Od prawie tygodnia hiszpańscy strażacy walczą z potężnym pożarem lasów, który wybuchł w gminie La Mierla w prowincji Guadalajara położonej w środkowej części kraju. Ogień cały czas się rozprzestrzenia i jest daleki od opanowania. Strawił ponad 30 tysięcy hektarów terenów. Jak podały lokalne media, to największy pożar, który wybuchł w tym roku w Hiszpanii. Z powodu zagrożenia, jakie ze sobą niesie, ewakuowano ponad 1200 osób. W gaszeniu ognia przeszkadza wysoka temperatura powietrza, która sięga chwilami 40 stopni Celsjusza.
Fatalna jakość powietrza
Dym związany z pożarem trawiącym prowincję Guadalajara sprawił, że we wtorek jakość powietrza w mieście Barcones była fatalna. Służby zaapelowały do mieszkańców, aby opuścili domy i się ewakuowali. Przekazali też, że warunki mogą się jeszcze znacznie pogorszyć.
We wtorek prezydent Kastylii-La Manchy, Emiliano Garcia-Page, powiedział, że choć sytuacja jest trudna, to strażacy zaczynają widzieć światełko w tunelu. - Flanki pożaru, czyli boki obszaru objętego ogniem, są powstrzymywane - mówił.
>>> CZYTAJ TEŻ: Kolejna fala upałów w Europie
Pożar za pożarem
W poniedziałek na terenie gminy Brieva położonej w prowincji Segowia wybuchł nowy pożar. Jak podały lokalne media, żywioł nadal jest aktywny, strawił ponad trzy tysiące hektarów. Zmusił do ewakuacji mieszkańców miejscowości: Tenzuela, Losana de Pirón, Carrascal de la Cuesta, La Cuesta, Aldeasaz, Berrocal, Caballar i Santo Domingo de Pirón.
Chociaż intensywność pożaru zmalała, to w regionie nadal obowiązuje wysoki stopień zagrożenia pożarowego. Władze monitorują miejsca występowania pożaru. We wtorek działania gaśnicze zostały wzmocnione za pomocą śmigłowców.