Rebelia w sercu Afryki

10 grudnia 2013

Prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej prosi o całkowite zniesienie obowiązującego embarga na broń - podała rosyjska agencja RIA Nowosti, która w piątek przeprowadziła wywiad z Faustinem-Archange'em Touadérą. Restrykcje zostały nałożone sześć lat temu, po wybuchu konfliktu zbrojnego w celu obalenia prezydenta Francois Bozize.

Kierowca zabitych w poniedziałek w Republice Środkowoafrykańskiej rosyjskich dziennikarzy zeznał, że jego zdaniem Rosjanie rozumieli język, którym porozumiewali się napastnicy. Mężczyzna, który przeżył atak i jest w tej sprawie świadkiem, powiedział również, że dziennikarze konsultowali się przed podróżą z kimś ze swoich rodaków w Bangi.

Dwa lata temu wyjawił jeden z największych skandali w historii ONZ, ujawniając dokumenty pokazujące molestowanie dzieci w czasie misji pokojowej w Afryce przez francuskich żołnierzy. Został zawieszony, potem oczyszczono go z zarzutów, ale teraz sam rezygnuje. Mówi, że powód to "całkowita bezkarność" odpowiedzialnych za zbrodnie, których ONZ jego zdaniem nie zamierza ukarać. Urzędnik pracował w Organizacji Narodów Zjednoczonych ponad 30 lat.

Ledwie zdążono podliczyć i ogłosić wyniki wyborów w Ugandzie i Republice Środkowoafrykańskiej, a już do elekcji ruszyli mieszkańcy pustynnego Nigru i wyspiarskich Komorów. W tym roku przywódców wybierać będzie jedna trzecia afrykańskich państw.

W 2014 r. pracownicy misji humanitarnych w krajach, w których toczą się wojny i konflikty zbrojne zostali zaatakowani 190 razy. Łącznie zaatakowano 329 osób, z których każda zginęła, została ranna lub padła ofiarą porwania - podała organizacja Humanitarian Outcomes, która przygotowała raport w tej sprawie.

Prezydent Francji Francois Hollande zapowiedział surowe kary dla żołnierzy, którym zostanie udowodnione, że podczas misji pokojowej w Republice Środkowoafrykańskiej wykorzystywali seksualnie nieletnich chłopców. Hollande powiedział dziennikarzom, że wymiar kary powinien odpowiadać wadze przestępstwa i "stanowić przykład".

Polski misjonarz został porwany w Republice Środkowoafrykańskiej. Ks. Mateusz Dziedzic pochodzi z diecezji tarnowskiej. Zdaniem MSZ, "porwało go ugrupowanie o charakterze raczej rabunkowym niż politycznym". Przedstawiciele duchowieństwa podają, że celem porywaczy jest wymiana misjonarza na ich uwięzionego przywódcę. Resort powołał zespół kryzysowy, który zajmuje się sprawą.

26-letnia francuska fotoreporterka Camille Lepage, która przez wiele miesięcy dokumentowała konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej, została zamordowana - poinformowało we wtorek biuro prezydenta Francji Francois Hollande'a.