Atak zimy

2 lutego 2014

Bez problemu radzi sobie z 1,5-metrowymi zaspami, a w czasie odśnieżania potrafi spalić nawet 17 litrów oleju napędowego na godzinę. To ZiŁ 157 z napędem z radzieckiego czołgu, który od kilku dni walczy z zimą na Lubelszczyźnie. - To najstarsze pojazdy, jakie posiada nasza jednostka. To są sprzęty niezawodne - przyznał w rozmowie z TVN24 operator pługa, pan Adam.

Zaspy na drogach, straty finansowe i brak pomocy ze strony lokalnych władz. Mieszkańcy Sińca w gminie Żółkiewki (woj. lubelskie), którzy zostali odcięci od świata skarżyli się, że sami muszą odśnieżać drogi do wsi. - W sobotę szpadlami kopaliśmy jak w X wieku - mówił jeden z nich. Według władz, w gminie przejezdnych jest 95 proc. dróg.

- Nie mam czystego sumienia - powiedział w programie "Jeden na jeden" minister administracji Rafał Trzaskowski o działaniach władz w związku z trudną sytuacją w woj. lubelskim. Szef resortu przyznał, że premier Donald Tusk miał pretensje, że nie został poinformowany o sprawie.

Twój Ruch chce odwołania za stanowiska wojewody lubelskiej, Jolanty Szołno-Koguc. Jak mówił Janusz Palikot, chodzi o "skandaliczne zaniedbania" w związku z atakiem zimy na Lubelszczyźnie. - Od urzędników należy oczekiwać, że będą solidarni z ludźmi - mówił szef Twojego Ruchu na niedzielnej konferencji prasowej w Lublinie.

- Zachował się jak Putin - że on tu zadzwoni do wszystkich, poruszy, jak trzeba to nawet wyśle na Syberię i zrobi porządek - tak o interwencji premiera w związku z trudną sytuacją na Lubelszczyźnie mówił w "Kawie na ławę" Zbigniew Girzyński z PiS. Z kolei zdaniem Marka Sawickiego, premier w ogóle nie powinien reagować na problemy. To nie jest sprawa pana premiera ani wojewody - powiedział.

- Jeżeli ktoś zadzwoni i powie gdzie, to ja obiecuję, że osobiście przywiozę ten chleb dla mieszkańca - oświadczyła wojewoda lubelska Jolanta Szołno-Koguc. Wczoraj premier Donald Tusk skrytykował jej pracę w związku z trudną sytuacja w regionie. Ona sama rozmowę z premierem nazwała "operacyjną". Zapewniła też, że w regionie drogi krajowe są przejezdne, a wszyscy mieszkańcy mają kontakt ze światem.

- Jest zima, są zamiecie, zadymki. Do Boga to są pretensje, że za dużo śniegu spadło na Lubelszczyźnie. Nie widzę w tym żadnej winy premiera - oznajmił w "Faktach po Faktach" Stefan Niesiołowski (PO). Przedstawiciele opozycji pospieszyli z tłumaczeniem, że nie uprawiają "taniej krytyki", ale wskazują realny problem w funkcjonowaniu państwowej administracji.

- Weryfikujemy wszystkie informacje o zaśnieżonych drogach. Najtrudniej jest w powiecie hrubieszowskim – powiedziała w TVN24 wojewoda lubelski Jolanta Szołno-Koguc, komentując sytuację na Lubelszczyźnie, gdzie kilka wsi odciętych jest od świata z powodu dużych opadów śniegu. Jak przekonywała, osobom potrzebującym zapewniono pomoc, a na drogach od wczoraj pracuje ciężki sprzęt.

- Dzwoniłem do pani wojewody. Poprosiłem, by możliwie szybko pojawiła się na miejscu i osobiście sprawdziła, czy wszystkie służby pracują w odpowiedni sposób - powiedział Donald Tusk o sytuacji na Lubelszczyźnie, gdzie kilka wiosek odciętych jest od świata z powodu dużych opadów śniegu. Kilkadziesiąt minut wcześniej, na konferencji prasowej, premier twierdził, że nie ma informacji na temat żadnych sygnałów alarmowych. Po zapoznaniu się z sytuacją, stwierdził jednak, że wymagana jest interwencja.