Celnicy przechwycili 750 kg rafy koralowej

O udaremnieniu przemytu mówi Marcin Daczko, rzecznik Izby Celnej w Gdyni
O udaremnieniu przemytu mówi Marcin Daczko, rzecznik Izby Celnej w Gdyni
Źródło wideo: TVN24 / fot. PAP/Adam Warzawa
Źródło zdj. gł.: TVN24 / fot. PAP/Adam Warzawa
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Owinięte mokrymi gazetami, wciśnięte w foliowe worki i tekturowe pudła - w takich warunkach próbowano przewieźć przez granicę w Hrebennem fragmenty rafy koralowej. Znajdujące się na niej żywe organizmy morskie nie miały dostępu do powietrza. Rafa miała być przemycona na Ukrainę. Zagrożone wyginięciem zwierzęta trafiły do oceanarium w Gdyni.
O stanie rafy koralowej mówi Ewa Baradziej-Krzyżankowska, rzecznik Akwarium Gdyńskiego.

O stanie rafy koralowej mówi Ewa Baradziej-Krzyżankowska, rzecznik Akwarium Gdyńskiego.

Koralowce były przewożone w kartonowych pudłach. Na pierwsze z nich celnicy w Hrebennem natrafili podczas rutynowej kontroli samochodu osobowego na ukraińskich numerach rejestracyjnych, wyjeżdżającego z Polski. W ciągu kilku godzin w kolejnych samochodach oczekujących na wyjazd z Polski celnicy znaleźli 30 takich pudeł z fragmentami rafy koralowej, łącznie około 750 kg.

Kierowcy nie mieli dokumentów zezwalających na przewóz koralowców, które jako gatunki zagrożone wyginięciem są objęte ochroną Konwencji Waszyngtońskiej CITES. - Tłumaczyli, że nieznana im osoba poprosiła ich, aby za 50 zł przewieźli kartony przez granicę do Rawy Ruskiej, gdzie ktoś miał je odebrać - poinformowała rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej, Marzena Siemieniuk. Dodała, że to największy tego typu przemyt udaremniony w Polsce.

Warte około 7 tys. euro

Zagrożone wyginięciem zwierzęta zostały przewiezione do oceanarium w Gdyni. - Są umieszczone w specjalnym zbiorniku, gdzie przechodzą kwarantannę pod okiem specjalistów od akwarystyki morskiej - zaznaczyła Siemieniuk.

Według rzecznik Akwarium Gdyńskiego, Ewy Baradziej-Krzyżankowskiej, wartość rafy to około 7 tysięcy euro. - Zapewne przemyt był na zamówienie dla kolekcjonera, do luksusowego akwarium. Wartość takich akwariów to ponad 100 tysięcy zł - komentowała w rozmowie z TVN24.

Z Indonezji jechały na Ukrainę

Według ustaleń celników, przemycane koralowce pochodzą prawdopodobnie z Indonezji, a do Polski przyjechały z Niemiec. Celnicy przypuszczają, że zostały zamówione przez zamożnego obywatela Ukrainy. 12 kierowców, którzy je przewozili, usłyszało zarzuty nielegalnego przewozu okazów chronionych. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Żywe fragmenty rafy koralowej są stosunkowo rzadko przemycane, znacznie częściej celnicy odnotowują przypadki nielegalnego przywozu martwych koralowców jako pamiątek z egzotycznej podróży. W ubiegłym roku celnicy zatrzymali w całym kraju ponad 350 kg nielegalnie przewożonych koralowców i stułbiopławów.

Źródło: tvn24

Czytaj także: