Węgorza europejskiego przywieziono z Chin dla odbiorcy z województwa warmińsko-mazurskiego. To gatunek, któremu grozi wyginięcie i dlatego jest objęty szczególną ochroną.
Gdyby węgorze były japońskie (takie zgłoszono do odprawy) - nie podlegające ochronie - bez problemu mogłyby przekroczyć granicę i... znaleźć się na stołach Polaków.
Węgorze za pół miliona
Celnicy kierując się analizą ryzyka (której celem jest określenie prawodpodobnieństwa oraz skutków wystąpienia danego - niepożądanego - zdarzenia) podejrzewali, że importowany węgorz w rzeczywistości może być europejskim. Pobrali więc próbki, które wysłali do analizy laboratoryjnej, gdzie przeprowadzono m.in. badanie genetyczne kodu DNA tzw. ekspertyzę gatunkową.
Badania potwierdziły podejrzenia celników. Ponieważ naruszone zostały przepisy ustawy o ochronie przyrody oraz kodeksu karnego skarbowego, całość towaru, którego wartość oszacowano na blisko pół miliona złotych, zarekwirowano i złożono w portowej chłodni.
Źródło: tvn24.pl, Wikipedia