Wojna w Jemenie

26 marca 2015

Niezidentyfikowany samolot zaatakował w czwartek pałac prezydencki w Adenie na południu Jemenu po tym, gdy siły lojalne wobec prezydenta Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego zdobyły obóz, w którym zabarykadował się zbuntowany dowódca wojskowy.

Stany Zjednoczone nie są w stanie zlokalizować sprzętu wojskowego o wartości 500 mln dolarów, który przekazywały od 2007 r. rządowi w Jemenie. W kraju targanym konfliktami wewnętrznymi, z niezwykle silną, kontrolującą jego południe Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego, Amerykanom udawało się przez lata śledzić ruch przekazanej tam broni. To się jednak zmieniło po ofensywie Hutich. "Zniknęły" m.in. cztery helikoptery bojowe i samolot transportowy - informuje czwartkowy "Washington Post".

Saudyjski dyplomata wrócił do swojego kraju z Jemenu, gdzie przez trzy lata był więziony przez terrorystów z Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) - poinformowało MSW Arabii Saudyjskiej.

Szyiccy rebelianci z ruchu Huti opanowali po nocnych walkach z armią obóz sił specjalnych wojsk lądowych w stolicy Jemenu, Sanie - poinformowały źródła wojskowe. Zginęło co najmniej 10 osób.

Obywatelka Stanów Zjednoczonych została porwana w stanie Kogi w centralnej części Nigerii - poinformował Kościół Wolnych Metodystów i służby bezpieczeństwa. To nie jedyne dziś porwanie obywatela państwa Zachodu. W stolicy Jemenu uprowadzono obywatelkę Francji.

Destabilizacja polityczna Jemenu oraz działania Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku nie zagrażają trasom żeglugowym, wykorzystywanym przy eksporcie ropy i gazu z państw regionu Zatoki Perskiej - oświadczył wyższy oficer marynarki wojennej USA.

Prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi spotkał się w Adenie, na południu kraju, z przedstawicielami państwa i wojskowymi. Udał się tam po tym, jak został zwolniony z aresztu domowego przez szyickich rebeliantów z ruchu Huti. Spotkanie to miało pokazać, że mimo wymuszonej przez rebeliantów dymisji pozostaje prawowitą głową państwa - ocenia Reuters.

Były prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi został zwolniony z aresztu domowego przez szyickich rebeliantów z ruchu Huti. Były przywódca kraju udał się do miasta Aden, a następnie ma opuścić kraj w celu otrzymania pomocy lekarskiej.

USA, Wielka Brytania i Francja poinformowały o zamknięciu swych ambasad w Jemenie i wezwały własnych obywateli do opuszczenia tego kraju, który stanął w obliczu chaosu po obaleniu dotychczasowych władz przez szyickich rebeliantów z ruchu Huti.