Najnowsze

"Musicie szybko działać, aby przeżyć". Australia płonie, dwie ofiary śmiertelne

Najnowsze


W Australii wybuchają kolejne pożary. Niebezpieczna sytuacja nie dotyczy już tylko wschodniej części kraju, ale i zachodnich regionów. Zginęły dwie osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych. Trwają również poszukiwania kilku osób. Ogień zniszczył co najmniej 150 domów.

Strażacy w Nowej Południowej Walii i Queensland walczą z około 80 pożarami, z których 36 nie jest opanowanych w żadnym stopniu.

Straż pożarna potwierdziła śmierć dwóch osób, które zginęły w pożarze Kangawalla. Jedno ciało zostało znalezione w spalonym samochodzie w pobliżu miasta Glen Innes. W tym samym rejonie strażacy znaleźli kobietę z poparzeniami połowy ciała. Zmarła w szpitalu.

- Niestety, straciliśmy dwóch Australijczyków i obawiam się, że stracimy ich więcej - powiedział premier Australii Scott Morrison. Za zaginionych uznaje się siedem osób. Rannych jest co najmniej 30.

Komisarz straży pożarnej w Nowej Południowej Walii Shane Fitzsimmons powiedział, że ogień zniszczył 150 domów. Dodał, że dotknięte przez pożary zostały również szkoły, mosty i inna infrastruktura w północnej części Nowej Południowej Walii.

"Najgorszy sezon przed nami"

Mniejszy pożar nawiedził zachodnią część Australii. Wybuchł na północnych przedmieściach Perth w regonie Gnangara w okolicach drogi Sydney Road, ale jest pod kontrolą. Ostrzeżenia dotyczą też mieszkańców położonego nieopodal miasteczka Gidgegannup. Powinni opuścić domy lub przygotować się do ich ochrony.

- Jesteście w niebezpieczeństwie i musicie szybko działać, aby przeżyć - ostrzegł mieszkańców Departament Straży Pożarnej i Ratownictwa.

W zachodniej części kraju panuje wyjątkowo gorąca, sucha i wietrzna pogoda sprzyjająca powstawaniu ognia. Temperatura w Perth sięga 40 stopni Celsjusza. Według prognoz we wschodnich regionach Australii warunki pogodowe w niedzielę przestaną sprzyjać rozprzestrzenianiu się płomieni, jednak mogą pogorszyć się ponownie we wtorek.

- Najgorszy sezon pożarów przed nami. To jeszcze nawet nie jest lato - podkreślił komisarz straży pożarnej z Nowej Południowej Walii Shane Fitzsimmons.

Giną koale

W pożarach ucierpiała populacja koali w rezerwacie przyrody Lake Innes. W wyniku pożaru buszu w Nowej Południowej Walii, który wybuchł jeszcze w październiku, zginęła około połowa należących do niej zwierząt. Te, które udało się uratować, sprowadzono na oddział intensywnej terapii do szpitala dla koali w Port Macquarie.

- Zgodnie z naszymi badaniami w rezerwacie żyło prawdopodobnie 500-600 koali. Uważamy, że w wyniku pożaru buszu straciliśmy 350 z nich - powiedziała Sue Ashton, dyrektorka szpitala dla koali w Port Macquarie.

CZYTAJ WIĘCEJ O SYTUACJI KOALI

Autor: ps/map / Źródło: Reuters, The Guardian, tvnmeteo.pl

Pozostałe wiadomości