Szukają gwałciciela podejrzanego o brutalny mord

Zabił, bo chciał się zemścić?
Zabił, bo chciał się zemścić?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W grudniu ubiegłego roku sąd skazał go na trzy lata więzienia za gwałt. Ale Jan Szymaniak do więzienia nie poszedł, bo wyrok jest nieprawomocny. Sąd nie zdecydował też o zastosowaniu aresztu. Popełnił błąd, który kosztował życie dwoje mieszkańców Kościana (woj. wielkopolskie). Dziś Szymaniaka szuka policja bo podejrzewa, że to on zabił. Miał motyw.

Według nieoficjalnych informacji 28-letnia kobieta zeznawała przeciwko Szymaniakowi w procesie, w którym podejrzany był o gwałt. Ofiara była jej siostrą. Dlaczego sąd nie zdecydował o zastosowaniu aresztu do czasu uprawomocnienia się wyroku? Odpowiedź jest krótka: bo nie musiał.

Jakie przesłanki?

- Nie ma przepisów, które nakazywałby sądowi stosowanie tymczasowego aresztowania i to niezależnie od tego, czy wcześniej ten oskarżony był aresztowany w toku procesu, czy też nie. W tym przypadku sąd nie uznał, że nie zachodzą przesłanki do zastosowania aresztu - tłumaczy spokojnie prezes Sądu Rejonowego w Kościanie Violetta Dodot.

O sprawie mówił Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu/TVN24

O sprawie mówił Andrzej Borowiak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu/TVN24

Ale przesłanki były. Szymaniak po niekorzystnym dla siebie wyroku prawdopodobnie postanowił odszukać osoby odpowiedzialne za jego "nieszczęście". Ciała 28-letniej Karoliny i jej partnera 31-letniego Arkadiusza K. znaleziono w niedzielę rano w ich domu. Teraz 32-letniego Szymaniaka, mieszkańca Biskupic w gminie Przemęt, szuka specjalna grupa policjantów, powołana właśnie do tej sprawy. Poszukiwany może być niebezpieczny i mieć przy sobie broń palną.

Źródło: tvn24

Czytaj także: