Wałęsa: To taka bzdura, że szkoda dotykać

Wałęsa o procesach ws. książki Zyzaka
Wałęsa o procesach ws. książki Zyzaka
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
We wtorek rozpoczął się przed krakowskim sądem proces o ochronę dóbr osobistych, jaki spółce Arcana - wydawcy książki Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i historia" - wytoczyła córka Lecha Wałęsy, Anna. Tego samego dnia sąd oddalił pozew adwokata Ryszarda Rydygiera, który zarzucił Arcanom naruszenie jego dóbr osobistych poprzez wydanie książki. - To jest taki paszkwil, taka bzdura, że szkoda dotykać - mówi o książce Zyzaka sam Lech Wałęsa.

We wtorek odbyły się dwie rozprawy w procesach dotyczących obrony uczuć osobistych, jakie wytoczyli wydawcy książki Pawła Zyzaka "Lech Wałęsa. Idea i historia" córka byłego prezydenta oraz adwokat Ryszard Rydygier.

"Taka bzdura, że szkoda dotykać"

Walkę innych o swoje dobre imię skomentował sam były prezydent. - To nie jest moja inicjatywa, a nawet słysząc o tym byłem przeciw - mówił Wałęsa o sprawie Ryszarda Rydygiera. - Jest miło, jeśli tu i ówdzie słyszy się, że ktoś staje w mojej obronie - dodaje.

Orzeczenie sądu oraz Ryszard Rydygier i Anna Dawidowicz z wydawnictwa Arcana o sprawie (TVN24)

Orzeczenie sądu oraz Ryszard Rydygier i Anna Dawidowicz z wydawnictwa Arcana o sprawie (TVN24)

Lech Wałęsa przyznaje, że o procesach nie rozmawiał również ze swoją córką. - Kiedy pytała mnie o zdanie, byłem przeciw. Ale sobie pomyślałem: no niech dzieci znając rodziców, niech próbują wyjaśniać jakieś swoje interesy i swoją dumę - mówi. Jak dodaje, książka Pawła Zyzaka "to jest taki paszkwil, taka bzdura, że szkoda dotykać"

Poczekają do 8 marca

Rozpoczęty we wtorek proces, jaki Arcanom wytoczyła Anna Domińska (z domu Wałęsa), został odroczony do 8 marca, kiedy w sądzie pojawić ma się córka byłego prezydenta, o przesłuchanie której zawnioskował pełnomocnik spółki Arcana.

Anny Domińskiej nie było na wtorkowej rozprawie, bo tak doradził jej pełnomocnik - ten sam Ryszard Rydygier, który sam złożył pozew przeciw Arcanom. Adwokat twierdził, że obecność córki byłego prezydenta na sali rozpraw nobilitowałaby stronę przeciwną.

"Kłamstwa i inwektywy"

Córka Wałęsy chce od wydawnictwa przeprosin za "inwektywy i kłamstwa" na temat jej ojca. Domaga się także zakazu druku, rozpowszechniania i sprzedaży komu innemu praw do książki Zyzaka. Wydawca miałby też zapłacić 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz Fundacji "Sprawni Inaczej" w Gdańsku.

Według Domińskiej, książka "Lech Wałęsa. Idea i Historia", narusza jej uczucia, wyrażające się szacunkiem i miłością do ojca a także jej poczucie godności osobistej.

Rydygier próbwał też sam

Wcześniej sąd oddalił pozew samego adwokata Ryszarda Rydygiera, który twierdził, że książka "Lech Wałęsa. Idea i historia" narusza jego "dobra osobiste, jakim jest jego pamięć i szacunek dla Lecha Wałęsy".

Żądał od wydawcy opublikowania przeprosin w "Rzeczpospolitej" i wpłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji Instytut Lecha Wałęsy. Domagał się także stwierdzenia, że nieprawdziwe są zawarte w książce sugestie, które u czytelników mogą wywołać wrażenie, że Lech Wałęsa jest osobą niegodną szacunku.

Przegrał, ale powalczy dalej

Jak argumentowała sędzia Ewa Olszewska, odczucie adwokata o naruszeniu jego dóbr osobistych jest subiektywne. - Bez znaczenia jest okoliczność podniesiona przez powoda, że Lech Wałęsa jest osobą darzoną szacunkiem, znaną publicznie i ocenianą pozytywnie - powiedziała sędzia.

Podkreśliła, że powiązanie dóbr osobistych adwokata z negatywnymi stwierdzeniami o Lechu Wałęsie jest nieuzasadnione. - W powszechnym przekonaniu fakt krytykowania konkretnej osoby, a w szczególności osoby publicznej, nie narusza godności innej osoby, która darzy krytykowanego szacunkiem - dodała.

Wyrok jest nieprawomocny. Mecenas Rydygier zapowiedział dalsze kroki w tej sprawie.

Źródło: PAP, TVN24

Czytaj także: