Rzecznik Komitetu Śledczego FR powiedział też, że formułowania jakichkolwiek wniosków przed zakończeniem dochodzenia "nie można ocenić inaczej niż jako nieodpowiedzialne spekulacje i próby wywarcia presji na śledztwo", co - jak podkreślił - "jest niedopuszczalne".
Wnioski strony polskiej
Do tej pory pytania i wnioski o dokumenty częściej składała strona polska. W piątek prokurator generalny Andrzej Seremet rozmawiał telefonicznie z zastępcą prokuratora generalnego Rosji Aleksandrem Zwiagincewem o współpracy odnośnie dochodzeń w sprawie katastrofy smoleńskiej. Najważniejszą z poruszonych w rozmowie kwestii było dopuszczenie polskich biegłych do zbadania oryginałów rejestratorów Tu-154M, który uległ katastrofie pod Smoleńskiem.
Polska strona czeka także na nadesłanie z Rosji 32 tomów akt rosyjskiego śledztwa, w których mają być zawarte m.in. protokoły przesłuchań kontrolerów smoleńskiego lotniska i pozostałe dokumenty dotyczące sekcji zwłok ofiar katastrofy.
Prokurator generalny Andrzej Seremet wyjaśniał wcześniej, że w Rosji "metodologia postępowania w tych sprawach jest zupełnie inna niż w Polsce, inne są bariery biurokratyczne, inne przepisy i to składa się na to, że sprawa się przeciąga".
Źródło: PAP