Socjaliści wygrywają w Hiszpanii

10 listopada 2019

Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza wygrała wybory parlamentarne w Hiszpanii 10 listopada 20019 roku. Socjaliści zapewnili sobie 120 miejsca w 350-osobowym Kongresie Deputowanych, czyli o trzy mniej niż w wyborach z 28 kwietnia.

Wynik ugrupowania premiera Pedro Sancheza, rządzącego krajem od czerwca 2018 roku, oznacza, że PSOE musiało ponownie poszukiwać koalicjantów do utworzenia większościowego gabinetu. Po kwietniowych wyborach negocjacje z lewicowym blokiem Unidas Podemos (UP) zakończyły się fiaskiem. W niedzielę UP zmniejszyło stan swego posiadania z 42 do 35 mandatów.

Drugie miejsce w niedzielnych wyborach zajęła centroprawicowa Partia Ludowa (PP), zwiększając liczbę swoich posłów z 66 do 88 w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu. Największą niespodzianką niedzielnych wyborów jest wynik konserwatywnej partii Vox, która wywalczyła 52 miejsca w Kongresie. Dotychczas ugrupowanie to miało 24 deputowanych.

Aby koalicja osiągnęła minimalną większość 176 mandatów, socjaliści muszą przekonać do siebie UP, a także lewicowy blok Mas Pais, który zdobył 3 mandaty, oraz mniejsze ugrupowania regionalne. Jedną z partii, o której poparcie będzie prawdopodobnie zabiegał Sanchez, jest separatystyczna Republikańska Lewica Katalonii (ERC). W niedzielę ugrupowanie to zdobyło 13 mandatów, stając się piątą siłą Kongresu Deputowanych.

Dopiero na szóstym miejscu uplasowała się w niedzielnych wyborach liberalna partia Ciudadanos (Cs). Według wstępnych wyników zdobyła ona zaledwie 10 mandatów, tracąc aż 47 miejsc w niższej izbie hiszpańskiego parlamentu.

Do Kongresu, poza ERC, wejdą dwa inne separatystyczne ugrupowania z Katalonii: Razem dla Katalonii (JxCAT) oraz Kandydatura Jedności Ludowej (CUP). Zdobyły one odpowiednio 8 i 2 mandaty.

W nowym Kongresie Deputowanych znajdzie się też 11 polityków baskijskich ugrupowań separatystycznych: Nacjonalistycznej Partii Basków (PNV) oraz EH Bildu. Zdobyły one odpowiednio 6 i 5 mandatów.

2 mandaty wywalczyły też w niedzielę Navarra Suma (Na+), blok Koalicji Kanaryjskiej (CCa), a także po jednym Koalicja na rzecz Melilli (CpM), Nacjonalistyczny Blok Galicyjski (BNG), a także Regionalna Partia Kantabrii (PRC) i partia Teruel Existe.

Hiszpański Kongres Deputowanych udzielił we wtorek wotum zaufania dla drugiego rządu premiera Pedra Sancheza. Niższa izba hiszpańskiego parlamentu poparła gabinet koalicyjny, który socjaliści utworzyli z lewicowym blokiem Unidas Podemos (UP).

Drugi rząd lidera Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) Pedra Sancheza nie uzyskał wotum zaufania podczas niedzielnego głosowania w 350-osobowym Kongresie Deputowanych, niższej izbie parlamentu Hiszpanii. To pierwsza próba zatwierdzenia rządu po wyborach parlamentarnych z 10 listopada 2019 roku. Kolejne głosowanie odbędzie się we wtorek.

Nacjonalistyczna Partia Basków poprze drugi rząd Pedra Sancheza podczas głosowania wotum zaufania dla nowego gabinetu Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej. W poniedziałek Pedro Sanchez oraz lider baskijskiego ugrupowania Andoni Ortuzar podpisali porozumienie, w którym strony zobowiązały się do dialogu o statucie Kraju Basków.

Nowy hiszpański rząd Pedra Sancheza, oparty na planowanej koalicji socjalistów z Unidas Podemos, nie uzyska poparcia żadnej z trzech katalońskich partii, które w wyniku niedzielnych wyborów parlamentarnych weszły do Kongresu Deputowanych. We wtorek możliwość taką odrzuciła Republikańska Lewica Katalonii (ERC), teraz dołączyły do niej Razem dla Katalonii (JxCat) i Kandydatura Jedności Ludowej (CUP).

Władze Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) odrzuciły w poniedziałek możliwość utworzenia rządu koalicyjnego z centroprawicową Partią Ludową (PP). Potwierdziły za to chęć rozmów z lewicowym Unidas Podemos (UP) oraz liberałami ze Ciudadanos (Cs).

Sposobem na rozwiązanie kryzysu w Katalonii i sformowanie stabilnego rządu w Hiszpanii mają być zmiany w konstytucji Hiszpanii prowadzące do ustroju federalistycznego. Takie rozwiązanie zaproponował premier Hiszpanii Pedro Sanchez.

Po kwietniowych wyborach w Hiszpanii i długich miesiącach negocjacji premierowi Pedro Sanchezowi nie udało się sformułować większościowego rządu. W związku z tym poinformował we wtorek, że 10 listopada odbędą się kolejne wybory parlamentarne w tym kraju. Oznacza to, że Hiszpanie pójdą do urn po raz czwarty od 2015 roku.

Król Hiszpanii Filip VI spotka się z przywódcami ugrupowań reprezentowanych w parlamencie. Będzie to ostatnia szansa na utworzenie nowego rządu Pedra Sancheza i uniknięcie wyborów w listopadzie.

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez w wywiadzie dla hiszpańskiej telewizji Telecinco powiedział, że zamierza rozpocząć kolejne rozmowy w sprawie utworzenia swojego drugiego rządu. Zapowiedział jednak, że jeśli w kolejnych głosowaniach nie uda się zdobyć większości w Kongresie Deputowanych, kolejne wybory parlamentarne odbędą się 10 listopada.

Hiszpański rząd Pedra Sancheza na razie bez wotum zaufania. We wtorkowym głosowaniu "za" opowiedziało się 124 deputowanych 350-osobowego Kongresu. Kolejną szansę, by przekonać parlamentarzystów, Sanchez będzie miał w czwartek. W drugim głosowaniu będzie potrzebował zwykłej większości. W pierwszej próbie wymagana była większość absolutna.