Centrum Zdrowia Dziecka tonie w długach

12 września 2012

Sejm przyjął w czwartek informację rządu na temat sytuacji w Instytucie "Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka". Informację na ten temat premier Beata Szydło przedstawiła w środę; tego samego dnia podpisano porozumienie między strajkującymi a dyrekcją szpitala.

Po ponad dwóch tygodniach zakończył się strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka. Jeszcze nim osiągnięte zostało w tej sprawie porozumienie, trzy matki pacjentów tego szpitala zdecydowały się opowiedzieć nam o tym, co dla nich i dla ich dzieci oznacza ten protest. Materiał programu "Czarno na białym".

Przyczyną konfliktu w Centrum Zdrowia Dziecka jest bardzo zła sytuacja finansowa szpitala, to zadłużenie wygenerowały PO i PSL w czasie swoich rządów - powiedziała premier Beata Szydło w środę w Sejmie. Zapowiedziała, że w lipcu jej rząd przedstawi do debaty propozycje zmian w systemie służby zdrowia.

- Będziemy prowadzili dialog w celu zachęcania, by porozumienie w Centrum Zdrowia Dziecka zostało podpisane - powiedziała po rozmowie z ministrem zdrowia premier Beata Szydło. Spotkanie miało związek z prowadzonym od ośmiu dni w szpitalu strajkiem pielęgniarek. Minister zdrowia wyraził nadzieję, że strajk jeszcze dzisiaj zostanie zawieszony.

- Tego rodzaju spory w pierwszej kolejności rozstrzygają, czy powinni rozstrzygać dyrektorzy placówek - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Zbigniew Kuźmiuk (PiS) pytany o to, dlaczego po pięciu dniach strajku w Centrum Zdrowia Dziecka wciąż nie zainterweniował minister zdrowia. Adam Szejnfeld (PO) podkreślał z kolei, że minister zdrowia powinien być na miejscu.

- Minister zdrowia mnie uspokaja, że sprawa jest pod kontrolą i że dzieci są zabezpieczone i nie powinny być poszkodowane w tym sporze. Ja, szczerze mówiąc, jestem zaniepokojony i te pisemne i ustne zapewnienia nie do końca przyjmuję spokojnie - powiedział Marek Michalak w TVN24. Rzecznik praw dziecka apeluje, by dzieci nie ucierpiały na strajku pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odwołał w środę prof. Janusza Książyka z funkcji dyrektora Instytutu Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie - informuje PAP. To pokłosie miażdżącego raportu ekspertów i dykretorów szpitali, jakiego zażądało jesienią ministerstwo, chcąc zbadać wydatki CZD. Te były w ostatnich latach tak wielkie, że doprowadziły do wygenerowania 200 mln zł długu. Kilka dni temu resport zdrowia poinformował, że sprawę CZD kieruje m.in. do CBA. Instytut odpiera zarzuty o niegospodarność.

Raport w sprawie Centrum Zdrowia Dziecka wykazał, że instytut sam nie upora się ze swoimi długami. - Nieprawidłowości jest tak dużo, że z raportem muszą zapoznać się także inne instytucje, m.in. resort finansów, skarbu oraz CBA - powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Centrum Zdrowia Dziecka znalazło sposób na pozbycie się zadłużenia. Chce wyemitować obligacje i sprzedać je na giełdzie. Szpital zamierza w ten sposób zarobić 100 mln zł. - Minister Arłukowicz odniósł się do tego pomysłu pozytywnie - powiedział w TVN24 rzecznik CZD Paweł Trzciński.

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka prof. Janusz Książyk przekazał w piątek do resortu zdrowia plan naprawczy zadłużonego szpitala. Teraz będą go analizować eksperci - poinformowała rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Agnieszka Gołąbek.

Słynne, warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka skończyło dziś 35 lat. Szpital, ceniony w całej Polsce, ostatnio - za wielkie długi - ostro krytykuje minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Z okazji jubileuszu miała być gala i ordery, ale w ostatniej chwili okazało się, że minister orderów nie wręczy. Czy zasłużeni lekarze stali się ofiarą sporu o zarządzanie?

Tylko zmiana zasad finansowania procedur medycznych poprawi kondycję finansową instytutów medycznych - podkreślili przedstawiciele dwóch placówek: Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz Instytutu Reumatologii, wymienionych w raporcie NIK jako jedne z najbardziej zadłużonych.

"Możliwości działań oszczędnościowych w ramach naszych szpitali są znikome (...) Wprowadzenie dodatkowych restrykcji zagraża bezpieczeństwu pacjentów" - napisali w liście otwartym członkowie Stowarzyszenia Dyrektorów Szpitali Klinicznych. Dyrektorzy proponują wprowadzenie "systemowych zmian uwzględniających pokrycie rzeczywistych kosztów". Pismo ma trafić m.in. do premiera i ministra zdrowia.

Najbardziej zadłużone szpitale w Polsce to instytuty podległe Ministerstwu Zdrowia, w tym Centrum Zdrowia Dziecka i Centrum Zdrowia Matki Polki - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. NIK ocenia, że placówkom potrzebny jest kompleksowy plan naprawy, nie wystarczy "zastrzyk finansowy". Ich łączne zadłużenie wynosi 283 mln zł.

To minister zdrowia jest właścicielem Centrum Zdrowia Dziecka i dokładnie wie co się tam dzieje - uważa były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, który komentując w "Faktach po Faktach" sytuację w Instytucie powiedział: - Kandydat (na szefa CZD - red.) przedstawia program, minister go ocenia i uznaje za dobry. Po dwóch miesiącach okazuje się, że jest konflikt. Nic z tego nie rozumiem - dodaje Piecha.

Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie Janusz Książyk wygłosił oświadczenie, w którym po raz kolejny prostował informacje przekazane na wczorajszej konferencji przez Bartosza Arłukowicza. - Od 2008 roku nie było żadnych systemowych podwyżek, a wynagrodzenia wzrosły nie o 95 proc., tylko o 21 proc. - powiedział Książyk.

Nie spotkałem się jeszcze w Polsce z tym, żeby nad jednym łóżkiem stały cztery osoby, a taka jest tam statystyka - mówił o Centrum Zdrowia Dziecka wiceminister zdrowia Sławomir Neumann w programie "Jeden na Jeden" w TVN24. Jego zdaniem ogromne zadłużenie szpitala to m.in. efekt zbyt wielu etatów, a dyrektor Janusz Książyk powinien w końcu przedstawić konkretny plan naprawczy, a nie "ogólniki".