Dwaj mężczyźni - Paweł K. i Łukasz K. - usłyszeli zarzuty i trafili do aresztu na dwa miesiące. Obaj, zaatakowali 39-latka. Ukradli mu złoty łańcuszek, telefony, dokumenty oraz pieniądze.
Była niedziela, późny wieczór. Napastnicy znaleźli swoją ofiarę w okolicach Dworca Wileńskiego. Mężczyźni zaczepili 39-latka, zaczęli go bić. Pokrzywdzony upadł na ziemię. Wtedy oprawcy zaczęli przeszukiwać jego kieszenie. Ukradli pieniądze, złoty łańcuszek, dwa telefony oraz dokumenty. Na koniec zabrali mu również kurtkę.
Wartość strat wycenił na tysiąc sześćset złotych.
Pomógł monitoring
Pobicie i zuchwałą kradzież zarejestrowały kamery monitoringu. Pracownik, który obserwował obraz z kamer zauważył całe zdarzenie i powiadomił służby.
Na miejsce udali się funkcjonariusze z komisariatu kolejowego. Dzięki ich szybkiej reakcji udało się zatrzymać pierwszego z napastników. Okazał się nim 41-letni Paweł K. Drugi z mężczyzn - 31-letni Łukasz K. - wpadł w ręce policjantów z północnopraskiego patrolu.
Po przeszukaniu, okazało się że mężczyźni posiadają skradzione 39-latkowi przedmioty. Obaj byli pijani. Badanie u obu wykazało obecność około 1,5 promila alkoholu w organizmie.
2 miesiące aresztu
Mężczyźni zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty dokonania rozboju. Paweł K. odpowie w warunkach recedywy.
Sąd po zapoznaniu się z aktami sprawy zastosował wobec podejrzanych tymczasowy areszt na okres 2 miesięcy.
Za rozbój zgodnie z kodeksem karnym grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Zobacz też: "Nazwali "czarnuchem", kopali, bili po głowie. Wyrok za pobicie Egipcjanina"
Sprawa pobitego Egipcjanina
md/gp
Źródło zdjęcia głównego: ksp