Prezydent pisze do liderów

Prezydent Bronisław Komorowski apeluje do liderów partii politycznych o uczynienie dnia pogrzebu Marka Rosiaka, zamordowanego asystenta posła PiS, dniem wspólnej, ponadpartyjnej żałoby. W specjalnym liście rozesłanym do przewodniczących partii prezydent prosi ludzi najróżniejszych przekonań o przekazanie sobie znaku pokoju.

Prezydent Bronisław Komorowski rozesłał list do liderów partii politycznych. Mówi w nim o głębokim żalu jaki przepełnił Polaków po śmierci Marka Rosiaka. Prezydent zwraca się z "gorącym wezwaniem do wszystkich liderów naszego życia politycznego", żeby w sobotę, dzień pogrzebu zamordowanego asystenta posła, połączyć się we wspólnej żałobie. Nawołuje też do protestu przeciwko gwałtowi i nienawiści w polityce. - Niech na tej smutnej uroczystości pojawią się ludzie najróżniejszych przekonań politycznych - zaznacza prezydent.

Ze szczególną serdecznością zwraca się do liderów i działaczy PiS. Prosi ich, aby wszystkich żałobników, także z innych formacji politycznych, przyjęli "z otwartym sercem i gotowością do przekazania sobie znaku pokoju". - Wierzę, że połączeni wspólnym uczestnictwem w żałobnej uroczystości łatwiej staniemy jeden obok drugiego, razem rugując z życia publicznego wszystkie skrajności - napisał Bronisław Komorowski.

List Bronisława Komorowskiego do Grzegorza Napieralskiego
List Bronisława Komorowskiego do Grzegorza Napieralskiego

Mord polityczny w biurze PiS

We wtorek przed południem do łódzkiej siedziby PiS wtargnął 62-letni Ryszard C., który zaatakował znajdujące się tam osoby. Zastrzelił Marka Rosiaka, męża b. wiceprezydent Łodzi, asystenta europosła Janusza Wojciechowskiego. Później ranił nożem 39-letniego asystenta posła Jagiełły - Pawła Kowalskiego.

62-letniemu b. mieszkańcowi Częstochowy przedstawiono zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa z użyciem broni palnej. Według śledczych w obu przypadkach motywem ataku była przynależność partyjna obu ofiar. W prokuraturze mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. W czwartek łódzki sąd aresztował go na trzy miesiące. Podejrzany trafił do aresztu w Piotrkowie Trybunalskim. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.

Źródło: tvn24

Czytaj także: