TVN24 | Polska

Raport w sprawie skompromitowanego kardynała. Co wiedzieli Jan Paweł II i biskup Dziwisz?

TVN24 | Polska

Autor:
ads,
momo/kg
Źródło:
Reuters, tvn24.pl
Reporter TVN24 o szczegółach raportu Stolicy Apostolskiej ws. byłego kardynała Theodore'a McCarricka
wideo 2/10
Reporter TVN24 o szczegółach raportu Stolicy Apostolskiej ws. byłego kardynała Theodore'a McCarricka

Światło dzienne ujrzał watykański raport o wiedzy Stolicy Apostolskiej na temat dopuszczajęcego się pedofilii byłego amerykańskiego kardynała Theodore'a McCarricka. Analiza dotyczy kilku pontyfikatów, w trakcie których McCarrick zajmował wysokie stanowiska w hierarchii kościelnej. Z raportu wynika, że mimo wiedzy Stolicy Apostolskiej o niewłaściwym zachowaniu Amerykanina dostąpił on godności arcybiskupiej i kardynalskiej.

Watykański raport na temat wiedzy o czynach 90-letniego obecnie McCarrricka i procesu decyzyjnego Stolicy Apostolskiej został sporządzony przez Sekretariat Stanu na polecenie papieża Franciszka. Raport dotyczy kilku pontyfikatów, w trakcie których amerykański dostojnik zajmował kolejne prestiżowe stanowiska w Kościele katolickim aż do urzędu metropolity Waszyngtonu w latach 2000-2006. Przez długi czas był jednym z najbardziej wpływowych hierarchów Kościoła w Stanach Zjednoczonych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Jan Paweł II wyniósł go na kardynała, Franciszek usunął ze stanu kapłańskiego. Kim jest Theodore McCarrick?

Raport Stolicy Apostolskiej w sprawie byłego kardynała Theodore'a McCarricka

Jak podaje agencja Reutera, raport wskazuje na uchybienia papieży, którzy pozwolili na awans byłego kardynała mimo powtarzających się zarzutów pod jego adresem o molestowanie seksualne. Liczący 460 stron raport jest oparty na zeznaniach 90 świadków i dziesiątkach dokumentów, listów i transkrypcji z kościelnych archiwów z Watykanu i USA. Napisano w nim, że "wiarygodne dowody" na to, że były arcybiskup Waszyngtonu molestował nieletnich jako ksiądz w latach 70. pojawiły się dopiero w 2017 roku. Jednocześnie w raporcie podkreślono, że hierarchowie kościelni w Stanach Zjednoczonych byli świadomi plotek krążących w kuluarach, które mówiły o tym, że już jako biskup w latach 80. McCarrick "polował" na dorosłych seminarzystów.

"Podczas długich wywiadów, często emocjonalnych, rozmówcy opisywali szereg zachowań, w tym wykorzystywanie seksualne lub napaści, niechcianą aktywność seksualną, intymny kontakt fizyczny i dzielenie łóżek bez fizycznego dotykania" - czytamy we wstępie do raportu.

90-letni dziś McCarrick twierdzi, że nie pamięta, by molestował dzieci, nie skomentował także publicznie zarzutów o nadużycia seksualne wobec dorosłych seminarzystów. Duchowny żyje obecnie w izolacji. Jak podaje agencja Reutera, jego prawnicy nie odpowiedzieli do tej pory na prośbę o komentarz do watykańskiego raportu. 

Rola Jana Pawła II w sprawie McCarricka

W raporcie stwierdzono, że nie było żadnych wiarygodnych informacji sugerujących niewłaściwe postępowanie McCarricka przed jego awansami w kościelnej hierarchii w latach 80. Jednocześnie zaznaczono, że dochodzenia prowadzone w jego sprawie w latach późniejszych miało nadal jedynie "ograniczony charakter".

Jak pisze agencja Reutera, która przeanalizowała raport, napisano w nim, że w 1999 roku kardynał John O'Connor miał doradzić papieżowi Janowi Pawłowi II, że promocja McCarricka byłaby nieroztropna w świetle "plotek" o jego niewłaściwych zachowaniach seksualnych wobec seminarzystów w Metuchen i Newark w stanie New Jersey, sięgających lat 80.

Śledztwo przeprowadzone przez nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych, które zlecił Jan Paweł II, "potwierdziło, że McCarrick dzielił łóżko z młodymi mężczyznami". Stwierdziło jednocześnie, że nie było pewności, by dochodziło między nimi do czynności seksualnych - pisze agencja Reutera, powołując się na raport Stolicy Apostolskiej.

6 sierpnia 2000 roku McCarrick napisał list do papieskiego sekretarza Stanisława Dziwisza, w którym odpierał zarzuty kardynała O'Connora. "Z pewnością popełniłem błędy i może czasami brakowało mi roztropności, ale w ciągu 70 lat mojego życia nigdy nie utrzymywałem stosunków seksualnych, ani z kobietą ani z mężczyzną, młodym czy starym" - brzmiała treść listu, cytowanego w raporcie. "Uwierzono zaprzeczeniom McCarricka" - czytamy. List został przekazany papieżowi.

Na początku października 2000 roku arcybiskup McCarrik udał się do Rzymu, gdzie został przyjęty na audiencji u Jana Pawła II, na której obecny był także osobisty sekretarz papieża kardynał Stanisław Dziwisz. "Nie znaleziono żadnego zapisu z tego, co zostało powiedziane na audiencji" - zaznaczono w raporcie.

"W całym raporcie 45 razy pojawia się nazwisko kardynała Stanisława Dziwisza"TVN24

W listopadzie 2000 roku papież Jan Paweł II awansował McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu - jedno z najbardziej prestiżowych stanowisk w amerykańskim Kościele. "Tam spotykał się ze światowymi przywódcami i lśnił jako gwiazda, zbierając pieniądze na rzecz Kościoła" - pisze agencja Reutera.

W czasie, gdy McCarrick został wysłany do Waszyngtonu wiadomo było o zarzutach, które w raporcie podzielono na cztery kategorie:

1. "Ksiądz 1" z diecezji Metuchen twierdził, że był świadkiem stosunków seksualnych McCarrica z innym księdzem w czerwcu 1987 roku. Anonimowy informator donosił, że tego samego lata duchowny był także zainteresowany stosunkami seksualnymi z nim. 2. W serii anonimowych listów, jakie zostały przesłane do władz kościelnych w Watykanie i Stanach Zjednoczonych w 1992 i 1993 roku, oskarżano McCarricka o czyny pedofilskie z dziećmi z jego własnej rodziny. 3. Wiadomo było, że McCarrick "dzielił łóżko z młodymi mężczyznami w rezydencji biskupa w Metuchen i Newark" 4. Było wiadomo także o tym, że duchowny "dzielił łóżko z dorosłymi seminarzystami w domku na plaży w stanie New Jersey".

W raporcie Stolicy Apostolskiej stwierdzono, że dochodzenie prowadzone w latach 2019-2020 wykazało, iż trzech z czterech biskupów informujących Watykan o przyszłym arcybiskupie i kardynale dostarczyło "niedokładnych i niekompletnych" informacji o zachowaniach seksualnych McCarricka. Jak oceniono, uchybienia te "wpłynęły na wnioski doradców Jana Pawła II i, w konsekwencji, samego Jana Pawła II".

"Papież Jan Paweł II znał McCarricka od lat, pierwszy raz spotkał go w połowie lat 70. McCarrick wielokrotnie nawiązywał kontakt z papieżem zarówno w Rzymie, jak i podczas wyjazdów zagranicznych, w tym także podczas wizyty papieża w Newark w 1995 roku (...). Bezpośrednie relacje McCarricka z Janem Pawłem II prawdopodobnie również miały wpływ na decyzje papieża."

W raporcie podkreślono, że Watykan nigdy nie otrzymał bezpośredniej skargi od którejkolwiek z ofiar duchownego. Dodano, że biorąc pod uwagę posiadane przez Stolicę Apostolską informacje "zarzuty przeciwko niemu można było uznać za plotki".

Dlaczego?

