Andruszkiewicz i śledztwo w sprawie podpisów

11 lutego 2019

Przed sądem dyscyplinarnym mają stanąć prokuratorzy z Białegostoku, którzy wyjaśniali sprawę fałszowania podpisów poparcia dla Ruchu Narodowego w wyborach samorządowych w 2014 roku. "Superwizjer" ujawnił, że ci sami prokuratorzy wcześniej zaplanowali zarzuty w tej sprawie dla Adama Andruszkiewicza, ówczesnego lidera Młodzieży Wszechpolskiej. Po emisji reportażu śledztwo im odebrano.

Prokuratura w Lublinie pobrała od wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza próbki pisma do badań porównawczych. Chodzi o ujawnioną przez dziennikarzy "Superwizjera" aferę fałszowania podpisów poparcia dla Ruchu Narodowego w wyborach samorządowych w 2014 roku. Rzeczniczka prokuratury potwierdziła nam, że biegły zakwalifikował grupę 501 osób, których autentyczność podpisów kwestionuje i porównuje je z pismem "osób trzecich".

Słowa premiera z czwartkowych "Faktów po Faktach" - że wierzy w niewinność wiceministra Adama Andruszkiewicza w sprawie fałszowania podpisów poparcia - komentują w piątek politycy. - Andruszkiewicz po prostu panu Morawieckiemu imponuje - stwierdził rzecznik PSL Jakub Stefaniak. Poseł Cezary Tomczyk (PO) był zdania, że Andruszkiewicz "ma zapewnić głosy nacjonalistów PiS-owi". Jerzy Meysztowicz (Nowoczesna) wskazywał, że za wiceministra cyfryzacji "ręczy" ojciec premiera. Europoseł PiS Ryszard Czarnecki tłumaczył zaś, że "szefowie rządów bronią członków rządu".

Od 2014 roku trwa śledztwo w sprawie fałszowania podpisów i ewentualnej roli Adama Andruszkiewicza w tym procesie. W związku z tym pojawiło się pytanie, czy Andruszkiewicz był kontrolowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego przed powołaniem na wiceministra cyfryzacji. TVN24 zapytała o to ABW. Agencja przysłała odpowiedź, ale nie wyjaśniła tej kwestii.

W tym tygodniu wystąpię na drogę prawną wobec redakcji i osób, które podały informacje, że "sfałszowałem podpisy" - zapowiedział w poniedziałek na Twitterze wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

W śledztwie dotyczącym fałszowania podpisów na listach Młodzieży Wszechpolskiej doszło z całą pewnością do poważnych uchybień związanych z przewlekłością postępowania - powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Dodał, że będą analizowane przyczyny przewlekłego prowadzenia tej sprawy, zostaną też wyciągnięte "konsekwencje personalne".

Platforma Obywatelska żąda dymisji wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza i informacji rządu na temat działań prokuratury w jego sprawie. Ma to związek ze śledztwem dotyczącym fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku i ewentualnej roli Andruszkiewicza w tym procederze. Sprawę pokazał "Superwizjer" TVN.

Dla mnie nie jest tak bardzo istotna przeszłość pana Kazimierza Kujdy, co jego teraźniejszość - podkreślił w "Faktach po Faktach" socjolog, prof. Andrzej Rychard, komentując doniesienia o współpracy byłego prezesa spółki Srebrna ze Służbą Bezpieczeństwa. - Nie wierzę, że Jarosław Kaczyński nie wiedział, z kim ma do czynienia - dodał politolog, prof. Radosław Markowski.

Zadziwiające jest oświadczenie Prokuratury Krajowej, która próbuje budować taką fasadę, że niby prokuratura nie miała kontroli nad postępowaniem - komentował w TVN24 Jarosław Jabrzyk z redakcji "Superwizjera", odnosząc się do stanowiska PK w sprawie śledztwa dotyczącego fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku. Jak dodał, to, "że podpisy pod listami poparcia dla Adama Andruszkiewicza były sfałszowane, to jest fakt".

Mam nadzieję, że śledztwo wyjaśni wszystkie okoliczności, dlaczego to tak długo trwało, czy nie było tam jakichś działań, które mogłyby być działaniami o znamionach przestępstwa - ocenił w rozmowie z TVN24 były prokurator krajowy i były szef MSWiA Janusz Kaczmarek. Odniósł się w ten sposób do ustaleń dziennikarzy "Superwizjera" w sprawie wiceministra Adama Andruszkiewicza i śledztwa dotyczącego fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku. Jak dodał, "pięć lat prowadzenia postępowania to swoisty rekord, już sięgający prawie księgi Guinnessa".

Państwo wykorzystuje cały aparat, żeby chronić Adama Andruszkiewicza - oświadczył w "Kawie na Ławę" poseł Nowoczesnej Adam Szłapka. Goście programu komentowali reportaż "Superwizjera" o blokowaniu śledztwa w sprawie fałszowania podpisów poparcia w wyborach samorządowych w 2014 roku i roli w tym wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza. - To podejrzenie podejrzenia, bo na razie jeszcze prokuratura nic nie ustaliła - powiedział prezydencki minister Andrzej Dera.

Trwa postępowanie dyscyplinarne dotyczące zbyt opieszałego prowadzenia przez białostockich prokuratorów śledztwa w sprawie sfałszowania podpisów na listach wyborczych KW Ruchu Narodowego i roli jaką miałby w tym odegrać poseł Adam Andruszkiewicz - przekazała w sobotę Prokuratura Krajowa. To odpowiedź na reportaż "Superwizjera" wyemitowany w TVN24.

Prokuratorzy z Białegostoku badają, czy Adam Andruszkiewicz fałszował i kierował fałszowaniem prawie 300 podpisów poparcia w wyborach samorządowych w 2014 roku. Jednego z ówczesnych liderów Młodzieży Wszechpolskiej (MW) obciążają między innymi zeznania i wyjaśnienia Pawła P. – współpracownika z organizacji. Gdy prowadzący śledztwo zaplanowali przeszukania w domu i biurze Andruszkiewicza, odebrano im akta. Śledczy pozbawieni dokumentów musieli odwołać przeszukanie lokali i przesłuchanie prawicowego polityka. Andruszkiewicz zaś wszedł do rządu. Został wiceministrem cyfryzacji. Reportaż "Superwizjera" TVN.