Budżet UE zatwierdzony

9 lutego 2013
TVN CNBCPolska dostała największy kawałek tortu

Zły dla Unii Europejskiej, dobry dla Polski - tak większość komentatorów ocenia zatwierdzony w czasie dwudniowych obrad w Brukseli budżetu na lata 2014-20. Po raz pierwszy w historii wspólna kasa się skurczy, ale nasz kraj dostanie z niej więcej pieniędzy niż w latach 2007-13. Aż 105,8 mld euro dla Polski to wzrost o ponad 4 mld. Pozostaniemy więc największym beneficjentem UE, pod warunkiem, że budżet w wysokości 997 mld euro znajdzie poparcie w Parlamencie Europejskim.

RELACJA ZE SZCZYTU - CZWARTEK

RELACJA ZE SZCZYTU - PIĄTEK

Budżet na lata 2014-20 przewiduje wydatki na poziomie 960 mld euro w tzw. zobowiązaniach oraz 908,4 mld euro w tzw. płatnościach. Suma 997 mld euro zawiera dodatkowo tzw. instrumenty pozabudżetowe, czyli np. Europejski Fundusz Solidarności, fundusz globalizacyjny dla zwalnianych pracowników oraz pomoc dla krajów trzecich.

Polska największym beneficjentem

105,8 mld euro, czyli około 441 mld zł przypadnie Polsce. Ta kwota to mniej niż proponowano nam jeszcze w 2011 r. (111,5 mld euro), ale od tego czasu Komisja Europejska zdecydowała się na znaczne cięcia i w czasie pierwszego budżetowego szczytu w Brukseli w listopadzie ub. roku wydawało się, że środki finansowe dla Warszawy zostaną jeszcze bardziej ograniczone.

Budżet UE a środki dla Polski
KPRM

Ogólnie w budżecie UE na politykę spójności, której Polska jest największym beneficjentem, przeznaczono ponad 325,1 mld euro. Na rolnictwo przewidziano blisko 373,2 mld euro, w tym na dopłaty bezpośrednie dla rolników i tzw. środki rynkowe ponad 277,8 mld euro. Na zwiększanie konkurencyjności przewidziano ponad 125,6 mld euro. Unijna administracja ma pochłonąć ponad 61,6 mld euro kosztów.

Polska największym beneficjentem budżetu UE 2014-2020
KPRM

Fundusz spójności i rolnictwo

Z ogółu funduszy spójności na wyrównywanie poziomu rozwoju między krajami i regionami UE trafi do nas najwięcej, bo aż 23 proc. środków, co daje 72,9 mld euro (303,6 mld zł). W poprzednim budżecie pieniędzy z polityki spójności dostaliśmy mniej: 69 mld euro i stanowiło to ok. 19,5 proc. wszystkich środków.

Na polskie rolnictwo przeznaczone zostanie 28,5 mld euro (118,8 mld zł) przez siedem lat. Więcej niż my dostaną Francja, Niemcy, Hiszpania i Włochy. W poprzedniej "siedmiolatce" środków ze Wspólnej Polityki Rolnej dla Polski przeznaczono jednak mniej, bo 26,9 mld euro.

Działka, w której tracimy w porównaniu z obecnym budżetem (ok. 3,5 mld euro), to fundusze na rozwój wsi, czyli tzw. II filar polityki rolnej.

Łącznie Polska dostała o 4,3 mld euro (ponad 17,5 mld zł) więcej niż w latach 2007-13. Zdaniem komisarza ds. budżetu Janusza Lewandowskiego oprócz Polski, na nowym - mniejszym budżecie - skorzystała jeszcze tylko Słowacja.

Środki ze Wspólnej Polityki Rolnej dla Polski
KPRM

Cięcia, cięcia

W budżecie UE polityka spójności i dopłaty do rolnictwa przetrwały bez większych cięć, ale mocniej problemy związane z nowym budżetem odczują konkurencyjność i nowe projekty Wspólnoty.

Dokonano m.in. dużych cięć wydatków na program Łącząc Europę (Connecting Europe Facility - CEF). Ten nowy fundusz infrastrukturalny okrojono o blisko 12 mld euro (z ok. 41,2 mld euro do 29,3 mld euro).

Polska największym beneficjentem polityki spójności 2014-2020
KPRM

Co zrobi Parlament Europejski?

Bowy budżet będzie musiał aakceptować jeszcze Parlament Europejski, a ten kręci nosem na cięcia. Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy przestrzegł PE przed lekkomyślnym odrzuceniem uzgodnionego porozumienia.

- Parlament musi też zaakceptować swoją odpowiedzialność. Budżet europejski nie jest ćwiczeniem księgowym. Zależy od tego przetrwanie regionów, całych grup społecznych, myślę więc, że trzeba poważnie zastanowić się przed odrzuceniem budżetu europejskiego - stwierdził.

Dobrej myśli pozostaje premier Donald Tusk, który uznał, że PE "na pewno da wyraz swojemu niezadowoleniu" z powodu cięć, ale swój podpis pod dokumentem złoży.

Londyn triumfuje

O tym, co oznacza budżet pełen cięć dla Unii Europejskiej, piszą od piątku media na całym kontynencie. Brytyjskie dzienniki stwierdziły prawie jednogłośnie, że szczyt w Brukseli miał przede wszystkim "wymiar polityczny" i to premier David Cameron i Wielka Brytania wyszły z niego zwycięsko.

Cameron powiedział, że "może spojrzeć w oczy podatnikom" i powiedzieć im, że pomógł w wynegocjowaniu dobrego porozumienia. - Brytyjska opinia publiczna może być dumna z tego, że po raz pierwszy w historii zmniejszyliśmy siedmioletni kredyt na karcie kredytowej UE - podkreślił.

W Niemczech panuje umiarkowane zadowolenie, bo z ulgą został przyjęty fakt poczynienia sporych oszczędności, jakie wymogła na innych krajach kanclerz Angela Merkel, a we Francji pisze się o "zniewadze", jakiej doznał cały kraj i prezydent Francois Hollande. Ten doprowadził do podpisania budżetu, który daje Francuzom mniej pieniędzy w postaci dopłat bezpośrednich do rolnictwa.

Szczęśliwy dzień Tuska

Rząd po szczycie triumfuje. Premier Donald Tusk powiedział w piątek, że "to jeden z najszczęśliwszych dni w jego życiu". - W sytuacji, gdy Europa postanowiła oszczędzać, fakt, że Polska uzyskała wyraźnie większy budżet niż w latach mijających, jest naszym największym sukcesem - stwierdził.

Gratulacje premierowi złożył prezydent Bronisław Komorowski: "Osiągnięty sukces dowodzi, że przyjęta strategia - oddziaływania przez największych graczy, m.in. Francję, a z drugiej strony reprezentowanie interesów krajów na dorobku - przyniosła sukces" - poinformowało jego biuro prasowe.

Przed przesądzaniem o sukcesie przestrzega jeszcze jednak komisarz ds. budżetowych UE Janusz Lewandowski. - Parlament Europejski nie może być zadowolony z tego budżetu, bo patrząc okiem europejskim on jest nie najlepszy. Jest dużo gorszy, niż propozycja, która wyszła z Komisji Europejskiej - powiedział w TVN24.

Opozycja podzielona

Prawo i Sprawiedliwość stwierdziło, że o sukcesie Polski nie można mówić, bo zdecydowanie mniej pieniędzy przywędruje na polską wieś, a której "poziom życia gwałtownie spada". Dodatkowo zdaniem partii Jarosława Kaczyńskiego w polityce regionalnej Polska osiągnęła tylko "minimum".

Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski uznał, że to, co ugrała na szczycie Polska to "ani sukces, ani porażka". Przegrało za to PSL, które nie przekaże dobrych informacji rolnikom.

Gratulacje rządowi złożyły tymczasem SLD, Ruch Palikota i Polska Jest Najważniejsza.

adso//bgr

Musimy przyspieszyć negocjacje handlowe między UE a USA - apelował we wtorek w Waszyngtonie unijny komisarz ds. handlu Karel de Gucht. Zastrzegł, że w pewnych sprawach nie będzie porozumienia: UE nie zgodzi się na import z USA wołowiny produkowanej z użyciem hormonów.

