Boeing 777 zestrzelony na Ukrainie

18 lipca 2014

- Od chwili, kiedy został zestrzelony samolot, szczątki osób pozostają wciąż na polu - oświadczył w sobotę minister transportu Malezji Liow Tiong Lai. Dodał, że "świat ma moralne zobowiązanie, by zapewnić, że wszystkie szczątki ludzie zostaną odnalezione i odpowiednio zabezpieczone". Wyjaśnił, że lot MH17 korzystał z uznawanego za bezpieczny korytarz powietrzny, określił go mianem często uczęszczanej powietrznej autostrady. - Samolot odbywał kurs zgodnie z zasadami, natomiast reguły zostały złamane na ziemi - powiedział.

Uzbrojeni prorosyjscy separatyści, stosując przemoc fizyczną, odebrali w nocy ukraińskim ratownikom zwłoki 34 ofiar katastrofy - podaje "Ukraińska Prawda", powołując się na źródła rządowe. Separatyści mieli zapakować je na swoją ciężarówkę i wywieźć z terenu katastrofy. Poinformowali, że kierują się do Doniecka.

SBU ma jednoznaczne dowody, że samolot został zestrzelony za pomocą systemu rakietowego Buk - poinformowała w sobotę Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Na swojej stronie umieściła zdjęcie, na którym ma być widać moment wystrzelenia rakiety.

Mocne okładki holenderskich i brytyjskich gazet. Największy holenderski dziennik wskazuje winnych katastrofy, publikując zdjęcia separatystów z tytułem "mordercy". Z kolei brytyjskie tabloidy wskazują jako sprawcę katastrofy prezydenta Rosji Władimira Putina.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni odbyło się 45 pogrzebów żołnierzy rosyjskich jednostek specjalnych, którzy zginęli przebywając na urlopie. Zupełnie nowe zjawisko, że żołnierze urlopują się i jadą na Ukrainę, żeby walczyć - powiedział w "Faktach po Faktach" generał Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych. Zdaniem generała Gromosława Czempińskiego, byłego szefa Urzędu Ochrony Państwa "kontrola Rosji nad separatystami jest ograniczona".

Szef prorosyjskich separatystów Igor Striełkow oświadczył, że na pokładzie zestrzelonego w czwartek samolotu nie było żywych ludzi, a zwłoki martwych od kilku dni osób. "Rozmawiałem z ludźmi, którzy zbierali ciała, obaj są z Szachtarska, więc byli na miejscu 30 minut po tragedii. (...) Powiedzieli, że wiele ciał pozbawionych było krwi, a niektóre wyglądały, jakby krew zakrzepła na długo przed katastrofą" - napisał w oświadczeniu.

Z punktu widzenia wyjaśnienia czy samolot spadł w wyniku uderzenia rakietą przeciwlotniczą to wrak będzie podstawowym dowodem, a nie czarne skrzynki - powiedział w "Faktach po Faktach" pułkownik Edmund Klich, były szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

- Próba zdestabilizowania państwa ukraińskiego jest problemem globalnym - stwierdził w piątek na konferencji prasowej prezydent Bronisław Komorowski. Wyraził przy tym nadzieję, że po zestrzeleniu pasażerskiego samolotu nad Ukrainą "niektórym kręgom politycznym spadną z oczu łuski złudzeń", co do rzeczywistego charakteru konfliktu i rzeczywistych zagrożeń bezpieczeństwa we wschodnim regionie Europy.

Separatyści na Ukrainie stale otrzymywali z Rosji wsparcie, w tym broń przeciwlotniczą - oświadczył w piątek prezydent USA Barack Obama. Podkreślił, że dowody wskazują na to, iż pocisk, którym zestrzelono malezyjski samolot, został wystrzelony właśnie z terenów kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów. Zestrzelenie Boeinga 777 na wschodniej Ukrainie nazwał "tragedią o skali globalnej".

Ukraińskie służby ujawniły kolejne nagranie, mające dowodzić udziału separatystów w zestrzeleniu samolotu Malaysia Airlines. - A, gdzie mamy ładować tę ślicznotkę, Nikołajewiczu? [...] Tak, przywiozłem. Jest już w Doniecku [...] Tak, tak. Buk, Buk - rozmawiają o wyrzutni rakiet przeciwlotniczych dwaj mężczyźni. Ustalają później, gdzie przewieźć nowo otrzymany sprzęt.

Ciała ofiar czwartkowej katastrofy lotniczej we wschodniej Ukrainy zostaną przetransportowane z opanowanego przez separatystów Donbasu do Charkowa na identyfikację - podaje agencja Interfax. Taką informację podał w piątek tzw. premier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Aleksander Borodaj. Charków jest drugim co do wielkości miastem kontrolowanym przez rząd w Kijowie.

OBWE poinformowała w piątek, że jej obserwatorzy, którzy dotarli tego dnia na miejsce czwartkowej katastrofy samolotu Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych na wschodzie Ukrainy, nie mają tam takiej swobody poruszania się, jaka jest im niezbędna. Ekipa 17 obserwatorów przebywała na miejscu katastrofy przez ok. 75 minut

Po katastrofie malezyjskiego B777 na wschodniej Ukrainie separatyści zaczęli usuwać z internetu dowody na to, że mają system przeciwlotniczy Buk, który mógł sięgnąć samolotu pasażerskiego, jak również na to, że strzelali wczoraj do samolotów. Zniknęły między innymi wpisy na Twitterze i VKontakte. Internet jednak "nie zapomina". Pojawiają się kolejne dowody.