Brukselski szczyt NATO

11 lipca 2018
NATO/Flickr ((CC BY-NC-ND 2.0)Obrady szczytu NATO w Brukseli trwały 11 i 12 lipca. Stoltenberg go podsumował

W czwartek 12 lipca zakończył się dwudniowy szczyt NATO z udziałem 29 przywódców państw członkowskich. Sojusznicy zobowiązali się między innymi do podnoszenia wydatków na obronę zgodnie z ustaleniami szczytu w Warszawie z 2016 roku.

Bogusław Pacek: Trump uderzył w to co jest słabością NATOTVN24 BiS
wideo 2/20

11 lipca rano sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przyjął na roboczym śniadaniu prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański prezydent po raz kolejny skrytykował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność. Wskazał między innymi na Niemcy, które nazwał "zakładnikami" Rosji.

Merkel w ripoście przywołała młodość spędzoną we Wschodnich Niemczech i oświadczyła, że Niemcy podejmują decyzje niezależnie. Wstawił się za nią szef MSZ Niemiec Heiko Maas.

W prywatnej rozmowie z Merkel Trump zmienił jednak ton. - Mamy bardzo, bardzo dobre stosunki z panią kanclerz. Mamy wspaniałe stosunki z Niemcami - powiedział dziennikarzom w trakcie spotkania z niemiecką kanclerz.

Inicjatywa 4x30 i nowe dowództwa

Na szczycie politycy podtrzymali deklarację zwiększenia wydatków wojskowych do poziomu 2 procent PKB, o co wnioskował prezydent Donald Trump. Na zamkniętej sesji NATO zasugerował nawet, by zwiększyć wydatki obronne do 4 procent PKB.

Po części roboczej szczytu sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że jest całkowicie spokojny o amerykańską obecność militarną w Europie. - Obserwujemy coraz większą obecność militarną USA w Europie. Po zakończeniu zimnej wojny Stany Zjednoczone ograniczały swoją obecność wojskową, (...) a teraz ją zwiększają - powiedział szef Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Szczyt NATO potwierdził decyzje o powołaniu dowództwa logistycznego w Niemczech, którego zadaniem będzie zapewnienie sprawnego przemieszczania wojsk w Europie, oraz o odtworzeniu dowództwa w amerykańskim Norfolk, odpowiedzialnego za kontrolę nad szlakami komunikacyjnymi na północnym Atlantyku. Sojusz zgodził się już wcześniej, by w nowych dowództwach powstało 1200 etatów.

Liderzy krajów NATO zatwierdzili też inicjatywę 4x30 – wzmocnienia zdolności do odpowiedzi i szybkości reagowania. Zakłada ona, że do 2020 roku państwa Sojuszu będą utrzymywać na wysokim poziomie gotowości 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr powietrznych oraz 30 okrętów bojowych, gotowych do działania w czasie nie dłuższym niż 30 dni. W sumie może to być do 30 tys. żołnierzy oraz ponad 300 myśliwców ponad to, co uzgodniono w ramach NATO-wskich sił szybkiego reagowania.

Szczyt NATO uruchomił też nową misję szkoleniową z udziałem ekspertów z państw NATO w Iraku. Stoltenberg podkreślał, że nie będzie ona miała charakteru bojowego. W jej skład ma wchodzić kilkaset osób. Kanada zaoferowała, że może kierować tą misją w pierwszym roku.

Deklaracja

W czasie szczytu 29 państw NATO podpisało się pod wspólną Brukselską Deklaracją w sprawie Bezpieczeństwa i Solidarności Transatlantyckiej.

"NATO gwarantuje bezpieczeństwo naszemu terytorium i ludności, naszym wolnościom i wartościom, które podzielamy - w tym demokracji, wolności osobistej, prawom człowieka i praworządności" - stwierdzili sygnatariusze.

Państwa członkowskie podkreśliły także swoje "niezmienne zaangażowanie" w dążeniu do zwiększania wydatków na obronność. "Zobowiązujemy się poprawić równowagę dzielenia się kosztami i obowiązkami członkostwa w NATO" - napisali w deklaracji.

W dokumencie państwa przyznały także, że ostatnie działania Rosji zmniejszyły stabilność i bezpieczeństwo, doprowadzając do wzrostu nieprzewidywalności.

Państwa wyraziły także solidarność z Wielką Brytanią, która oskarża Rosję o atak z użyciem nowiczoka w Salisbury.

Członkowie NATO zobowiązali się też do "przygotowania, przeciwdziałania i odpowiedzi na zagrożenia hybrydowe", a także do udziału w "międzynarodowej walce z terroryzmem".

"NATO nie stanowi zagrożenia dla żadnego kraju" - stwierdzono, dodając, że działania Sojuszu są "defensywne, proporcjonalne i transparentne". W deklaracji napisano także, że "strategiczne partnerstwo NATO-UE jest niezbędne dla bezpieczeństwa i rozwoju".

Sojusz zgodził się także zaprosić Macedonię do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych. Była republika jugosłowiańska stałaby się 30. członkiem NATO pod nową nazwą: Republika Macedonii Północnej.

Spotkanie Duda - Trump

Na marginesie szczytu w środę doszło do spotkania Donald Trump - prezydent Andrzej Duda. Amerykański prezydent zaprosił Dudę do swojego pokoju.

Prezydenci rozmawiali "głównie o współpracy wojskowej, w tym o wzmacnianiu polsko-amerykańskiej kooperacji wojskowej, w zakresie sprzętu i w zakresie współpracy jednostek wojskowych".

