Bez poparcia SLD Marek Belka nie ma szans na stanowisko szefa NBP. PSL oświadczyło już bowiem, że nie zagłosuje za kandydaturą zgłoszoną przez pełniącego obowiązki marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego z PO.
Jednak oficjalnej decyzji ze strony Sojuszu jeszcze nie ma. Zaś szef partii i jednocześnie przewodniczący klubu Lewica Grzegorz Napieralski stwierdził, że to nie jest tak, iż SLD musi poprzeć Belkę.
Ze strony partyjnych kolegów Napieralskiego padają inne opinie. - SLD powinien poprzeć - oświadczył poseł Kalisz. I podkreślił, że nie wyobraża sobie odwrotnej sytuacji. - Jeszcze dwa-trzy dni i Napieralski będzie miał takie zdanie jak ja - zapowiedział Kalisz. I podkreślił, że Belka jest wybitnym ekonomistą i finansistą.
"Lewica musi zdecydować..."
Według posła Arłukowicza, Lewica stanęła przed dylematem związanym z kandydaturą Belki. - Jeśli SLD poprze Belkę, to poprze Komorowskiego, bo to jest jego propozycja. Jeśli nie poprze, to może doprowadzić do podziału, bo wśród polityków Lewicy jest wielu, którzy Belkę popierają - przyznał Arłukowicz. I zastrzegł jednocześnie, że on osobiście nie zgadza się ze stwierdzeniem, że poparcie Belki oznacza poparcie Komorowskiego.
- Można by dyskutować czy czas zgłoszenia przez Bronisława Komorowskiego tej kandydatury jest najbardziej odpowiedni. Trudno sobie jednak wyobrazić sytuację, że Lewica w sposób zdecydowany mówi "nie" Belce - powiedział Arłukowicz. I dodał: - Ale musi podjąć decyzję, czy moment ogłoszenia tej kandydatury jest najlepszy.
Źródło: Radio ZET, TOK FM, tvn24.pl