Choć władze Białego Boru zapewniają, że fotoradary zapewniają bezpieczeństwo na drogach, to mieszkańcy tego małego miasteczka na północy Polski twierdzą co innego.
- To jest maszynka do zarabiania pieniędzy. Przy okazji może to służy też poprawie bezpieczeństwa, ale przede wszystkim to jest do zarabiania pieniędzy - przekonują miejscowi kierowcy.
Faktycznie, coś w tym jest, bo pieniądze z mandatów znacznie poprawiają stan gminnej kasy.
Więcej od Warszawy
W 2010 r. dziesięciu strażników z Białego Boru "zarobiło" na fotoradarach ponad dwa razy więcej niż 1,8 tys. miejskich strażników w stolicy.
- Jestem zadowolony z funkcjonowania fotoradarów i straży miejskiej, która je obsługuje - chwali podwładnych burmistrz Białego BoruFranciszek Lech Kwaśniewski.
Prawdziwe żniwa zaczynają się dopiero teraz. Bo Biały Bór to trasa z Warszawy i Poznania do Kołobrzegu i Mielna
Źródło: tvn24