Protesty w Iranie

31 grudnia 2017

Ponad tysiąc osób mogło zginąć w demonstracjach w Iranie - poinformował w czwartek specjalny wysłannik USA do spraw Iranu Brian Hook. Jak wyjaśnił, bilans ten został sporządzony na podstawie informacji przysyłanych przez Irańczyków, danych wywiadu i raportów organizacji pozarządowych.

Ponad 300 osób zostało zatrzymanych po starciach derwiszów Gonabadi, sufickiej mniejszości religijnej, z policją w Teheranie. Zginęło pięciu członków irańskich sił bezpieczeństwa, a 30 zostało rannych - podały we wtorek media.

Prezydent Iranu Hasan Rowhani, uznawany za pragmatyka i reformatora, powiedział w poniedziałek, że uczestnikom protestów, które przetoczyły się ostatnio przez kraj, chodziło o coś więcej niż warunki bytowe, a ludzie domagają się też "większych swobód obywatelskich".

Gwardia Rewolucyjna oznajmiła, że opanowała protesty, ale agencje podają, że w sobotę i niedzielę znów doszło do demonstracji. Irański parlament zebrał się w niedzielę za zamkniętymi drzwiami, by wysłuchać informacji służb bezpieczeństwa i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na temat zamieszek.

- Protesty (w Iranie) muszą jednej i drugiej stronie, zarówno reformatorom, jak i konserwatystom, którzy chcieliby rozwijać imperium irańskie w regionie, uświadomić, że coś trzeba dać narodowi - mówił w programie "Horyzont" na antenie TVN24 były ambasador RP w krajach bliskowschodnich Jan Natkański. Z kolei zdaniem prof. Katarzyny Górak-Sosnowskiej ze Szkoły Głównej Handlowej społeczny zryw w Iranie może mieć skutki odwrotne od zamierzonych.

Rada Bezpieczeństwa ONZ zebrała się w piątek na nadzwyczajnej sesji, zwołanej na żądanie USA w związku z sytuacją w Iranie, ale stanowisko Waszyngtonu wywołało "małą rewoltę" niektórych członków Rady - pisze "New York Times"

Stały przedstawiciel Iranu przy Organizacji Narodów Zjednoczonych powiedział w piątek na spotkaniu Rady Bezpieczeństwa, że jego rząd ma "twarde dowody", że ostatnie protesty w Iranie były "bardzo wyraźnie sterowane z zagranicy" - podał w sobotę Reuters.

Stany Zjednoczone mogą pociągnąć władze Iranu do odpowiedzialności za brutalność wobec protestujących - ostrzegł w czwartek Departament Stanu USA w komunikacie, w którym "potępił w najmocniejszych słowach" Teheran w związku ze śmiertelnymi ofiarami zamieszek. Obrońcy praw człowieka informują tymczasem o losie wielu zatrzymanych Irańczyków.

Choć irańska policja zdławiła już antyrządowe protesty, to jeśli będzie to koniecznie, wojsko jest gotowe interweniować - zapowiedział dowódca irańskiej armii Abdulrahim Musawi. W kraju trwają też manifestacje poparcia dla władz.

W Teheranie i większości miast Iranu, gdzie w ostatnim tygodniu odbywały się antyrządowe protesty, druga z rzędu noc minęła spokojnie - poinformowała AFP. Od rana w czwartek trwają w wielu miastach duże manifestacje poparcia dla władz.