Bałtyk pod lodem. Estończycy otwierają drogę przez morze

Władze Estonii otworzyły lodową drogę na Bałtyku
Władze Estonii otworzyły lodową drogę na Bałtyku
Źródło: Reuters
Lód skuł Morze Bałtyckie. Powierzchnia pokrywy lodowej jest niemal największa w historii pomiarów. Władze Estonii wytyczyły pierwszą oficjalną drogę lodową tej zimy i ostrzegały przed wjeżdżaniem na lód w nieoznakowanych miejscach.

Tegoroczna zima jest mroźna nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Europy Środkowej i Północnej. Mimo wyższych od kilku dni temperatur w wielu miejscach wciąż leży dużo śniegu, a na zbiornikach wodnych utworzyła się pokrywa lodowa.

Znaczną część Bałtyku pokrył lód

Nie inaczej jest na Bałtyku. Jak powiedział na antenie TVN24 prezenter i synoptyk tvnmeteo.pl Tomasz Wasilewski, pokrywa lodowa na "naszym" morzu należy do największych w historii pomiarów.

- Jest to rekordowe zlodzenie Bałtyku, teraz, na przełomie stycznia i lutego, właściwie w historii pomiarów. Prawie jest rekord, nie ma jeszcze, ale niewiele brakuje - przyznał.

Wasilewski powołał się na fiński instytut meteorologiczny (FMI), który podał, że zlodzenie obejmuje na Bałtyku 144 tysiące kilometrów kwadratowych. Całkowita powierzchnia Morza Bałtyckiego (z cieśniną Kattegat) wynosi około 415 tys. km kw., więc lód pokrywa około jedną trzecią morza. Według FMI najgrubsza warstwa lodu utworzyła się na Botniku Północnym, północnym basenie Zatoki Botnickiej, gdzie ma ona od 30 do nawet 70 centymetrów.

Klatka kluczowa-213760
Bałtyk skuł lód. Opowiada Tomasz Wasilewski

Lodowa droga w Estonii

W związku z dużym zlodzeniem Bałtyku władze Estonii wytyczyły na Bałtyku pierwszą drogę lodową, łączącą wyspy Hiuma i Sarema. Miała oficjalnie zostać otwarta w sobotę, ale ostatecznie udostępniono ją w niedzielę rano.

Trasa po lodzie ma długość 17 kilometrów i jest oznaczona znakami drogowymi i gałązkami jałowca. Stanowi niezbędne połączenie między wyspami w czasie, gdy kursy promów są zawieszone z powodu złej pogody.

- To część naszej zimy. Może być świetną zabawą, można nią (drogą - red.) odwiedzić inną wyspę, ale czasami skorzystanie z niej to konieczność, bo nie ma innej opcji - powiedział Hergo Tasuja, burmistrz gminy Hiuma.

W Estonii jest kilkadziesiąt kilometrów szlaków wyznaczonych na wodach przybrzeżnych oraz między wyspami na Bałtyku, które przy sprzyjających warunkach mogą służyć jako drogi lodowe. Przeprawy zimowe dla samochodów są otwierane, gdy lód ma około 20-25 centymetrów grubości. W tym roku, mimo sprzyjających zimowych warunków, otwarto tylko jedną lodową drogę, między innymi z powodu braku funduszy.

Władze Estonii otworzyły lodową drogę na Bałtyku
Władze Estonii otworzyły lodową drogę na Bałtyku
Źródło: Reuters

Wjazd na lód grozi niebezpieczeństwem

Jak podały lokalne media, lodowa trasa między Hiumą a Saremą jest na bieżąco monitorowana pod względem bezpieczeństwa, a korzystanie z niej wymaga przestrzegania szeregu zasad. Mogą poruszać się nią tylko pojazdy ważące do 2,5 tony.

Jednocześnie policja ostrzegła przed korzystaniem z nieoficjalnych dróg. Jedna z nich powstała między kontynentalną częścią Estonii a położoną kilka kilometrów od lądu wyspą Vormsi.

- To niebezpieczne, bo nikt nie jest w stanie określić, jak gruba jest warstwa lodu na drodze. Nikt jej nie mierzy - wyjaśnił funkcjonariusz policji Maiko Sirts.

Przejazd drogą odbywa się na własne ryzyko. Lokalne władze zdecydowały się jednak szukać prywatnego wykonawcy, który profesjonalnie zadbałby o pomiary, monitoring i utrzymanie drogi.

Przed zagrożeniem związanym z poruszaniem się po zamarzniętej wodzie ostrzegały w ostatnich dniach także władze polskich miast - między innymi Gdańska, gdzie zamarzła rzeka Motława. Jak wynika z danych FMI, na Zatoce Gdańskiej grubość lodu wynosi obecnie zaledwie 5-15 centymetrów, a wzdłuż większości polskiego wybrzeża Bałtyku lód jest cienki i słabo związany. Takie warunki mogą być śmiertelnie niebezpieczne.

Opracował Krzysztof Posytek

Czytaj także: