Pożar w prowincji Avila strawił ponad 50 tysięcy hektarów. Jak poinformował dziennik "El Pais", oznacza to, że jest największym w najnowszej historii kraju. Łącznie w środkowej Hiszpanii - gdzie pali się także we Wspólnocie Autonomicznej Madrytu i prowincji Toledo - spłonęło ponad 77 tys. ha - podał z kolei dziennik "La Razon".
W nocy z niedzieli na poniedziałek służby wciąż walczyły z ogniem w wielu miejscach, korzystając z lepszych warunków pogodowych. W poniedziałek dowódcy akcji gaśniczej przekazali, że pożary w Avili i Wspólnocie Autonomicznej Madrytu połączyły się w jeden, wielki front, mierzący około 160 kilometrów.
Pożary w środkowej Hiszpanii. Trwają ewakuacje
Z powodu pożarów 175 tysięcy osób zostało ewakuowanych lub zmuszonych do pozostania w swoich domach - poinformowało w poniedziałek rano dowództwo hiszpańskiej obrony cywilnej. Mieszkańcy, którzy musieli wyjechać, opisywali, jak to wyglądało.
- Gdy wyjeżdżaliśmy, dym już nadchodził, a popiół opadał na ziemię. Było około 19 albo 19.30. W końcu pakowaliśmy się niemal w ciemnościach - opowiadała Barbara Alvarez Rodriguez w rozmowie z agencją Reuters.
- Szkody materialne to jedno, ale te można naprawić. To, co najbardziej boli, to strata emocjonalna - przyznała z kolei Maria Angeles Serrano.
Pożar w Castellon zabija i zatruwa
Ogień szaleje nie tylko w środkowej Hiszpanii. Duży pożar trwa w prowincji Castellon na wschodnim wybrzeżu. Żywioł strawił tam ponad cztery tysiące hektarów i wymusił ewakuację ponad 16 tysięcy osób z ponad 20 gmin - podał "El Pais". Pożar przyczynił się do śmierci jednej osoby, a w niedzielę wytwarzany przez niego dym zatruł co najmniej 19 osób.
W poniedziałek pogoda znów może utrudnić pracę służb walczących z pożarami. Głównym zagrożeniem będzie wysoka temperatura - według prognoz przytaczanych przez "La Razon" wartości na termometrach w okolicach Madrytu mogą sięgnąć nawet 36 stopni Celsjusza. W Castellon dodatkowym wyzwaniem będzie silny wiatr.