Kurski: czas wyciągnąć ciężkie armaty

Jacek Kurski o polskich stoczniach
Jacek Kurski o polskich stoczniach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
- Premier musi w negocjacjach z komisarz Kroes wyciągnąć ciężkie armaty, bo widać, że po dobroci się z nią nie da - mówił na konferencji prasowej w Gdańsku poseł PiS Jacek Kurski. Jego zdaniem, Neelie Kroes zawzięła się na polskie stocznie, a rozwiązanie, które proponuje, jest gorsze od upadłości.
" Kroes zawzięła się na stocznie"

" Kroes zawzięła się na stocznie"

Zdaniem Kurskiego, rząd nie zrobił wszystkiego, by ratować polskie stocznie. – Każda kolejna propozycja pani Kroes jest gorsza dla Polski. To, co ona nam zaproponowała, jest gorsze od upadłości – twierdzi Kurski. Według niego unijna komisarz żąda, by zakłady w ogóle nie produkowały statków, a Polska całkowicie zrezygnowała ze stoczni. Kurski uważa, że to zbyt daleko idąca ingerencja w polski przemysł.

– To horrendalne. Polska, jako kraj pełnomorski, nie może się zgodzić. Nie może być tak, by z powodu widzimisię unijnej komisarz Polska zrezygnowała z tej gałęzi przemysłu – mówi poseł.

"Wydmuszki" nie do przyjęcia

Poseł odrzuca też propozycję unijnej komisarz dotyczącą powstania firm-wydmuszek.

Według planu Kroes, majątek stoczni ma zostać podzielony i sprzedany inwestorom w przetargach. Wpływy ze sprzedaży miałyby pójść na spłatę długów stoczni. Zwrotem miliardów złotych pomocy publicznej obarczone zostałyby spółki-wydmuszki, przeznaczone do bankructwa.

Jak nie prośbą, to groźbą

Premier powinien użyć argumentów politycznych, bo jak widać, po dobroci się z panią Kroes nie da. Trzeba uruchomić ciężkie armaty. Jacek Kurski

- Ta propozycja jest nie do przyjęcia. Rząd Donalda Tuska powinien użyć wszelkich argumentów, żeby wymusić na pani Kroes utrzymanie produkcji statków w Gdyni i Szczecinie – twierdzi poseł. – Premier powinien użyć argumentów politycznych, bo jak widać, po dobroci się z panią Kroes nie da. Trzeba uruchomić ciężkie armaty – dodaje.

Jakie są owe ciężkie argumenty? Na przykład głos Polski przy wyborach przewodniczącego Komisji Europejskiej. – Pan Barosso nadal bardzo chce być jej przewodniczącym, ale bez głosu Polski to się nie uda – przestrzega Kurski.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: