Jak ukraść koparkę? Zakopać

Ukradł koparkę bo miał żal do szefa
Ukradł koparkę bo miał żal do szefa
Źródło wideo: policja Olsztyn/tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: policja Olsztyn/tvn24.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jak zrobić na złość szefowi? 40-letni Andrzej B. znalazł oryginalny sposób. Najpierw ukradł swojemu przełożonemu koparkę a potem... zakopał ją na swojej posesji. Teraz mężczyzna stanie przed sądem.
Koparka został ukryta w dole o trzymetrowej głębokości (fot. policja Olsztyn/tvn24.pl)
Koparka został ukryta w dole o trzymetrowej głębokości (fot. policja Olsztyn/tvn24.pl)

Andrzej B. ukradł swojemu szefowi wartą 130 tysięcy złotych koparko-ładowarkę z parkingu w Olsztynie. Aby się tam dostać wcześniej dorobił klucze.

Maszynę ukrył na swojej posesji. Koparka wykopała dół o wymiarach 8 na 8,5 metra i głębokości 3 metrów, w którym sama następnie się znalazła. By mieć pewność, że nikt nie znajdzie maszyny, Andrzej B. przykrył dół deskami, folią, ziemią i starymi oponami.

Trzy godziny zajęło policjantom odkopanie sprzętu.

Na złość szefowi

Co kierowało Andrzejem B.? Mężczyzna wyjaśniał policjantom, że ma żal do swojego pracodawcy i chciał mu zrobić na złość.

Andrzej B. ukrył koparkę na swojej posesji (fot. policja Olsztyn/tvn24.pl)
Andrzej B. ukrył koparkę na swojej posesji (fot. policja Olsztyn/tvn24.pl)

Policjanci "złośliwość" pracownika potraktowali jak pospolitą kradzież. Dlatego Andrzej B. trafił do policyjnego aresztu. Teraz pomysłowy „operator koparki” stanie przed sądem. Grozi mu kara nawet do 5 lat więzienia.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: