Były poseł zginął na przejeździe kolejowym. "Sto metrów od swojego domu"

TVN24


Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wypadku na przejeździe kolejowym w miejscowości Biały Bór koło Grudziądza, w którym zginął były poseł Platformy Obywatelskiej Janusz Dzięcioł. Kierujący osobowym citroenem zderzył się z pociągiem relacji Toruń - Grudziądz. Jak informuje Karol Jakubowski z PKP Polskie Linie Kolejowe, kierowca wjechał na przejazd pomimo czerwonych świateł. - Na wskazanie przyczyn i okoliczności jest jeszcze zbyt wcześnie - mówi Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Do wypadku doszło w piątek około godziny 8.40.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego marki Citroen, wykonując manewr skrętu w lewo z drogi krajowej numer 55, wjeżdżając na przejazd kolejowy, zderzył się z pociągiem relacji Toruń - Grudziądz - mówi asp. Sztab. Jacek Jeleniewski z policji w Grudziądzu.

Karol Jakubowski z PKP PLK przekazał, że kierowca wjechał na przejazd w momencie, gdy paliło się czerwone światło. - Pod pociąg relacji Toruń Główny - Grudziądz, pomimo czerwonych świateł, wjechał samochód osobowy. Komisja ustali, co spowodowało, że pomimo sygnału zabraniającego wjazd doszło do zdarzenia - poinformował.

Przejazd w miejscowości Biały Bór nie jest zabezpieczony rogatkami, ale jest tam sygnalizacja świetlna i dźwiękowa, która ostrzega kierowców przed nadjeżdżającym pociągiem.

Według policji, w wyniku zderzenia zginął 65-letni mieszkaniec powiatu grudziądzkiego.

- Otrzymałam informację ustną od prokuratora pracującego na miejscu, że ofiarą wypadku jest były poseł Janusz Dzięcioł - powiedziała prokurator Reniecka.

Dodała, że w tej chwili nie zna więcej szczegółów tragicznego zdarzenia.

W wypadku zginął kierowca
tvn24

Nikt z pasażerów ani obsługi pociągu nie został ranny. Teren zdarzenia zabezpieczały służby.

Jak poinformował Jakubowski, o godzinie 15 wznowiono ruch pociągów na szlaku Grudziądz – Kornatowo.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Na miejscu pod nadzorem prokuratora policjanci przeprowadzili oględziny. Śledztwo w sprawie wypadku wszczęła Prokuratura Rejonowa w Grudziądzu.

- Mamy ustalonego przynajmniej jednego świadka zdarzenia. Czy on został przesłuchany, czy będzie się to działo za chwilę - trudno mi w tej chwili powiedzieć - powiedział Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Dodał, że w poniedziałek odbędzie się sekcja zwłok byłego posła.

- Odnośnie okoliczności wypadku nie będziemy się w tej chwili wypowiadali. Doszło do zderzenia samochodu z pociągiem, ale na wskazanie przyczyn i okoliczności jest jeszcze zbyt wcześnie - mówi.

Sołtys: sam mówił o tym, że trzeba zamknąć ten przejazd

Jerzy Czapla, sołtys Białego Boru, był na miejscu chwilę po wypadku. - Chcieliśmy zamknięcia przejazdu kolejowego, na którym dziś rano zginął były poseł Janusz Dzięcioł - przyznał Czapla.

- Janusz zginął sto metrów od swojego domu. Ten przejazd przez tory kolejowe jest bardzo niewygodny, bo jest to lewoskręt od drogi krajowej nr 55 i on jest nieco pod górkę. Widoczność w tym miejscu jest utrudniona. Dzięki temu przejazdowi można dojechać do domów, które są po drugiej stronie torów. Taki manewr wykonywał także mój sąsiad - były poseł Dzięcioł - powiedział Jerzy Czapla.

Dodał, że w tym miejscu są zamontowane czerwone światła pulsujące, które zapalają się, kiedy zbliża się pociąg.

- Gdy byłem na miejscu, policja nie dopuszczała już w bezpośrednie sąsiedztwo przejazdu kolejowego. Nie wiem, czy byli świadkowie tego zdarzenia - powiedział sołtys.

Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym
tvn24

Były poseł Janusz Dzięcioł mieszkał w Białym Borze od wielu lat. Jego dom jest drugi za przejazdem kolejowym.

- Rozmawiałem z nim dwa dni temu, bo był na naszym spotkaniu sołeckim. Dzień wcześniej rozmawiałem z nim osobiście na drodze, którą równaliśmy. Sugerowałem, zresztą on mówił też o tym od jakiegoś czasu, że trzeba zamknąć dwa przejazdy przez tory do naszej miejscowości, bo one nie są do końca bezpieczne - dodał Czapla.

Dodał, że właśnie na jednym z tych przejazdów zginął Dzięcioł. Drugi jest 400 metrów wcześniej. Przed nim w ogóle nie ma sygnalizacji świetlnej.

- Tam zjeżdża się na dół i widoczność również nie jest bardzo dobra. Rozmawialiśmy z wójtem na ten temat, że będziemy starali się o zamknięcie tych przejazdów. Nieco dalej jest przejazd z sygnalizacją świetlną i szlabanami - dodał.

Sołtys podkreślił, że nie pamięta innego wypadku na tym przejeździe, ale praktyka korzystania z niego wskazywała, iż może on być niebezpieczny. - Rozmawialiśmy o tym kilka razy - wskazał Czapla.

Były polityk, zwycięzca programu "Big Brother"

Janusz Dzięcioł miał 65 lat. W latach 2002-2007 zasiadał w Radzie Miasta w Grudziądzu. Pełnił także funkcję komendanta Straży Miejskiej w Świeciu. Popularność zdobył w 2001 roku, wygrywając pierwszą polską edycję programu "Big Brother".

W 2007 i 2011 roku został wybrany posłem na Sejm z listy Platformy Obywatelskiej. W trakcie ostatniej kadencji wystąpił z partii.

W 2014 roku był kandydatem na prezydenta Grudziądza z lokalnego komitetu, a w 2019 roku wystartował do Sejmu jako bezpartyjny kandydat z listy PSL w Toruniu.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/ks / Źródło: TVN24/PAP