Wybory parlamentarne 2019

28 sierpnia 2019

Apeluję do Grzegorza Schetyny, żeby usiadł do stołu i zaczął z nami rozmawiać. Tak nie robi. Będzie odpowiedzialny za to, że Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory do Senatu - ocenił w "Tak jest" Robert Biedroń, mówiąc o propozycji stworzenia wspólnej listy w wyborach do izby wyższej. - My wyciągnęliśmy rękę, zaproponowaliśmy pakt senacki. Dzisiaj niestety ze strony Platformy Obywatelskiej nie ma żadnego sygnału - dodał przewodniczący Wiosny.

- Uznałem, że to jest taki moment, kiedy mam pewne rzeczy w życiu zakończone. Przeważyło jednak, że trzeba się zaangażować, że nie można stać z boku, że trzeba przekroczyć tę granicę. I podejmę tę próbę, przekroczę te granicę - tłumaczył powody swojej decyzji o starcie w wyborach parlamentarnych z list Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal.

Tym razem kandydaci lewicy mają szansę wejść do Sejmu - ocenił w "Tak jest" w TVN24 były premier i europoseł Leszek Miller. Jednak jak powiedział, "porozumienie lewicy, to jest głównie porozumienie liderów". - Czy to jest również sojusz wyborców, czy sojusz elektoratów? To się okaże - dodał. W poniedziałek polityczna lewica, w której skład wchodzą SLD, Lewica Razem i Wiosna Roberta Biedronia, ogłosiła skład swojego sztabu wyborczego.

Paweł Kukiz znajdzie się na listach PSL-u. Chce tam umieścić także innych swoich ludzi. Jak tłumaczy, na własne listy nie ma czasu i pieniędzy. - Mamy wspólne punkty programowe. Myślę, że może być ciekawa propozycja – zwrócił uwagę lider ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz. Materiał magazynu "Polska i Świat" w TVN24.

Mateusz Morawiecki jest jedynką Prawa i Sprawiedliwości z Katowic i trudno nie zauważyć, że szef rządu chce się tam dać poznać od jak najlepszej strony. Premier złożył kolejną wizytę na Śląsku, a ponieważ wybory parlamentarne coraz bliżej, jego kolejne podróże nie dziwią. Opozycja pyta jednak, dlaczego Morawiecki robi to za publiczne pieniądze. Materiał magazynu "Polska i Świat" w TVN24.

Wolę wpisać na listy PSL kilkudziesięciu pewnych ideowców, niż tworzyć swoje listy, na których musiałbym mieć ponad 1000 osób, z czego 900 może okazać się kanaliami - napisał w niedzielę w mediach społecznościowych lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. "Po tych negocjacjach wszystkich jestem już jedną nogą w Tworkach" - komentował z kolei w sobotę, odnosząc się do przebiegu rozmów o ewentualnych koalicjach na wybory do parlamentu.

13 października - taki termin wyborów parlamentarnych proponuje prezydent Andrzej Duda. - Myślę, że Polakom zależy na tym, żeby okres sporów politycznych, ognia kampanii, kiedy polityka jest ostrzejsza, został jak najszybciej zakończony - wyjaśniał w niedzielę w Nowym Targu, pytany o to, dlaczego wytypował właśnie tę datę.

Pewnie nie tym razem, ale przyjdzie taki dzień, że zmienimy konstytucję na potrzebną. Na taką, która będzie gwarantowała prawdziwą demokrację, prawdziwą praworządność, prawdziwą równość, która jest dzisiaj łamana - stwierdził w sobotę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - Nie zapowiadam tego w tych wyborach, bo to jeszcze pewnie długa droga, ale przyjdzie czas, że to zrobimy - zaznaczył.

Koalicja Obywatelska w samorządowcach widzi szansę na większą frekwencję i lepszy wynik. Obecni posłowie widzą w tym pomyśle zagrożenie, bo wielu z nich musiało nowicjuszom ustąpić miejsca na listach. - W polityce nie zawsze się ma satysfakcję. Nie zawsze się osiąga to, czego by się oczekiwało i co by się chciało - stwierdził Bogusław Sonik z Platformy Obywatelskiej. Materiał magazynu "Polska i Świat" w TVN24.

Jak tylko otrzymam odpowiedź z Państwowej Komisji Wyborczej, a zazwyczaj PKW odpowiada szybko, wybory będą ogłoszone - oświadczył w piątek prezydent Andrzej Duda. Ujawnił, że we wniosku do PKW wskazał niedzielę 13 października, bo chciałby, żeby kampania wyborcza była jak najkrótsza.

Bycie w opozycji merytorycznej to jest ciężka praca. To jest tak mało medialne, takie nudne. Wielu naszych, moich młodych kolegów, po prostu nie wytrzymało tej sytuacji i szuka czegoś bardziej atrakcyjnego - ocenił w "Faktach po Faktach" wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Kukiz'15 Grzegorz Długi. Odniósł się do odejść z klubu kilku posłów.

17 sierpnia w Płocku odbędzie się krajowa konwencja wyborcza Polskiego Stronnictwa Ludowego, która zatwierdzi ostateczne listy na jesienne wybory parlamentarne, zaprezentuje liderów i wszystkich pozostałych kandydatów - poinformował w czwartek lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że "listy są prawie gotowe", choć jak dodał, czeka na "pewne wzmocnienia".

Wyborcy oczekują od Platformy Obywatelskiej "rewolucji zarówno na poziomie personalnym, jak i programowym" - wynika z zamówionych przez PO badań, do których dotarł portal tvn24.pl. Część wniosków, jak pokazały ostatnie tygodnie, została szybko wcielona w życie. Ale nie wszystkie.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna spotkał się w środę z Iwoną Hartwich, jedną z liderek protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie. Zapowiedział, że rekomenduje zarządowi partii, aby Hartwich była "trójką" listy Koalicji Obywatelskiej w Toruniu. Iwona Hartwich zapewniła, że z tego miejsca będzie startować. Kilkanaście godzin wcześniej poinformowała, że nie będzie kandydować do Sejmu, bo wbrew umowie znalazła się na "siódemce" toruńskiej listy.

- Nie ukrywam, że proponowałam zupełnie inną listę kandydatów. Kandydatów, którzy mogliby powtórzyć w wyborach parlamentarnych mój sukces z wyborów samorządowych - stwierdziła we wtorek prezydent Hanna Zdanowska, odnosząc się do zaprezentowanych przez Grzegorza Schetynę "jedynek" na listach wyborczych Koalicji Obywatelskiej. Dodała, że w sytuacji, gdy jej wizja nie zyskała akceptacji, rezygnuje z udziału w sztabie wyborczym. - Będę ją prosił, żeby nie zawieszała swojej aktywności w sztabie - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Schetyna.