Głosowanie nad traktatem już we wtorek?

Donald Tusk chce głosować nad projektem ustawy w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego już w najbliższy wtorek. Szef rządu ma namawiać do tego marszałka Sejmu. Te nieoficjalne informacje potwierdził w TVN24 Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.

Nieoficjalne źródła podają także, że podczas zaplanowanego na czwartek spotkania z prezydentem premier chce przekonać Lecha Kaczyńskiego do wycofania z Sejmu jego projektu ustawy ratyfikacyjnej.

W czwartek, w samo południe

Wcześniej premier potwierdził, że spotka się z prezydentem w czwartek o godz. 12. Rozmowa ma dotyczyć kształtu ustawy upoważniającej głowę państwa do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

- Sygnały, płynące z Pałacu Prezydenckiego i z klubu PiS wskazują, że stanowisko ewoluuje pozytywnie i mam nadzieję, że będzie ewoluowało dalej do dobrego finału. Jestem dobrej myśli - powiedział premier Donald Tusk na wspólnej konferencji prasowej z premierem Holandii Janem Peterem Balkenende. Dodał, że nie wie jeszcze, gdzie odbędzie się spotkanie z Lechem Kaczyńskim. - Przypuszczam, że skoro to prezydent zaprasza, porozmawiamy w Pałacu, albo w Belwederze - powiedział Tusk.

Szef holenderskiego rządu pytany o spór wokół Traktatu Lizbońskiego w polskim parlamencie, skwitował sprawę krótko: - Nie jest moją rolą mieszać się w debatę w Polsce. Mam jednak nadzieję, że ratyfikacja nastąpi szybko. Leży to w interesie Polski, Holandii i całej Unii Europejskiej. Podkreślił, że w tej sprawie rząd i opozycja potrzebują siebie nawzajem.

O co walczy PiS?

Tymczasem w Sejmie na razie trwa nerwowe wyczekiwanie. Politycy PiS zapowiedzieli w środę, że nie poprą projektu PO, a posłowie Platformy zapowiedzieli, że odrzucą propozycję prezydenta. Mimo to obie strony przekonują, że Traktat Lizboński popierają. Także prezydent zapewniał we wtorek na Węgrzech, że co do tego konfliktu w Polsce nie ma. Jednak kwestia ustawy ratyfikacyjnej jest nadal otwarta.

Do tej pory PiS domagało się, by w ustawie ratyfikacyjnej znalazł się zapis o konieczności uzyskania zgody prezydenta, rządu i parlamentu w sprawie ewentualnego odstąpienia od zapisów dotyczących kompromisu z Joaniny oraz protokołu brytyjskiego ograniczającego stosowanie Karty Praw Podstawowych.

Taki zapis znajduje się w prezydenckim projekcie ustawy ratyfikacyjnej, skierowanej w ubiegłym tygodniu do Sejmu oraz w poprawce autorstwa PiS do rządowego projektu ustawy ratyfikacyjnej.

PO: prezydencki projekt jest niekonstytucyjny

Opinie konstytucjonalistów, jakimi dysponuje Platforma Obywatelska, wskazują jednoznacznie, że prezydencki projekt ustawy w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego jest niezgodny z konstytucją - powiedział szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Według Chlebowskiego, Sejm powinien "w miarę szybko" dokończyć prace nad ustawą ratyfikacyjną w wersji rządowej.

Jedynym "polem kompromisu" nazwał szef klubu PO projekt uchwały sejmowej, który uwzględniałby postulaty Prawa i Sprawiedliwości. - Trzeba przestać grać ustawą o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego" - podsumował Chlebowski.

Jaka jest cena kompromisu?

Wcześniej szef klubu PiS Przemysław Gosiewski nie wykluczył, że postulowane przez PiS "mechanizmy zabezpieczające" mogłyby się znaleźć w specjalnej, nowej ustawie zamiast w ustawie ratyfikacyjnej, jeśli - jak mówił - byłaby to "cena kompromisu".

Sekretarz klubu PiS Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że PiS będzie przeciwne takiej ustawie zezwalającej na ratyfikację Traktatu z Lizbony, która nie wprowadzi żadnego zabezpieczenia gwarantującego trwałość zapisów dotyczących kompromisu z Joaniny. - Zapis gwarantuje po 2007 roku możliwość zablokowania decyzji Unii Europejskiej przez Polskę i na przykład Hiszpanię, czyli przez 19 proc. mieszkańców UE - przypomniał Tchórzewski.

Jego zdaniem, jeśli nie zostanie to zabezpieczone w ustawie ratyfikacyjnej, "rezygnacja z tego zapisu będzie w rękach premiera, bez jakiejkolwiek konsultacji ze społeczeństwem, czy organami państwa". - Na takie frymarczenie naszą suwerennością nie godzimy się - dodał poseł PiS.

Głosowanie na następnym posiedzeniu

Marszałek Bronisław Komorowski uważa, że głosowanie nad projektem ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego odbędzie się raczej na następnym posiedzeniu Sejmu.

W czwartek, a nie jak wcześniej planowano w środę, odbędzie się wspólne posiedzenie sejmowych komisji - spraw zagranicznych oraz ds. UE dotyczące dwóch projektów ustawy o ratyfikacji Traktatu z Lizbony: rządowego wraz z poprawką PiS oraz prezydenckiego.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: