Sześć lat milczenia księdza Bonieckiego. Koniec zakazu

TVN24

Powodem cofnięcia pozwolenia miała być "Kropka nad i" z listopada 2011 rokuTVN24
wideo 2/7

Ksiądz Adam Boniecki odzyskał możliwość wypowiadania się w mediach - informuje katolicki portal deon.pl. Informację tę potwierdził u rzecznika prasowego Kurii Prowincjalnej Zgromadzenia Księży Marianów, do której należy Boniecki. Zgodę na wystąpienia medialne cofnięto mu w 2011 roku.

- To nie tyle jest zdjęcie zakazu, co udzielenie pozwolenia - powiedział w rozmowie z deon.pl ksiądz Piotr Kieniewicz, rzecznik prasowy Kurii Prowincjalnej Zgromadzenia Księży Marianów w Polsce. Jak wyjaśnił, zakonnicy muszą mieć zgodę na takie wystąpienia od swojego prowincjała. - Ksiądz Boniecki miał wcześniej pozwolenie na wypowiedzi na łamach "Tygodnika Powszechnego", obecnie ma pozwolenie na wypowiedzi bez ograniczeń - dodał.

Jako pierwszy o udzieleniu pozwolenia poinformował na Twitterze dziennikarz Rafał Pikuła. Napisał, że o decyzji przełożonego poinformował sam Boniecki.

"Tę decyzję podtrzymuję"

Zakaz wypowiadania się w mediach (oprócz "Tygodnika Powszechnego") i publicznych wystąpień obowiązywał księdza Bonieckiego od 2011 roku.

"Kierując się dobrem Kościoła, Zgromadzenia i wszystkich współbraci, przełożeni decydują o charakterze pracy każdego z zakonników, kierunkach apostolatu, kontaktach z osobami spoza Zgromadzenia itd. Zgodnie z tymi zasadami, jasno określonymi w Kodeksie Prawa Kanonicznego i naszych mariańskich Konstytucjach, jako ordynariusz ks. Adama Bonieckiego MIC, podjąłem decyzję o ograniczeniu jego medialnej działalności do "Tygodnika Powszechnego" i tę decyzję podtrzymuję" - napisał wówczas ksiądz Paweł Naumowicz, przełożony Polskiej Prowincji Zgromadzenia Księży Marianów, w odpowiedzi na list wiernych w sprawie księdza Bonieckiego. Oświadczenie zamieszone jest na stronie zakonu.

Ksiądz Naumowicz nie podawał w nim przyczyny "uciszenia" Bonieckiego. Stwierdzał jedynie, że "uzasadnienie decyzji personalnych przełożony prowincjalny musi przedstawić jedynie wobec przełożonego generalnego lub odpowiedniej Kongregacji w Watykanie, jeśli zostanie przez nich o to poproszony".

"Uciszony" za swoje wypowiedzi?

Publicysta i ówczesny dyrektor programowy telewizji religia.tv Szymon Hołownia na swoim blogu pisał wówczas, że księdza "ukarano" za wizytę w "Kropce nad i" w TVN24.

- Czy w polskim Sejmie powinien wisieć krzyż, czy nie? Uważam, że obie odpowiedzi są poprawne - powiedział w "Kropce nad i" ksiądz Adam Boniecki, pytany, jaki jest jego stosunek do postulatów Ruchu Palikota, żeby usunąć krzyż z sali sejmowej. Zwracał także wówczas uwagę na "niefortunność umieszczenia krzyża na sali sejmowej".

Portal deon.pl zwraca jednak uwagę, że ksiądz Boniecki miał wówczas kilka wzbudzających kontrowersje wypowiedzi. Głośno zrobiło się między innymi po jego artykule, w którym bronił muzyka Adama "Nergala" Darskiego.

Innym razem opowiadał się za laickością życia społecznego.

Ksiądz Adam Boniecki ma 83 lata. W latach 1999–2011 był redaktorem naczelnym "Tygodnika Powszechnego". Obecnie jest redaktorem seniorem.

Autor: pk/tr / Źródło: Deon.pl, tvn24.pl