Jak przekazał synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek, w nocy z niedzieli na poniedziałek na pogodę w Polsce najmocniej wpływał klin wyżu znad Atlantyku. W dzień zaczęła go jednak dominować zatoka niskiego ciśnienia znad Morza Norweskiego, niosąca wzrost zachmurzenia i opady.
Zdonek poinformował, że rano strefa frontowa z deszczem zbliżyła się do zachodniej granicy Polski, a następnie wkroczyła na teren naszego kraju. W województwach zachodnich objawiła się słabymi opadami deszczu rzędu 1-5 litrów na metr kwadratowy.
Druga strefa opadów
Nie jest to jednak jedyna strefa opadów, z którą mamy do czynienia w poniedziałek. Jak wyjaśnił na antenie TVN24 prezenter pogody Tomasz Zubilewicz, pada także w innej części kraju.
- Mamy dwie strefy opadów, jedna rozciąga się nad województwami zachodnimi, a drugi od Małopolski i Podkarpacia po południową część Mazowsza - powiedział Zubilewicz. Podobnie jak na zachodzie może tu spaść od 1 do 5 l/mkw.
Radar opadów na żywo
Nasz synoptyk Damian Zdonek prognozuje opady również w kolejnych dniach. Jak informuje, we wtorek słabo (1-5 l/mkw.) popada na zachodzie oraz miejscami na wschodzie. W środę na wschodzie, a zwłaszcza południowym wschodzie mocniej zaznaczy się wpływ niżu śródziemnomorskiego. W środę spodziewane są tam nieco większe opady rzędu 5-10 l/mkw., a ma padać także w czwartek.
W poniedziałek w Polsce pada nie tylko deszcz, ale także śnieg. Miejscami opady są na tyle intensywne, że ostrzega przed nimi Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Źródło: tvnmeteo.pl, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock