Przez rok był ustalany mechanizm ustawienia przetargu. Chodziło o zbudowanie e-platformy gromadzącej dane medyczne m.in. o pacjentach, receptach i wykonywanych usługach. Wspomniany okres, co najmniej 12 firm informatycznych wykorzystać miałojednak na opracowanie planu jak się podzielić budżetem przetargu. W efekcie do II etapu rywalizacji dostały się niemal wyłącznie firmy biorące udział w zmowie cenowej.
Firmy powoływały się na tych samych wykonawców, oraz zaznaczały uczestnictwo w tych samych projektach. Chodziło o zdobycie zbliżonej do siebie liczby punktów podczas przetargu i tym samym zablokowanie konkurencji. Co więcej, UZP twierdzi, że część firm nie przygotowała własnych wniosków. Mają to potwierdzać identycznie opisane w nich usługi oraz te same braki w dokumentacji - informuje "Dziennik".
- Dowody wskazują jednoznacznie na złamanie zasad uczciwej konkurencji i są podstawą do unieważnienia przetargu, twierdzi cytowana przez gazetę Agata Michałek-Budzicz, ekspertka od przetargów w informatyzacji. Dodatkowym potwierdzeniem jest fakt, że jak podaje "Dziennik", spośród tych firm, które zakwalifikowały się do drugiego etapu, ofertę finansową złożyło tylko kilka.
W przypadku udowodnienia, że przedsiębiorcy dokonali uzgodnień warunków składanych ofert, w szczególności zakresu prac lub ceny, grozi im kara w wysokości do 10 proc. wartości przychodu za rok poprzedzający nałożenie kary.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna