Irańczycy zestrzelili amerykańskiego drona

21 czerwca 2019
PAP/EPA/HO HANDOUT HANDOUTZdjęcie wraku amerykańskiego drona RQ-4A opublikowane przez Iran

20 czerwca 2019 roku amerykański wojskowy dron został zestrzelony przez irański pocisk ziemia-powietrze w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad cieśniną Ormuz.

Do zestrzelenia około godziny 1.35 w Polsce.

Według Teheranu maszyna została zestrzelona w położonej nad Zatoką Perską prowincji Hormozgan na południu kraju. Jak podkreśliła irańska Gwardia Rewolucyjna, miał to być "jasny komunikat" dla wroga Iranu - Stanów Zjednoczonych, że irańskie granice to dla tego kraju "czerwona linia" i że Teheran będzie "stanowczo reagował na wszelką agresję".

Rzecznik Centralnego Dowództwa sił USA, kapitan marynarki wojennej Bill Urban potwierdził, że Iran zestrzelił amerykańskiego drona, ale podkreślił, że doszło do tego w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Incydent nazwał "niesprowokowanym atakiem" ze strony Iranu.

Zestrzelony został dron RQ-4 Global Hawk do obserwacji obszaru morskiego. Maszyna ta jest również wykorzystywana przez amerykańską marynarkę jako MQ-4C Triton.

Prezydent USA Donald Trump potwierdził w piątek, że siły amerykańskie były gotowe do ataku odwetowego przeciwko Iranowi, ale wstrzymał operację na 10 minut przed rozpoczęciem.

W maju 2018 roku Trump mimo sprzeciwu innych sygnatariuszy międzynarodowego paktu nuklearnego z Iranem z 2015 roku podjął decyzję o wycofaniu USA z porozumienia. Amerykańska administracja zaostrza restrykcje, dążąc do całkowitej izolacji Iranu i pozbawienia go dochodów z eksportu ropy. Obawy o konfrontację między tymi krajami rosną od 13 czerwca, kiedy w Zatoce Omańskiej zaatakowane zostały dwa tankowce. Stany Zjednoczone oskarżyły o ten atak Iran, czemu ten kategorycznie zaprzecza.

Irańskie media poinformowały, że armia zestrzeliła drona nad portem Bandar-e Maszur na południowym zachodzie kraju. Maszyna należała do "obcego państwa" - poinformował gubernator prowincji Chuzestan. Dowództwo Centralne USA poinformowało, że nie był to dron amerykański.

Saudyjska agencja prasowa SPA przekazała, że po ataku na dwie instalacje naftowe Arabia Saudyjska przyłączyła się do kierowanej przez Stany Zjednoczone międzynarodowej misji ochrony żeglugi na Bliskim Wschodzie. W misji uczestniczą już Australia, Bahrajn i Wielka Brytania.

Tankowiec Adrian Darya-1 z Iranu, na który USA nałożyły sankcje, dotarł w pobliże syryjskiego portu Tartus. Tak wynika ze zdjęć opublikowanych przez Johna Boltona, doradcę Białego Domu do spraw bezpieczeństwa narodowego. "Możemy rozmawiać, ale Iran nie uzyska żadnego złagodzenia sankcji, dopóki nie przestanie kłamać i siać terroru!" - napisał w mediach społecznościowych Bolton.

Iran zawsze odpowie negatywnie na zaproszenie na spotkanie bilateralne ze Stanami Zjednoczonymi - powiedział we wtorek prezydent Hasan Rowhani. Jak dodał, jeśli jednak USA zdejmą sankcję, Teheran będzie mógł podjąć rozmowy z innymi sygnatariuszami porozumienia nuklearnego z 2015 roku.

Rozważając ewentualną możliwość udziału niemieckiej marynarki wojennej w misji w Cieśninie Ormuz, niemieckie media chętnie opowiadają się za takim rozwiązaniem. Okręty Bundesmarine miałyby ochronić tankowce przed atakami Iranu - zwracają uwagę. "Szybka odpowiedź jest zatem konieczna: żeby odstraszyć" - uważa berliński "Tagesspiegel". Z kolei zdaniem dziennika "Handelsblatt" to kwestia sojuszniczej wiarygodności.

Jeśli zajdzie taka potrzeba, udam się w podróż do Iranu, aby rozmawiać o możliwościach zażegnania konfliktu między obydwoma krajami - oświadczył amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo w czwartek w wywiadzie dla telewizji Bloomberg.

Właściciel tankowca przejętego przez Gwardię Rewolucyjną Iranu potwierdził w nocy z piątku na sobotę, że jednostka nie znajduje się pod kontrolą załogi, z którą armator "nie ma żadnego kontaktu". Szef brytyjskiej dyplomacji Jeremy Hunt zagroził Iranowi "poważnymi konsekwencjami". Półoficjalna irańska agencja Fars, cytując władze Iranu, podała w sobotę, że tankowiec przed przejęciem zderzył się z łodzią rybacką.

Brytyjski tankowiec Stena Impero został przejęty w cieśninie Ormuz w przez irańskich Strażników Rewolucji - przekazała agencja Reutera, powołując się na państwowe irańskie media.

Ajatollah Ali Chamenei zagroził, że Teheran będzie łamał kolejne postanowienia międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego, jeśli inne strony umowy nie zaczną chronić jego interesów. Wcześniej ostrzegali przed tym inni przedstawiciele Iranu, duchowy i polityczny przywódca Iranu zrobił to we wtorek po raz pierwszy.