Sprawa prof. Chazana

4 lipca 2014

- Cieszę się, że sprawiedlwość zwyciężyła - skomentował w rozmowie z TVN24 decyzję rzecznika odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej prof. Bogdan Chazan. Rzecznik uznał, że nie ma podstaw do postawienia zarzutu popełnienia przewinienia zawodowego lekarzom uczestniczącym w leczeniu pacjentki, której w warszawskim szpitalu im. Świętej Rodziny odmówiono przeprowadzenia zabiegu aborcji.

- Nawet jeżeli ktoś jest urzędnikiem państwowym, ma swoje sumienie - tłumaczył w TVN24 rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch stanowisko episkopatu, który w specjalnym oświadczeniu poparł prof. Bogdana Chazana. - (Sumienie) to jest prawo człowieka - dodał ks. Kloch i podkreślił, iż jest to niezależne od tego, czy podpisuje się tzw. klauzulę sumienia, czy nie.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski w wydanym oświadczeniu staje w obronie prof. Bogdana Chazana odwołanego z funkcji dyrektora szpitala Świętej Rodziny. Biskupi przypominają nauczanie Jana Pawła II, który potępił "odbieranie życia niewinnej istocie ludzkiej".

- Ateiści chcą usunąć z pracy lekarzy wierzących - stwierdził w "Kropce nad i" ks. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie. Duchowny bronił prof. Bogdana Chazana, odwołanego z funkcji dyr. warszawskiego szpitala. Lekarz odmówił kobiecie wykonania aborcji. Ks. Oko stwierdził, że większość aborcji jest skutkiem "rozpasania seksualnego". Prawa do takich zabiegów bronił Robert Biedroń (TR), który ocenił, że stajemy się "zakładnikami fanatyków religijnych".

"To groźny precedens, uderzający w prawa nie tylko katolików, ale i wszystkich ludzi" - napisał w oświadczeniu kard. Kazimierz Nycz. Tak metropolita warszawski wyraził poparcie dla prof. Chazana, odwołanego właśnie ze stanowiska dyrektora szpitala im. Św. Rodziny. "Profesor stanął w obronie życia od samego poczęcia, ryzykując utratę stanowiska i inne, przykre dla siebie konsekwencje" - ocenił duchowny.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz ma przedstawić w środę wyniki kontroli przeprowadzonej w podległym miastu szpitalu im. św. Rodziny. Kontrola została wszczęta po tym, jak dyrektor szpitala prof. Bogdan Chazan - powołując się na klauzulę sumienia - odmówił wykonania zabiegu aborcji, choć były do tego wskazania medyczne. Dyrektor nie wskazał też pacjentce, gdzie można by wykonać zabieg.

Metropolita łódzki zaapelował w niedzielę o zbiórkę pieniędzy na pokrycie kary nałożonej przez NFZ na szpital prowadzony przez prof. Bogdana Chazana. Jeśli odwołanie od decyzji Funduszu okazałoby się bezskuteczne wierni mieliby się złożyć po złotówce. Prof. Chazan odmówił pacjentce przeprowadzenia aborcji uszkodzonego płodu i nie wskazał innego ginekologa.

Nie będzie dobrowolnej dymisji ani przymusowego odwołania - prof. Bogdan Chazan zostaje na stanowisku. Prezydent Warszawy czeka na kolejny raport. A profesor o Palikocie mówi "producent gorzałki z Biłgoraja", a pieniądze za procedurę usunięcia ciąży nazywa srebrnikami. Co nie zbliża nikogo do rozstrzygnięcia dylematu co wolno dyrektorowi publicznego szpitala. Materiał "Faktów" TVN.

- Stanowisko profesora Chazana można traktować jako przejaw takiego obywatelskiego protestu przeciwko złemu, sprzecznemu z konstytucją i sprzecznemu z zasadami moralnymi prawu - przekonywał w "Faktach po Faktach" Jarosław Gowin (Polska Razem), komentując spór wokół odmowy aborcji. - Miejsce do obywatelskiego protestu to nie jest szpital i ludzkie życie - ripostował Adam Szejnfeld (PO).

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo ws. odmowy wykonania zabiegu przerwania ciąży przez lekarza w szpitalu im. Świętej Rodziny w Warszawie, którego dyrektorem jest prof. Bogdan Chazan. Śledztwo dotyczy narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Kobieta, której prof. Bogdan Chazan odmówił wykonania aborcji, nie wyklucza pozwania szpitala im. Św. Rodziny w Warszawie. - Decyzje w tej sprawie zapadną po zakończeniu śledztwa prokuratury - powiedział w TVN24 jej pełnomocnik Marcin Dubieniecki. Postępowanie lekarza nazwał sadyzmem.

Ta kara nie jest adekwatna i ma charakter represyjny. Za wykonanie aborcji szpital otrzymałby 1,6 tys. zł, a teraz musi zapłacić 70 tys. zł. To jest okup za życie dziecka - powiedział w "Jeden na jeden" prof. Bogdan Chazan. Po tym, jak odmówił on wykonania aborcji, NFZ, po kontroli, nałożył na szpital im. Św. Rodziny karę finansową. Prof. Chazan zapewnił, że odwoła się od tej "niewłaściwej i nieadekwatnej" decyzji.

To decyzja "medycznie skandaliczna" - mówił o sprawie prof. Bogdana Chazana prof. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie. To w tej placówce urodziło się dziecko, którego aborcji odmówiono w szpitalu Chazana. - Gdyby profesor przyjechał teraz do mnie do kliniki i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby troszkę inne podejście - powiedział Dębski w TVN24 i dodał: - Dziecko będzie umierało przez najbliższy miesiąc albo dwa.

Ta kara nie jest adekwatna i ma charakter represyjny. Za wykonanie aborcji szpital otrzymałby 1,6 tys. zł, a teraz musi zapłacić 70 tys. zł. To jest okup za życie dziecka - powiedział w "Jeden na jeden" prof. Bogdan Chazan. Po tym, jak odmówił on wykonania aborcji, NFZ, po kontroli, nałożył na szpital im. Św. Rodziny karę finansową. Prof. Chazan zapewnił, że odwoła się od tej "niewłaściwej i nieadekwatnej" decyzji.

- Nie można automatycznie potępiać każdego, kto jawnie deklaruje, że łamie prawo z powodu konfliktu między prawem a sumieniem - mówił w programie "Dwie Prawdy" Jan Wróbel, komentując sprawę prof. Bogdana Chazana, który odmówił wykonania aborcji. - Mam propozycję, żeby uczono się w kościołach i leczono w niebie - ironizował Roman Kurkiewicz, który potępił decyzję lekarza.

Z prof. Bogdanem Chazanem solidaryzuje się szpital w Wołominie, który nie zważając na wyniki kontroli i karę nałożoną na placówkę, mówi wprost - co do zasady, aborcji nie wykonujemy. Wołomińscy radni zdecydowali, że szpital powiatowy ma kierować się bezwzględną zasadą ochrony ludzkiego życia. Taki zapis znalazł się w statucie placówki.