OLT Express upadła

27 lipca 2012

Łódzka prokuratura kolejny raz przesłuchała w piątek byłego prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żonę Katarzyną P. podejrzanych m.in. o oszustwa znacznej wartości. Według prokuratury liczba pokrzywdzonych klientów Amber Gold wzrosła już do ponad 10 tys. osób.

Łódzka prokuratura zdecydowała o zabezpieczeniu na poczet przyszłych kar i odszkodowań majątku żony szefa Amber Gold, Katarzyny P. Wartość zabezpieczonego majątku szacuje się na ponad 4,6 mln zł. Katarzyna P. usłyszała w poniedziałek nowe zarzuty, w tym oszustwa na dużą kwotę. Sąd na wniosek prokuratury aresztował ją na trzy miesiące.

Wydawca "Faktu" ma przeprosić Michała Tuska za "nieprawdziwe informacje" tabloidu, że grozi mu do 10 lat więzienia w związku z możliwością przestępstwa przy jego współpracy z OLT Express - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Pismo pytało w sierpniu w tytule, czy "Michałowi Tuskowi grozi 10 lat więzienia?!". Zdaniem sądu zdanie to przekroczyło granicę swobody wypowiedzi i służyło jedynie wywołaniu sensacji.

Samoloty należące wcześniej do OLT Express, a obecnie do syndyka masy upadłościowej - choć nie latają - co tydzień są serwisowane, by nie straciły swojej wartości. Warte w sumie 8 mln zł maszyny to najbardziej wartościowy składnik majątku upadłych linii lotniczych.

Kancelaria Dobrzyniecki&Partners w imieniu swoich klientów domaga się unieważnienia umowy sprzedaży przez Amber Gold linii lotniczych OLT Express Germany holenderskiej spółce Panta Holdings BV. W poniedziałek "Fakty" TVN poinformowały, że Marcin P. chwilę przed bankructwem Amber Gold sprzedał te linie za 1 euro.

Katarzyna P. - żona prezesa Amber Gold Marcina P. opuściła gdańską prokuraturę, gdzie w środę była przesłuchiwana. Nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Kobieta usłyszała osiem zarzutów dotyczących przestępstw przeciwko ustawie o rachunkowości, kodeksowi spółek handlowych i wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Zastosowano wobec niej zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny.

Dariusz Różycki, szef Prokuratury Okręgowej i premier Donald Tusk zostali nagrani razem, w trakcie meczu Lechii Gdańsk z drużyną Arki Gdynia. Na filmie widać jak ściskają sobie dłonie. Teraz, pod nadzorem Różyckiego gdańska prokuratura bada związki Michała Tuska z firmami szefa Amber Gold Marcina P. oraz rolę gdańskiego sądu w aferze. Część prokuratorów ma wątpliwości, czy w takiej sytuacji to śledztwo może być obiektywnie prowadzone. Różycki został wezwany na czwartek do Andrzeja Seremeta.

W prokuraturze panuje kryzys i jest ona nękana patologiami – napisali w uchwale skierowanej do premiera i prezydenta prokuratorzy ze związku zawodowego. Odpowiedzialnością za to obciążają kierownictwo Prokuratury Generalnej. Prokuratorzy uważają, że Andrzej Seremet niesłusznie zdymisjonował gdańską prokuratorkę za sprawę Amber Gold. Dodają, że w tej aferze nie zawiedli ludzie, "a system".

Będzie nowy prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego - powiedział w "Jeden na Jeden" w TVN24 minister transportu Sławomir Nowak, pytany o wnioski z kontroli, którą ministerstwo prowadziło w urzędzie ws. przyznawania koncesji liniom lotniczym OLT Express. - Nie wszystko było ok - zaznaczył Nowak.

- Jarosław Gowin przychyli się do wniosku o powołanie komisji śledczej ws. Amber Gold. Namówi też do tego kolegów - powiedział w RMF FM poseł PiS Andrzej Duda. Na piątkowej konferencji prasowej minister sprawiedliwości mówił, że zrobi wszystko, by wyjaśnić aferę do końca.

Patologia, sobie-państwo, nieudaczność - takie zarzuty dla działalności prokuratury wysunęli w "Faktach po faktach" Roman Giertych i Piotr Kruszyński. Według Giertycha, po aferze Amber Gold do dymisji powinien podać się prokurator generalny Andrzej Seremet.

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało złożenie wniosku do NIK o przeprowadzenie kontroli na gdańskim lotnisku, na którym według partii miało dochodzić do licznych nieprawidłowości. PiS zaapelowało też o odwołanie prezesa portu. W odpowiedzi rzecznik Izby, Paweł Biedziak, odpowiedział, że gdańskie lotnisko było kontrolowane w związku z Euro2012 i będzie podlegało kontroli sprawdzającej.

Amber Gold próbował przejąć położoną w centrum Gdańska nieruchomość, na której miało powstać centrum handlowe o wartości przekraczającej 100 milionów złotych. Do transakcji nie doszło z powodu upadku parabanku, ale firma Marcina P. zdążyła przelać dwa miliony euro (ponad 8 mln zł) na konto sprzedawcy. Prokuratura chce te pieniądze odzyskać.

Solidarna Polska domaga się wprowadzenia do dzisiejszego porządku obrad Sejmu wniosku o powołanie komisji śledczej ws. Amber Gold. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz odmówiła.