Mazur pod sąd w USA

 
Prokuratura przestaje wierzyć, że dojdzie do ekstradycji Mazura
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prokuratura chce, by Edward Mazur, polonijny biznesmen podejrzany o zlecenie zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały był sądzony w Stanach Zjednoczonych - podaje radio RMF FM. Rzecznik resortu sprawiedliwości nie przesądza jednak sprawy. - Taki scenariusz jest rozważany, ale żadne decyzje nie zapadły - mówi Grzegorz Żurawski.

Skąd taki zwrot w sprawie? Resort sprawiedliwości uznał, że szanse na ekstradycję Mazura do Polski są znikome. Tym bardziej, że w zeszłym roku sąd w Chicago już raz uznał, że dowody prokuratury nie są przekonujące i odrzucił wniosek o wydanie biznesmena polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

"Amerykański sąd jest inny"

Dlatego zamierza poprosić amerykańską prokuraturę, by to ona wystąpiła, jako reprezentant naszego wymiaru sprawiedliwości i oskarżała polonijnego biznesmena przed amerykańskim sądem.

- Zważywszy na to, jak sędzia Arlander Keys potraktował pierwszy wniosek o ekstradycję, mamy świadomość, że również nowe dowody nie dają stuprocentowej gwarancji, że dojdzie do ekstradycji. Polscy prokuratorzy zbierają dowody tak, by przekonać polski sąd. Amerykański system prawny jest inny - powiedział Żurawski.

Z drugiej strony - jak przyznał - strona polska pamięta, że na decyzję Amerykanów, czy udzielić pomocy prawnej, czeka się osiem miesięcy i więcej. - Dlatego teraz rozważamy wszelkie warianty - dodał Żurawski.

Są nowe dowody, ale...

Dwa tygodnie temu prokuratura potwierdziła, że ma nowe dowody przeciwko Mazurowi. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski mówił wtedy, że wzmacniają one polskie stanowisko w kwestii ekstradycji biznesmena. Zastrzegł jednocześnie, że nie można powiedzieć, że są one na tyle mocne, by automatycznie przekonały amerykański sąd do ekstradycji polonijnego biznesmena.

Mazur jest podejrzewany o podżeganie do zabójstwa byłego komendanta głównego policji gen. Marka Papały, który został zastrzelony w czerwcu 1998 r. przed blokiem na warszawskim Służewcu.

Dowodem na jego winę ma być - według prokuratury - zeznanie uczestnika spotkania z kwietnia 1998 r. w gdańskim hotelu Marina. Arturowi Zirajewskiemu ps. "Iwan" Mazur miał zaproponować wtedy 40 tys. dolarów.

Źródło: RMF FM, PAP

Czytaj także: