"Byłbym prezydentem, który nie musi pytać prezesa o zdanie, zanim podpisze ustawę"

TVN24 | Wybory prezydenckie 2020

Autor:
ads/tr
Źródło:
TVN24
Hołownia: byłbym prezydentem, który nie musi pytać prezesa o zdanie, zanim podpisze ustawę TVN24
wideo 2/37
TVN24Hołownia: byłbym prezydentem, który nie musi pytać prezesa o zdanie, zanim podpisze ustawę

Czym różniłbym się od Andrzeja Dudy? Przede wszystkim przestrzegałbym konstytucji - zadeklarował w "Kropce nad i" w TVN24 Szymon Hołownia, niezależny kandydat na prezydenta. Przedstawił też swoje zdanie na temat metody in vitro, aborcji oraz związków partnerskich.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura wyborów.

Niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia był w poniedziałek gościem "Kropki nad i" w TVN24.

Jego zdaniem "żaden wywodzący się z partii prezydent nie będzie w stanie rozwiązać realnych problemów, które mamy". - Zakleszczyliśmy się w takiej polsko-polskiej wojnie. Trzeba to odblokować poprzez doprowadzenie do sytuacji, w której strony znowu będą ze sobą rozmawiać. To nie będzie proste - mówił kandydat.

Mówiąc o sporze dotyczącym wymiaru sprawiedliwości, zaznaczył, że "nie da się go rozwiązać bez decyzji politycznej". - Nie ma innej drogi niż polityczna. Musi się zmienić prezydent - podkreślił.

Hołownia: zmieniłem zdanie na temat metody in vitro

Hołownia był pytany o zdanie na temat metody in vitro. Prowadząca program przytoczyła jego słowa z 2013 roku, kiedy twierdził, że to "nieetyczna metoda". "Nikomu nie zamierzam jej zakazywać. Pytanie jednak, czy finansowanie jej teraz ze wspólnej kasy nie jest formą etycznej przemocy wobec ludzi, których życie zależy od będącej w opłakanym stanie służby zdrowia" - pisał siedem lat temu w felietonie.

W "Kropce nad i" przyznał, że zmienił zdanie na ten temat "po wielu rozmowach z osobami, które stosowały tę metodę, które zmagały się z bezdzietnością".

- Uważam, że ta ustawa, która jest w tej chwili, jest krokiem w dobrym kierunku - ocenił. Zaznaczył jednak, że "trzeba dyskutować o statusie zarodków nadliczbowych".

- Ta ustawa, która jest, dopuszcza sześć zarodków nadliczbowych, a ja uważam, że ponieważ poszerza się nasza wrażliwość etyczna, wiedza biologiczna i wiele innych kwestii, powinniśmy - trzymając tę ustawę, która jest - rozmawiać. Dopiero jak porozmawiamy, wymienimy opinie, to będziemy wiedzieli, co robić. Rozmowa powinna się odbywać z udziałem lekarzy, etyków, biologów - mówił Hołownia.

Szymon Hołownia o metodzie in vitro
TVN24

Hołownia o aborcji: ten kompromis, który jest, nie powinien być naruszany

Kandydat na prezydenta poruszył też temat dostępu do aborcji w Polsce. Jego zdaniem "powinna zostać zachowana ta regulacja, która jest w tej chwili"

- Aborcja to zawsze dramat, ale nie będzie zakazana, bo nie zgadza się co do tego większość społeczeństwa. Ten kompromis, który jest, nie powinien być naruszany - mówił.

Hołownia zadeklarował też, że podpisałby ustawę o związkach partnerskich, "gdyby jakiś Sejm zdecydował się ją uchwalić".

"Byłbym prezydentem, który nie musi pytać prezesa o zdanie, zanim podpisze ustawę"

Hołownia mówił też o tym, czym, jako prezydent, różniłby się od Andrzeja Dudy.

- Przede wszystkim przestrzegałbym konstytucji. Pierwsza rzecz, którą bym zrobił, tobym poprosił sędziów Hausera, Ślebzaka i Jakubeckiego, którzy zostali w 2015 roku wybrani do Trybunału Konstytucyjnego, żeby złożyli przysięgę.  Nie ułaskawiałbym kolegów z Prawa i Sprawiedliwości przed prawomocnym wyrokiem. Nie podpisywałbym ustaw, które rozbijają niezależność sądownictwa - wyliczał.

Dodał, że "byłby prezydentem, który nie musi pytać prezesa o zdanie, zanim podpisze ustawę". 

ads/tr

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Magazyny:
Raporty: