Szczyt NATO w Walii

4 września 2014

Wzmocnienie wschodniej flanki, wyższa gotowość, m. in. przez wydzielenie sił natychmiastowego reagowania, podniesienie wydatków obronnych - to główne ustalenia zakończonego w piątek w walijskim Newport szczytu NATO. Co jeszcze ustalili zebrani w Walii przywódcy?

Dwa dni trudnych rozmów, niezliczonych spotkań i długo oczekiwanych deklaracji - światowi przywódcy opuścili już Newport, gdzie od czwartku trwał szczyt NATO. Co udało im się ustalić?

1. Siły szpicy w odpowiedzi na zagrożenia

Przywódcy państw członkowskich przyjęli Plan Działań na rzecz Gotowości, czyli tzw. Readiness Action Plan. Jest to odpowiedź na agresję Rosji na Ukrainę oraz zagrożenia związane z niestabilną sytuacją w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Postanowiono utworzyć siły tzw. szpicy, które będą w stanie natychmiast zareagować na zagrożenie oraz wzmocnić obecność wojskową na wschodnich rubieżach. Według deklaracji końcowej szczytu Plan Działań na rzecz Gotowości ma też odpowiadać na specyficzne zagrożenia związane z tzw. wojną hybrydową, prowadzoną za pomocą różnych "środków militarnych, paramilitarnych i cywilnych". Prowadzone przez Sojusz ćwiczenia maja uwzględniać zagrożenie związane z wojną hybrydową.

Sojusz ma już wielonarodowe Siły Odpowiedzi NATO, które łączą w sobie wojska naziemne, powietrzne, morskie oraz siły do operacji specjalnych.

Mogą one być rozmieszczone na całym świecie w celu zbiorowej obrony albo zarządzania kryzysowego. W Newport uzgodniono utworzenie w ramach tych sił szpicy, która może być rozmieszczona w bardzo krótkim czasie. Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział, że szpica ma liczyć kilka tysięcy żołnierzy.

Rasmussen poinformował też, że szczegóły dotyczące wdrażania nowych planów Sojuszu, w tym lokalizacji infrastruktury dla sił szpicy, będą wypracowane dopiero po szczycie w ciągu kilku miesięcy.

- Trzeba jeszcze dokładnie ustalić, gdzie zostanie rozmieszczona infrastruktura do przyjęcia tych sił, ale jak dotąd dostałem sygnały z krajów bałtyckich, Polski i Rumunii, że chcą one gościć u siebie taką infrastrukturę - powiedział. Brytyjski premier David Cameron zasygnalizował, że główna kwatera wzmocnionych sił NATO na wschodzie ma znajdować się Polsce. Takich decyzji na szczycie nie podjęto. W deklaracji końcowej szczytu zapowiedziano natomiast m.in. podwyższenie gotowości i zdolności dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie. Wzmocniona zostanie też jego rola jako "centrum współpracy regionalnej". Trzon korpusu stanowią obecnie żołnierze z Polski, Danii i Niemiec.

Szef MON Tomasz Siemoniak uznał wypowiedź Camerona za nieporozumienie, wskazując, że dowództwo szpicy "będzie tam, gdzie będzie potrzeba". Także prezydent Bronisław Komorowski mówił, że dowództwo szpicy będzie tam, gdzie wojska będą działać.

2. Ochrona wschodniej flanki

Na szczycie ustalono, że NATO będzie utrzymywać "ciągłą obecność i działalność w powietrzu, na ziemi i na morzu" we wschodniej części Sojuszu w oparciu o siły rotacyjne - poinformował Rasmussen.

Aby ułatwić te działania, NATO "utworzy odpowiednie struktury dowództwa i kontroli na terytoriach wschodnich krajów Sojuszu", zbuduje infrastrukturę, rozmieści sprzęt. Rasmussen zapowiedział też lepszą współpracę wywiadowczą w ramach NATO, uaktualnienie planów obronnych oraz częstsze ćwiczenia.

3. Cyberatak to też atak

W Newport ogłoszono także, że zobowiązanie do zbiorowej obrony w Sojuszu obejmuje też atak na systemy cybernetyczne.

- Jesteśmy zgodni, że ataki cybernetyczne mogą mieć skalę, która zagraża dobrobytowi, bezpieczeństwu i stabilności naszych krajów i obszarowi euroatlantyckiemu. Mogą zaszkodzić naszym nowoczesnym społeczeństwom bardziej niż atak konwencjonalny - powiedział Rasmussen.

- Dlatego dziś deklarujemy, że obrona przed atakiem cybernetycznym jest częścią głównego zadania NATO, czyli kolektywnej obrony - oświadczył.