Donald Trump zaprosił Andrzeja Dudę do swojego pokoju w siedzibie NATO
twitter.com/prezydentpl

Wieczorem doszło do drugiego spotkania Dudy i Trumpa.

Nieplanowana sesja

Drugiego dnia szczytu liderzy NATO spotkali się z prezydentami Gruzji Giorgim Margwelaszwilim i Ukrainy Petrem Poroszenką, by rozmawiać o bezpieczeństwie w basenie Morza Czarnego oraz aspiracjach dotyczących członkostwa ich krajów w organizacji.

W czwartek doszło do specjalnej, nieplanowanej sesji NATO, w czasie której prezydent USA ponownie ostro skrytykował sojuszników w NATO za wydatki na obronność i praktyki handlowe.

Według agencji Reutera na zamkniętym spotkaniu w czwartek Trump miał powiedzieć, że jeśli sojusznicy nie zwiększą nakładów na obronność do poziomu 2 proc. PKB do stycznia przyszłego roku, to Stany Zjednoczone "pójdą własną drogą". Potem prezydent Francji Emmanuel Macron zdementował te słowa i zapewnił dziennikarzy, że Trump "nigdy, ani publicznie, ani prywatnie, nie groził wycofaniem się z NATO".

Trump wyszedł z sesji zadowolony i zapewnił, że zaangażowanie USA w NATO pozostaje duże. Ocenił, że NATO jest silniejsze niż jeszcze dwa lata temu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel na konferencji podsumowującej szczyt oznajmiła, że odbyła się bardzo ważna dyskusja o wydatkach na wojsko. O potrzebie zwiększania wydatków na wojsko mówił także po raz kolejny Jens Stoltenberg. Podkreślił, że NATO po szczycie jest silniejsze.

W zupełnie innym tonie wypowiedział się premier Włoch Giuseppe Conte, który wprost oznajmił, że jego kraj nie zwiększy wydatków na wojsko. Włochy przeznaczają około 1 procenta PKB na armię.

Spotkanie w Brukseli było 29. szczytem NATO.

Uczestniczyły w nim 54 oficjalne delegacje, reprezentujące wszystkich 29 członków NATO, 20 krajów partnerskich oraz przedstawicieli ONZ, UE, Banku Światowego i Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.

Szef NATO Jens Stoltenberg skrytykował we wtorek Rosję za nowy system rakietowy, którego istnienie prawdopodobne narusza traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu (INF). - Jesteśmy tym bardzo zaniepokojeni - zaznaczył. Ma to być jeden z tematów na spotkaniu ministrów obrony krajów Sojuszu.

Norweski minister obrony Frank Bakke-Jensen zapewnił po sobotnim spotkaniu z szefem Pentagonu Jamesem Mattisem, że Norwegia będzie zwiększała wydatki na obronność, dążąc do osiągnięcia wyznaczonego przez NATO poziomu 2 procent PKB.

Szef MSZ Niemiec Heiko Maas odrzucił w piątek sugestie, jakoby rząd w Berlinie zamierzał zwiększyć wydatki na obronność pod wpływem krytycznych wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa na szczycie NATO. Niemcy będą podejmowały suwerenne decyzje - podkreślił.

Premier Kanady Justin Trudeau powiedział w czwartek po zakończonym szczycie NATO w Brukseli, że sojusz jest zjednoczony w kwestii rosyjskiej ingerencji i oczekuje konstruktywnego spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Szef Pentagonu Jim Mattis powiedział w czwartek po zakończeniu szczytu NATO, że USA są "w 100 procentach" oddane Sojuszowi, który jest obecnie silniejszy niż jeszcze miesiąc temu dzięki reformom i zobowiązaniom finansowym członków na rzecz obronności.

Premier Włoch Giuseppe Conte oświadczył w czwartek po szczycie NATO w Brukseli, że jego kraj nie przewiduje zwiększenia wydatków na rzecz Sojuszu. - Odziedziczyliśmy zobowiązania, których nie zmieniliśmy - wyjaśnił dziennikarzom.

Wezwanie prezydenta USA Donalda Trumpa do zwiększenia wydatków miało wyraźny wpływ na uczestników obrad i sprawiło, że NATO jest silniejsze - oświadczył sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg na konferencji prasowej kończącej szczyt w Brukseli.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek na konferencji prasowej po szczycie Paktu Północnoatlantyckiego, że nie chce, by prezydent Rosji Władimir Putin był zagrożeniem dla Europy lub USA. - Dlatego - dodał - mamy NATO.

Zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w działania Paktu Północnoatlantyckiego pozostaje bardzo duże - poinformował po drugim dniu rozmów na szczycie w Brukseli Donald Trump. Wcześniej amerykański prezydent ponownie skrytykował sojuszników za zbyt niskie wydatki na obronność. To ma się zmienić - wskazał na konferencji prasowej.

Prezydent USA Donald Trump ponownie ostro skrytykował w czwartek w Brukseli sojuszników w NATO za wydatki na obronność i praktyki handlowe. Sojusznicy zebrali się na specjalnej, nieplanowanej sesji - informuje Reuters powołując się na "dwa źródła natowskie". Informacje o sesji potwierdził Krzysztof Szczerski z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy.

Brytyjska premier podczas szczytu NATO zatrzymała się na chwilę, aby obejrzeć ostatnie minuty półfinału piłkarskich mistrzostw świata. Anglia uległa w nim Chorwacji. - Nasze marzenia runęły - przyznała Theresa May w towarzystwie między innymi przywódców Niemiec, Turcji i Albanii. - Zrobiliście coś dla Bałkanów Zachodnich - żartobliwie próbował pocieszyć ją premier Albanii Edi Rama, który nagranie zamieścił w mediach społecznościowych.