Toksykolog opisywał też, jak działa mocno toksyczna substancja na organizm człowieka. - Substancje zawarte w jadzie powodują działania ośrodkowe, czyli na układ nerwowy, ale także ogólnoustrojowe. Po ok. 20-30 minutach widać pierwsze objawy - intensywne wymioty, które trudno opanować. Potem dochodzi do tego biegunka, utrata przytomności, świadomości, halucynacje – wymieniał lekarz w piątkowym "Wstajesz i wiesz".
Wymioty, biegunka, odwodnienie
Dowodził, że argument oczyszczania organizmu, którego używają znachorzy stosujący tę metodę, jest całkowicie chybiony. Dlaczego?
- Oczyszczanie to potoczne pojęcie, ale w medycynie czegoś takiego nie ma. Organizm jest wyposażony w naturalne mechanizmy, które umożliwiają mu eliminację pewnych związków w wystarczający sposób. Uporczywe wymioty są reakcją na przyjęcie toksycznej substancji. Organizm broni się, próbuje usunąć, kosztem tego, że pozbywa się w tym samym momencie elektrolitów i dochodzi do odwodnia – opisywał.
ZOBACZ TEŻ > Rozwolnienie – przyczyny biegunki, rodzaje i sposoby jej zatrzymania
Źródeł stosowania kontrowersyjnych metod upatruje w modzie. - Jest taki trend poszukiwań, nurt przeciwieństw do standardowych znanych i udokumentowanych form leczenia, widzimy grupy przeciwszczepionkowe, powrót do naturalnych metod często związanych z modą, wpływem grupy, środowisk, ludzi – tłumaczył dr Tomasz Janus.
"Nie zabronimy szkodzenia sobie"
Pojawiła się tez kwestia legalności takiej terapii. - Związki tego typu nie są ujęte w przepisach, które mogłyby zakazywać posiadanie i używanie. Myślę, że nie będzie nigdy karalne z tego względu, że nie jesteśmy w stanie zabronić ludziom, żeby robili sobie krzywdę. Jak ktoś ma taką potrzebę, to zawsze znajdzie środek i sposób, żeby to sobie zrobić. Może użyć powszechnie dostępnych substancji, jest cała masa, takich, które używamy codziennie, ich nie da się skategoryzować. Działań przestępczych można doszukiwać się w udzielaniu, wprowadzenia do obrotu, namawianiu czy reklamowaniu jako fałszywy środek leczniczy – podsumował gość "Wstajesz i wiesz".
O sprawie napisaliśmy w środę. Kobieta trafiła do szpitala w Grodzisku Mazowieckim z objawami silnego zatrucia. W niedzielę brała udział w terapii kambo z użyciem toksycznego jadu żaby amazońskiej. Sprawę bada grodziska prokuratura. Przesłuchano uczestników warsztatów i ich organizatora. Po nagłośnieniu sprawy, do śledczych zgłosiła się kobieta, która twierdzi, że po użyciu wydzieliny żaby doznała paraliżu nogi.
Czytaj więcej o metodzie kambo.
Żaba amazońska i terapia kambo
b