Parlament Europejski zatwierdził we wtorek nowy unijny program wymiany i stypendiów Erasmus+. Budżet programu ma wynieść 14,7 mld euro do 2020 r., a skorzystają z niego ponad 4 mln młodych ludzi w UE.

Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której poparł polityczny kompromis z rządami ws. budżetu UE na lata 2014-2020. Przewiduje on m.in. możliwość przesuwania niewykorzystanych środków z roku na rok oraz przegląd budżetu na półmetku.

- Kraje UE zaakceptowały budżet UE na lata 2014-2020, a problem z rabatem brytyjskim miał charakter techniczny, a nie polityczny - uspokajał po pierwszym dniu szczytu UE przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy. Nieoficjalnie mówiono, że spór o brytyjski rabat skomplikował i przedłużył czwartkowe spotkanie unijnych przywódców w Brukseli.

Przed rozpoczęciem dwudniowego szczytu UE w Brukseli Donald Tusk wyraził nadzieję, że dojdzie na nim do "potwierdzenia" przyznania Polsce 400 miliardów złotych z budżetu UE na lata 2014-2020. Premier powiedział również, że do kraju trafią dwa miliardy złotych na pomoc dla młodych bezrobotnych.

Ministrowie finansów UE osiągnęli we wtorek polityczne porozumienie ws. dodatkowych 7,3 mld euro w ramach nowelizacji budżetu UE na 2013 - podała irlandzka prezydencja. - To jest absolutnie niezbędne, aby opłacać już zaciągnięte zobowiązania, faktury, które leżą w budynku Komisji i czekają na wypłatę - powiedział Jacek Rostowski, który bierze udział w spotkaniu ministrów finansów UE w Brukseli.

Brytyjczycy tną świadczenia socjalne - ograniczone zostaną m.in. prawa do zapomogi chorobowej czy zapomogi dla niepełnosprawnych. Redukcja wydatków na cele socjalne ma na celu zmniejszenie deficytu budżetu.

- Wszyscy wiemy, że będzie happy end, przez co rozumiem zaaprobowanie budżetu UE na lata 2014-2020 przez Parlament Europejski - powiedział Donald Tusk w czwartek w Brukseli, jeszcze przed szczytem UE. Szef PE studzi jednak optymizm szefa polskiego rządu. - Jeśli Polska i premier Donald Tusk chcą przyjęcia przez Parlament Europejski nowego budżetu UE, to niech pomogą w wypracowaniu kompromisu, który uwzględni także warunki europarlamentu - mówił Martin Schulz.

- Polska wygrała batalię o finanse na kolejne siedem lat jak żaden inny kraj w Europie - mówił we wtorek w Sejmie premier Donald Tusk. Według niego negocjacje dotyczące unijnego budżetu na lata 2014-2020 to była "najważniejsza, cywilizacyjna batalia". Inaczej ocenia ją PiS. - Pan wziął, ile dawali i wrócił do domu - powiedział Krzysztof Szczerski, który zapowiedział, że PiS domagać się będzie odrzucenia informacji premiera.

Szefowie frakcji politycznych w Parlamencie Europejskim ostro skrytykowali uzgodniony przez przywódców UE budżet na lata 2014-2020, nazywając ich m.in. "handlarzami dywanów". Większość ugrupowań zapowiedziała odrzucenie dokumentu w tym kształcie. - Jeśli chcemy, żeby Europa umarła z głodu, to mamy dobry budżet - stwierdził szef socjalistów, Hannes Swoboda.

- Oczywiście, że zagłosuję za budżetem (Unii Europejskiej - red.). Obiema rękami, bo to kwestia pieniędzy dla mojego kraju. Kwestia patriotyzmu - oświadczył w "Faktach po Faktach" Ryszard Czarnecki. Europoseł PiS ma więc odmienne zdanie od partyjnego kolegi - Janusza Wojciechowskiego. Ten, również w TVN24 mówił, że za budżetem ustanowionym na unijnym szczycie głosować będzie mu "bardzo trudno".

Premier Donald Tusk zapowiedział w niedzielę konsultacje ws. wydawania środków unijnych. - Zamierzam się w nie osobiście zaangażować. W najbliższych miesiącach ruszam w Polskę - zdeklarował.