Przed godziną 10 Wójcicki poinformował, że według EU SST otwarcie okna deorbitacyjnego nastąpi o godzinie 11.32.33, a zamknięcie - o godzinie 13.08.33. Moment kulminacyjny nastąpi o godzinie 12.20.33. Oznacza to, że cały proces wejścia w atmosferę musi wydarzyć się podczas jednego konkretnego obiegu Ziemi.
Popularyzator astronomii podał, że z najnowszej trajektorii wynika, że około 30 minut po kulminacyjnym momencie deorbitacji, wciąż w obrębie jednego okna czasowego, obiekt przeleci nad Polską. O godzinie 12.54 obiekt wleci nad rejon Półwyspu Helskiego, w okolicach Jastrzębiej Góry i Władysławowa, a o godzinie 12.55.18 opuści terytorium Polski po przelocie nad północno-wschodnim rejonem kraju. Przelot nad naszym krajem potrwa około 60 sekund.
Wójcicki podsumował, że wyklarowanie się orbity "nie oznacza, że deorbitacja nastąpi nad Polską, ale po raz pierwszy margines czasowy i orbitalny został zredukowany do absolutnego minimum, a jeden z możliwych scenariuszy obejmuje przelot nad naszym krajem bezpośrednio po kulminacyjnym momencie deorbitacji".
Proces deorbitacji nieunikniony i zaawansowany
Po godzinie 8 Wójcicki przekazał, że liczba potencjalnych orbit zmniejszyła się już praktycznie do trzech, z czego jedna przebiegała bezpośrednio nad Europą, w tym nad Polską. Według popularyzatora astronomii obiekt ma przelecieć nad północną Szkocją, Danią, południową Szwecją, Morzem Bałtyckim, wzdłuż Półwyspu Helskiego, po czym wleci nad północno-wschodnią Polskę.
Dodał że, rakieta porusza się ekstremalnie niską orbitą, na której jest silnie hamowana przez atmosferę i z każdym okrążeniem traci wysokość. Podsumował, że proces deorbitacji jest już nieunikniony i bardzo zaawansowany, dodając, że szansa na to, że zdarzy się ona nad naszym krajem, wynosi 0,3 procenta.
POLSA: monitorujemy sytuację
Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) poinformowała w piątek po godzinie 8, że możliwe są dwa przeloty rakiety nad terytorium Polski: w pasie linii brzegowej Morza Bałtyckiego, od Szczecina po Hel (w godzinach 9.53.44-9.54.29), a także nad Suwalszczyzną (od Mierzei Wiślanej po granicę z Białorusią w okolicach Dąbrowy Białostockiej, w godzinach 12.55.24-12.56.19).
"Ze względu na masę (szacowaną obecnie na ok. 7500 kg ) oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B zwracamy uwagę, że może on nie ulec całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi. Szczątki obiektu mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi wzdłuż końcowego odcinka jego trajektorii" - przekazała POLSA w komunikacie.
Agencja zapewniła, że Centrum Operacyjne SSA POLSA monitoruje sytuację, wykorzystując w tym celu nie tylko dostępne dane o trajektorii obiektu, ale również obserwacje optyczne wykonywane za pomocą teleskopów sieci POLON.
Agencja dodała, że krajowe służby i instytucje "są na bieżąco informowane wg obowiązujących porozumień i procedur operacyjnych. POLSA pozostaje również w stałym kontakcie i wymianie danych z partnerstwem EUSST".
Autorka/Autor: kp
Źródło: PAP, RCB, Z głową w gwiazdach
Źródło zdjęcia głównego: POLSA