Według strażaków biorących udział w akcji gaszenia pożaru w warszawskim kościele Środowisk Twórczych św. Andrzeja, świątynia nadaje się do generalnego remontu.
Jak powiedział rzecznik Straży Pożarnej, Paweł Frątczak, wierni dzięki sprawnej ewakuacji podjętej przez księży zdążyli opuścić budynek, zanim przyjechali strażacy.
Strażacy szybko ugasili ogień
W kościele spaliła się jedna z naw bocznych, gdzie znajdował się grób pański. Z relacji świadków wynika, że pożar prawdopodobnie wywołała paląca się świeca lub lampka oliwna.- Gdy zaczęło się kazanie, zobaczyliśmy dym z groty, w której znajdował się grób pański - opowiada świadek. - Straż jednak przyjechała dopiero po około pięciu - siedmiu minutach - mówi kobieta.
Świadkowie byli przerażeni
Nie wiadomo na razie, jak duże są straty - powiedział rzecznik. - Spaliła się dekoracja i kilka ławek. Zapewnił też, że sytuacja jest pod kontrolą.
Jak poinformował PAP st. aspirant Grzegorz Przeciak z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, według wstępnych ocen, straty materialne są dość duże, spłonęło bowiem kilka obrazów. Od wysokiej temperatury uszkodzone zostały tynki, z których część spadła na podłogę.
Ksiądz z kościoła św. Andrzeja
Świątynia artystów
Kościół św. Andrzeja jest miejscem spotkań artystów. Został odbudowany w 1999 roku i konsekrowany przez prymasa Józefa Glempa. W skromnym i niedużym wnętrzu umieszczono cenne obrazy przekazane w depozyt przez Muzeum Narodowe i Zamek Królewski.
Świątynie wybudowano m.in. z funduszy, przekazanych przez środowiska twórcze. Ich duszpasterzem jest ks. Wiesław Niewęgłowski. Podczas pielgrzymki w 1999 r. kościół św Andrzeja pobłogosławił papież Jan Paweł II.
Źródło: TVN24, PAP