Jan Paweł II zmarł w 2005 roku, a w 2014 roku został ogłoszony świętym przez Kościół katolicki. Jak stwierdzono w raporcie, na jego gotowość do wiary w zaprzeczenia McCarricka prawdopodobnie wpływ miały jego doświadczenia z Polski, gdzie komunistyczne władze często używały "fałszywych zarzutów pod adresem biskupów w celu degradacji pozycji Kościoła".

W kwietniu 2005 roku nowy papież Benedykt XVI, za rekomendacją nuncjusza oraz Kongregacji do spraw Biskupów, przedłużył "uznaną za udaną" kadencję McCarricka w Waszyngtonie o kolejne dwa lata.  Jednocześnie do Stolicy Apostolskiej docierały kolejne informacje od jednej z ofiar duchownego, występującej w raporcie jako "Ksiądz 1". Miały one wpłynąć na "zmianę kursu" przez Watykan, który zwrócił się do McCarricka, by zrezygnował ze stanowiska arcybiskupa Waszyngtonu - napisano w opublikowanym we wtorek dokumencie. Benedykt XVI przyjął rezygnację McCarricka w 2006 roku.

"Wierząc, że zarzuty zostały już przeanalizowane i odrzucone przez papieża Jana Pawła II i doskonale zdając sobie sprawę, że McCarrick działał aktywnie za pontyfikatu Benedykta XVI, papież Franciszek nie widział potrzeby zmiany podejścia przyjętego w poprzednich latach"

"W ciągu kolejnych dwóch lat władze Stolicy Apostolskiej zastanawiały się, jak rozwiązać problemy dotyczące kardynała McCarricka" - czytamy w raporcie.

W międzyczasie pełniący wówczas służbę w sekretariacie stanu arcybiskup Carlo Maria Vigano napisał dwa memoranda - w 2006 i 2008 roku - zwracając uwagę swoich przełożonych na pojawiające się pytania wokół sprawy McCarricka. Arcybiskup nawiązywał do oskarżeń i plotek o "niewłaściwym postępowaniu" kardynała w latach 80. i wyrażał obawę, że mogą one doprowadzić do skandalu.

W 2008 roku, razem z dwoma innymi czołowymi watykańskimi oficjelami, arcybiskup Vigano zasugerował papieżowi wydanie zgody na rozpoczęcie śledztwa kanonicznego w celu "ustalenia prawdy i - jeśli byłoby to uzasadnione - nałożenia 'przykładnych środków' ". Dochodzenia jednak nie wszczęto, a zamiast tego poproszono McCarricka o "nie wychylanie się i zminimalizowanie podróży dla dobra Kościoła" - czytamy w raporcie.

W raporcie napisano, że Benedykt XVI najprawdopodobniej odrzucił pomysł dochodzenia, ponieważ brakowało wówczas "wiarygodnych zarzutów o molestowanie dzieci" przez biskupa, który przysięgał, że nie wykorzystywał seksualnie nieletnich. Jednocześnie - jak dodano - "nic nie wskazywało na jakiekolwiek inne wykroczenia w ostatnim czasie (z dorosłymi - red.)" .

"W związku z brakiem sankcji kanonicznych i wyraźnych instrukcji ze strony Ojca Świętego, McCarrick kontynuował swoją działalność w Stanach Zjednoczonych i za granicą" - czytamy w raporcie.

Benedykt XVI dobrowolnie zrezygnował z urzędu w 2013 rokuAFP PHOTO / VATICAN MEDIA / East News

Jak czytamy w dokumencie, po objęciu urzędu głowy Kościoła w 2013 roku papież Franciszek dowiedział się o "zarzutach i pogłoskach" dotyczących McCarricka. "Wierząc, że zarzuty zostały już przeanalizowane i odrzucone przez papieża Jana Pawła II i doskonale zdając sobie sprawę, że McCarrick działał aktywnie za pontyfikatu Benedykta XVI papież Franciszek nie widział potrzeby zmiany podejścia, przyjętego w poprzednich latach" - napisano w raporcie.