4. Większe wydatki na obronność

Kraje NATO zapowiedziały zwiększenie wydatków na cele obronne do poziomu 2 proc. PKB w ciągu dekady. - Zgodziliśmy się, że odwrócimy tendencję do zmniejszenia wydatków na obronność - powiedział Rasmussen. Dodał, że za rok Sojusz dokona przeglądu działań podjętych w celu zwiększania środków na cele obronne. Zdaniem Rasmussena decyzja ta zapewni bardziej zrównoważony podział ciężarów i odpowiedzialności pomiędzy członków NATO i "wzmocni więzi transatlantyckie". Po raz pierwszy NATO wyznaczyło termin osiągnięcia pułapu wydatków na obronność w wysokości 2 proc PKB - wskazał. Podkreślił, że zobowiązania te przyjęte zostały w warunkach "całkowicie nowej sytuacji w sferze bezpieczeństwa".

- Agresja Rosji na Ukrainę to dzwonek alarmowy. Dokładnie to skłoniło kraje Sojuszu do przeanalizowania inwestycji na obronność. Nie możemy uznawać, że bezpieczeństwo jest dane raz na zawsze - oświadczył. Przypomniał, że Rosja przez pięć minionych lat zwiększyła wydatki na obronność o 50 proc., a kraje NATO zmniejszyły te wydatki średnio o 20 proc.

5. Wsparcie finansowe dla Ukrainy

W Newport postanowiono, że kraje NATO przeznaczą ok. 15 mln euro na wsparcie dla Ukrainy. Kijów otrzyma też wsparcie finansowe od poszczególnych państw Sojuszu w ramach dwustronnych porozumień. Wsparcie ma się skoncentrować na takich dziedzinach jak: cyberbezpieczeństwo, logistyka, struktury dowodzenia, kontrola i komunikacja, a także rehabilitacja weteranów.

NATO jako sojusz nie może dostarczyć Ukrainie sprzętu wojskowego, ale mogą to uczynić poszczególne kraje członkowskie - powiedział Rasmussen. Potwierdził, że szczyt NATO powoła fundusz powierniczy, który ma pomóc w modernizacji ukraińskiej armii. Fundusz ma być przeznaczony na reformę dowództwa ukraińskiej armii, wsparcie logistyczne, poprawę cyberbezpieczeństwa i rehabilitację weteranów. Prezydent Bronisław Komorowski zadeklarował, że Polska jest gotowa spełnić oczekiwanie Ukrainy i po zakończeniu konfliktu może udzielić wsparcia w modernizacji ukraińskich sił zbrojnych.

6. Pomoc dla Afganistanu

Zgromadzeni w Walii przywódcy potwierdzili, że NATO jest gotowe dalej wspierać Afganistan po zakończeniu w tym roku misji stabilizacyjnej i wezwali do zażegnania kryzysu politycznego w tym kraju. Z końcem 2014 r. z Afganistanu wycofana zostanie dowodzona przez NATO misja stabilizacyjna ISAF. Pozostać ma tam jedynie wojskowa misja szkoleniowa, ale jej ustanowienie utrudnia przedłużający się kryzys polityczny po nierozstrzygniętych wyborach prezydenckich.

Planowana natowska misja szkolenia afgańskiej armii i policji ma liczyć około 14 tysięcy osób, w tym ok. 9,8 tys. Amerykanów. Nie będzie brać udziału w działaniach bojowych.

7. Konieczność walki z dżihadystami

Sekretarz stanu USA John Kerry wezwał 10 krajów sojuszniczych, w tym Polskę, do udziału w koalicji przeciwko bojownikom Państwa Islamskiego w Iraku. Zaapelował o wsparcie, wykluczając przy tym wysłanie do Iraku sił lądowych. W spotkaniu na temat strategii walki z dżihadystami uczestniczyli przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch, Polski, Danii, Turcji, Kanady i Australii.

USA, które od początku sierpnia prowadzą naloty na północy Iraku, próbują utworzyć międzynarodową koalicję do walki z islamistami. Kilka krajów, z USA i Francją na czele, dostarcza broń kurdyjskim bojownikom walczącym z dżihadystami w Iraku.

8. Kolejne spotkanie w Polsce

Prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział, że kolejny szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2016 roku odbędzie się w Warszawie.

Autor: kg//kdj/kwoj / Źródło: PAP

Prezydent USA Donald Trump w czerwcu wysłał ostro sformułowane listy do kilku państw NATO, w tym do Niemiec, Belgii, Norwegii i Kanady, żądając zwiększenia wydatków na obronę i grożąc zmianą obecności wojsk USA na świecie - pisze "New York Times".

- Nie jesteśmy jako Polska i Europa Wschodnia objęci takimi samymi gwarancjami bezpieczeństwa jak Europa Zachodnia. Musimy domagać się zmiany - mówił w programie "Horyzont" Witold Waszczykowski, tłumacząc czego miałyby dotyczyć "korekty" w polityce zagranicznej, które chce wprowadzić prezydent Andrzej Duda. Polityk PiS oceniał, jak powinny wyglądać relacje Polski z Niemcami, a także wyjaśniał, jakie powinno być miejsce Polski w rozwiązywaniu kryzysu na Ukrainie.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie martwię - tak szef sztabu amerykańskich wojsk lądowych gen. Raymond Odierno skomentował informacje dotyczące wydatków na funkcjonowanie i modernizowanie brytyjskiej armii. Odierno zwrócił uwagę na to, że wojsko Jej Królewskiej Mości się kurczy, a Stany Zjednoczone potrzebują teraz w świecie "sojusznika wyznającego te same wartości i mającego te same cele". Raport organizacji European Leadership Network wskazuje bowiem, że Brytyjczycy zmniejszą w ciągu dwóch nadchodzących lat wydatki na obronność, choć co innego obiecywali na ostatnim szczycie NATO.

