Zima trzyma się mocno w wielu regionach Polski. Morze Bałtyckie miejscami zamarzło i przyciąga turystów niepowtarzalnymi widokami. Często zapominają oni o tym, że wchodzenie na lód jest bardzo niebezpieczne.
Jak relacjonowała reporterka TVN24 Marta Ulatowska-Jesse, w niedzielę w pobliżu sopockiego molo było wiele osób, które postanowiły wejść na zamarznięte wody. Pod dwójką spacerowiczów, którzy odeszli daleko od brzegu, lód się załamał, co uchwycił należący do TVN24 dron. Na szczęście osobom tym udało się bezpiecznie wstać i odejść.
Lód wystarczający gruby? To złudzenie
- Na wszelkich akwenach morskich, nawet na takim zamkniętym i stosunkowo płytkim jak Morze Bałtyckie, jednocześnie występuje bardzo dużo oddziaływań różnych czynników środowiskowych - tłumaczyła w rozmowie z TVN24 Aleksandra Dudkowska z Instytutu Budownictwa Wodnego Polskiej Akademii Nauk. Jak dodała, to one sprawiają, że zjawiska lodowe pojawiające się na takich akwenach są po prostu mniej przewidywalne. - Nawet jeżeli mamy lód grubości 30-40 centymetrów, to w żadnym wypadku nie oznacza tego, że wchodzenie na niego jest bezpieczne - przestrzegała.
Ratownicy sopockiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ostrzegali w ostatnich dniach, by uważać w szczególności na miejsca znajdujące się na granicy lądu z wodą. Wejście na nie wiąże się z poważnym ryzykiem utraty zdrowia lub życia.
Na szczęście byli też tacy, którzy woleli patrzeć na zamarznięte morze z daleka, bo jak tłumaczyli naszej reporterce, bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Opracował Damian Dziugieł
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24