Były nuncjusz apostolski w USA arcybiskup Carlo Maria Vigano oskarżył papieża Franciszka o to, że także on wiedział o czynach pedofilskich byłego metropolity Waszyngtonu, a mimo to zgodził się na jego dalsze podróże i zniesienie "sankcji", które - jak stwierdził - zostały na niego nałożone przez Benedykta. Jak przypomina agencja Reutera, Watykan poinformował, że nie było żadnych formalnych sankcji.

W opublikowanym we wtorek raporcie napisano, że papież Franciszek nie otrzymał żadnej dokumentacji dotyczącej nadużyć ze strony McCarricka przed 2017 rokiem. Wówczas były kardynał został oficjalnie oskarżony o molestowanie nieletnich w latach 70., co doprowadziło do kościelnego dochodzenia i ostatecznie wydalenia McCarricka ze stanu duchownego.

Theodore McCarrick - kim jest?

Urodzony w 1930 roku w Nowym Jorku McCarrick rozpoczął wspinanie się po szczeblach kościelnej hierarchii w 1977 roku, gdy za pontyfikatu Pawła VI został mianowany biskupem pomocniczym w swoim rodzinnym mieście. Cztery lata później otrzymał nominację na biskupa Metuchen, a potem był arcybiskupem Newark.

W 2000 roku Jan Paweł II mianował go arcybiskupem metropolitą Waszyngtonu, zaś w następnym roku nadał mu godność kardynała. Rezygnację z urzędu metropolity stolicy USA złożył z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego na ręce Benedykta XVI w 2006 roku.

O molestowanie nieletnich kardynał Theodore McCarrick został formalnie oskarżony w 2018 roku, ale - jak wynika z ustaleń mediów - sygnały na temat czynów, jakich się dopuszczał, napływały do Watykanu już wcześniej.

Theodore McCarrickSamuel Corum/Anadolu Agency/Getty Images

Wydalony ze stanu kapłańskiego za pedofilię

Dwa lata temu nagłośniona została sprawa zarzutów czynów pedofilii, jakich jeszcze jako zwykły ksiądz miał dopuścić się na początku lat 70. w Nowym Jorku. Przeprowadzone postępowanie w tamtejszej archidiecezji potwierdziło te doniesienia, a sprawę przekazano do Watykanu. W reakcji na to McCarrick otrzymał zakaz sprawowania posługi. W kolejnych miesiącach pojawiły się następne sygnały o czynach wykorzystywania, w tym napaści seksualnej w konfesjonale. Skandal rozszerzał się, a sprawy te zaczęły badać diecezje, w których dostojnik sprawował posługę.

Wraz z tym skandalem rozpoczęła się głośna i burzliwa dyskusja w hierarchii kościelnej na temat tego, kto i od jak dawna wiedział o czynach McCarricka i czy były one umyślnie tuszowane.

W lipcu 2018 roku papież Franciszek przyjął rezygnację emerytowanego metropolity Waszyngtonu z godności kardynała. Nakazał mu też życie w modlitwie i pokucie w odosobnieniu. Dostojnik zamieszkał w klasztorze w Kansas.

Wszczęty w Watykanie jego proces kanoniczny zakończył się wydaniem przez Kongregację Nauki Wiary dekretu w lutym 2019 roku, w którym uznano go za winnego czynów wobec nieletnich i dorosłych wraz z obciążającą okolicznością "wykorzystywania władzy". Franciszek uznał ten dekret za definitywny, w wyniku czego wydalił wtedy byłego kardynała ze stanu kapłańskiego.

"Don Stanislao" a McCarrick. Reportaż "Czarno na białym"

Sprawa byłego kardynała McCarricka i jego powiązań z kardynałem Stanisławem Dziwiszem została przedstawiona w wyemitowanym w poniedziałek w TVN24 reportażu Marcina Gutowskiego "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza".

Fragment reportażu "Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza" o byłym kardynale McCarrickuTVN24

OBJERZYJ CAŁY REPORTAŻ "CZARNO NA BIAŁYM " W INTERNECIE

Autor:ads, momo/kg

Źródło: Reuters, tvn24.pl

Pozostałe wiadomości