"Tu nie chodzi tylko o wiceministra, ale także chodzi o prokuratorów"
Były premier Leszek Miller był pytany w dogrywce "Rozmowy Piaseckiego" w tvn24.pl, czy jego zdaniem na obecnym etapie śledztwa w sprawie fałszowania podpisów poparcia przed wyborami w 2014 roku powinno dojść do dymisji wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza.
- Oczywiście i dziwię się, że pan premier zwleka, dlatego że wygląda na to, że sprawa jest ewidentna - ocenił Miller.- Co więcej, tu nie chodzi tylko o wiceministra, ale także chodzi o prokuratorów, którzy widać wyraźnie, że próbowali ten problem ukryć pod stołem - dodał były premier.
W jego opinii, "dla strategów PiS-u niedobrze jest, jeżeli oni (partia - red.) są okrążani z prawej strony". Najwyraźniej uznali, że "narodowcy mogą ich okrążyć z prawej strony, wobec tego wzięli ich do środka" - podkreślił Miller.
"Nie można tolerować wiceministra, który ma tego rodzaju zarzuty"
Na uwagę, że w narodowców można również uderzyć prokuraturą i sądami, były premier przypomniał, że "tak zrobił (Józef - red.) Piłsudski" i narodowcy "zostali zdelegalizowani".
Odniósł się tym do wydarzeń z 10 lipca 1934 roku, kiedy władze RP rozwiązały ONR, zaledwie po kilku tygodniach oficjalnej działalności organizacji. - Ale być może obecny rząd jest za słaby, żeby to zrobić - mówił były premier.
Zdaniem Leszka Millera, "czas przyszedł na to, żeby naprawdę premier podjął w tej sprawie poważną, kompetentną decyzję". - Nie można tolerować wiceministra, który ma tego rodzaju zarzuty - podsumował.
ZOBACZ CAŁĄ DOGRYWKĘ "ROZMOWY PIASECKIEGO" >
Autor: akr/adso / Źródło: tvn24