Jak podała włoska agencja ANSA, ruchy ziemi zostały zarejestrowane we wtorek przed południem w okolicach miejscowości Petacciato na wschodnim wybrzeżu Włoch. Doszło do nich w następstwie intensywnych opadów deszczu, jakie w ostatnich dniach nawiedziły region Molise.
Korek na wiele kilometrów
Osuwisko wymusiło wstrzymanie ruchu na fragmencie autostrady A14. Służby drogowe wytyczyły objazd zamkniętej części trasy, ale mimo to w regionie doszło do paraliżu komunikacyjnego. Około godziny 18 zatory w pobliżu objazdu miały długość 13 kilometrów.
Uszkodzona została także biegnąca wzdłuż wybrzeża Adriatyku linia kolejowa. Wskutek ruchów ziemi tory na odcinku między Montenero di Bisaccia a Termoli wygięły się nawet o dziesięć centymetrów. Wszystkie połączenia dalekobieżne zostały przekierowane na inne trasy, większość lokalnych została zawieszona. Jak ocenili eksperci Departamentu Obrony Cywilnej Włoch, przywracanie ruchu w okolicy może potrwać tygodnie.
Lokalne władze podjęły także decyzję o zamknięciu szkół w regionie - w środę uczniowie z Petacciato pozostali w domach.
Według lokalnych mediów grunt w okolicach Petacciato jest niestabilny już od ponad wieku. Ostatnie poważne ruchy ziemi wystąpiły tam w 2015 roku. Problemy dotknęły wtedy przede wszystkim obszarów zamieszkania - kilkanaście domów zostało tak poważnie uszkodzonych, że trzeba było je zburzyć.
Źródło: ANSA, RaiNews
Źródło zdjęcia głównego: Vigili del Fuoco/X