Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Prezes Młodzieży Wszechpolskiej twierdzi, że to on podpalił flagę Unii

Warszawa

Spalenie flagi
wideo 2/2

Komendant stołecznej policji wyznaczył nagrodę za wskazanie odpowiedzialnych za spalenie podczas marszu 11 listopada flagi Unii Europejskiej. O pieniądze upomniała się Młodzież Wszechpolska. Jej prezes twierdzi, że to on flagę podpalił i na policję z tą informacją wysłał skarbnika. Policja sprawdza tę wersję.

Mężczyzna w kominiarce stoi przed tłumem i wymachuje flagą Unii, która chwilę później staje w ogniu. Trzyma ją kilku mężczyzn. Do nagrania z podpalenia dotarła TVN24. Policja za wskazanie sprawców spalenia flagi wyznaczyła nagrodę - pięć tysięcy złotych.

Ziemowit Przebitkowski – prezes Młodzieży Wszechpolskiej twierdzi, że to on podpalił flagę. O swoim wyczynie poinformował na Twitterze. Jak opisał, po pieniądze na policję zapukał skarbnik stowarzyszenia.

Policja: można odnieść wrażenie, że to żart

Szef straży marszu 11 listopada, Mateusz Marzoch, podczas poniedziałkowej konferencji potwierdził relację kolegi. Poinformował, że do komendy stołecznej zgłosił się skarbnik Młodzieży Wszechpolskiej "celem doniesienia" na prezesa.

- (Przebitkowski - red.) Przyznaje się do tego, że ten kawałek materiału nazywany flagą Unii Europejskiej został przez niego i tylko wyłącznie przez niego podpalony - powiedział Marzoch. - To, co się nazywa flagą Unii Europejskiej, nie jest w żaden sposób uregulowane żadnymi przepisami międzynarodowymi, nawet traktatem lizbońskim, (…) który nie mówi i nie wymienia ani hymnu UE, za który uważana jest "Oda do radości", nie mówi też o żadnym godle, a tym bardziej o żadnej fladze - powiedział Marzoch.

- Oczekujemy, że pan komendant spełni zapowiedź i za dostarczenie informacji na temat tego, kto podpalił tę flagę, wyznaczy ustaloną sumę 5 tysięcy złotych, którą kolega skarbnik zobowiązał się przekazać jako darowiznę na rzecz Stowarzyszenia Młodzież Wszechpolska - mówił Marzoch.

Do sprawy na Twitterze odniosła się stołeczna policja, która twierdzi, że stowarzyszenie pieniędzy na razie nie dostanie.

"Potwierdzamy, że do jednej z komend zgłosił się mężczyzna, który wskazał osobę, która miała podpalić flagę. Informacja ta zostanie przez nas sprawdzona. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z próbą zamiany całej sytuacji w żart".

Inne incydenty

Choć w tym roku marsz był spokojny, policja odnotowała kilka incydentów. To na przykład obraźliwe okrzyki wobec władz miasta i państwa, przepychanki czy agresja wobec dziennikarki. Dostaliśmy nagrania pokazujące niektóre z nich.

Komendant główny policji Jarosław Szymczyk poinformował w poniedziałek także o sześciu innych incydentach, które miały miejsce podczas warszawskiego marszu, w którym uczestniczyło 250 tysięcy osób, w tym prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

- Pierwsze to jest uszkodzenie lusterek w ośmiu autach zaparkowanych przy jednej z ulic, w drugim przypadku to zniszczenie, drobne zniszczenie elewacji małego punktu handlowego - mówił i podkreślał, że "kolejne zdarzenia to już te, gdzie zatrzymaliśmy bezpośrednio sprawców".

- W jednym przypadku dwóch sprawców pobicia, w drugim przypadku jednego sprawcę zniszczenia mienia polegającego na wyrwaniu telefonu komórkowego z rąk uczestniczki marszu i rzuceniu nim o podłogę - mówił Szymczyk.

Dodał także, że policja zatrzymała "sprawcę naruszenia nietykalności operatora kamery jednej ze stacji telewizyjnych".

Próba blokady marszuAmnesty International
wideo 2/3

kz,PAP//ec