wieczorem. Z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim zabrał go ojciec około godziny 17 i miał zawieźć do mieszkającej w Warszawie matki. Ale nie dotarł tam.

Między 17 a 21 kontaktował się z żoną. Napisał między innymi esemesa: "Nigdy nie zobaczysz swojego dziecka".

Jak ustalili śledczy, chwilę przed 21 odebrał sobie życie. Jego samochód znaleziono w grodziskiej dzielnicy Łąki. Prokuratura ustala, jak zginęło dziecko.

"Uwaga" TVNkz/ran

Zaginięcie 5-letniego Dawida
tvn24.pl / GoogleMaps