Rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos poinformowała w poniedziałek, że bezzałogowy rosyjski statek transportowy Progress MS-33, który znajduje się w drodze na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), ma problemy techniczne. Jak się okazało, nie działa jedna z anten niezbędnych do automatycznego dokowania pojazdu do stacji.
Konieczny ręczny manewr
Przedstawiciele agencji przekazali, że statek będzie musiał zostać dokowany ręcznie. We wtorek około godziny 15 czasu środkowoeuropejskiego letniego dokona tego rosyjski kosmonauta Siergiej Kud-Swierczkow, który obecnie przebywa na pokładzie ISS. Gdy kapsuła zbliży się do stacji, zostanie przełączona w tryb manualny i zdalnie poprowadzona przez eksperta.
"Ręczne dokowanie do ISS jest regularnie ćwiczone przez kosmonautów podczas szkoleń" - powiedział szef rosyjskiego Centrum Szkolenia Kosmonautów.
NASA poinformowała, że wszystkie pozostałe systemy działają normalnie, a Roskosmos będzie kontynuował prace nad usunięciem usterki anteny.
Problemy ze stanowiskiem
Statek Progress MS-33 wraz z rakietą Sojuz-2.1a został wyniesiony ze stanowiska startowego na kosmodromie Bajkonur w Kazachstanie w niedzielę. Statek transportowy przewozi około 2,5 tony żywności, wody, paliwa, tlenu i zapasów dla załogi stacji ISS.
Stanowisko startowe było wyłączone z użytku od czasu, gdy w listopadzie ubiegłego roku uległo poważnemu uszkodzeniu - doszło do niego podczas startu statku kosmicznego Sojuz MS-28 z dwoma rosyjskimi kosmonautami. Nikt nie został ranny, ale Rosja przez ten czas nie mogła wysyłać na ISS załogi ani ładunków.
Opracowała: Agnieszka Stradecka
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: NASA