Polska jest gotowa być tzw. państwem ramowym sił zadaniowych bardzo wysokiej gotowości NATO, czyli tzw. szpicy - oświadczył w czwartek w Brukseli wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak. Roczny polski dyżur miałby wypaść w trzecim lub czwartym roku istnienia tych sił.

Jaki był ten rok na świecie? Jak wydarzenia z roku 2014 roku wpłyną na rok 2015? Przedstawiamy wybór 10 najważniejszych wydarzeń tego roku autorstwa wydawców działu zagranicznego tvn24.pl Grzegorza Kuczyńskiego i Macieja Tomaszewskiego.

Decyzja o utworzeniu tymczasowych sił natychmiastowego reagowania, tzw. szpicy NATO już w 2015 roku, to konkret - stwierdził w programie "Horyzont" minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. - Są głosy tak poważnych osób, jak sekretarz Kerry, czy ministrów z Kanady, Wielkiej Brytanii, także Niemiec i Francji. Ten klimat rozmowy był bardzo konkretny - ocenił wtorkowy szczyt w Brukseli.

- Nic tak bardzo nie hamuje agresora jak przekonanie, że ma przed sobą nie ofiarę, ale mocnego przeciwnika - powiedział w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat prezydent Bronisław Komorowski. Odnosząc się do zagrożenia, jakie Rosja tworzy w Europie, prezydent ocenił, że "trzeba porzucić przekonanie, że świat nie pójdzie w złą stronę". NATO zrozumiało to m.in. dzięki Polsce i w tej chwili jednomyślnie uznaje Moskwę za wroga - wyjaśniał dalej prezydent.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że Ukraina porozumiała się z kilkoma krajami NATO ws. bezpośrednich dostaw broni. Takie słowa padły podczas jego spotkania z wojskowymi w Mariupolu. Pytany o wypowiedź ukraińskiego prezydenta rzecznik polskiego MON podkreślił, że nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia poza opublikowanym w niedzielę oświadczeniem, w którym zdementowano informację m.in. ws. dostaw broni.

- W obecnej sytuacji obywatele państw bałtyckich, Polski czy Rumunii zaczynają wątpić, czy gwarancje NATO mają pokrycie w rzeczywistości - tłumaczyła w wywiadzie dla CNN publicystka "Washington Post" Anne Applebaum. - Memorandum budapesztańskie zostało naruszone i nikt za to nie zapłacił. Jest jasne, że nie ma woli angażowania się w tej części świata. Dobrze, nie będziemy walczyć za Ukrainę. Ale czy będziemy walczyć za Litwę lub Łotwę? - pytała dziennikarka.

Szef klubu parlamentarnego SPD, partii współrządzącej w Niemczech, Thomas Oppermann wykluczył - mimo ustaleń ostatniego szczytu NATO - możliwość zwiększenia przez Niemcy wydatków na wojsko do 2 proc. PKB. Obecnie Berlin przeznacza na obronność 1,3 proc. PKB.

- Sądzę, że to będzie robione metodą Putina, tzn. żeby się do tego nie przyznać, ale żeby to się stało ciałem - mówił w "Faktach po Faktach" Jacek Saryusz-Wolski o ewentualnych dostawach broni z Zachodu na Ukrainę. Stwierdził, że NATO na szczycie w Walii wysłało "sygnał zachęty", żeby poszczególne kraje podjęły działania w tym kierunku. Z kolei Włodzimierz Czarzasty przestrzegał, by Polska nie wyrywała się w tej kwestii przed szereg.

- Nie ma jakichkolwiek ustaleń, co do dostawy nowoczesnej broni z Polski na Ukrainę - poinformował rzecznik polskiego ministerstwa obrony płk Jacek Sońta. Zdementował w ten sposób doniesienia Jurija Łucenki, doradcy prezydenta i przewodniczącego partii Blok Petra Poroszenki, który oświadczył, że m.in. takie decyzje zapadły na szczycie NATO w Newport.

Krytycznie o szczycie NATO w Newport wypowiadali się w programie "Kawa na ławę" niektórzy politycy opozycji. - Rosja testuje NATO, a Sojusz daje jej zielone światło. Newport jest jak Monachium w 1938 - mówili, oceniając postanowienia Sojuszu. NATO ustaliło, że nie dozbroi Ukrainy, wzmocni natomiast wschodnią flankę, tworząc siły natychmiastowego reagowania, tzw. szpicę. - Tworzenie szpicy jest dla nas korzystne - przekonywał Adam Szejnfeld z PO.